Jak przekazał portal Lelum, 20 sierpnia odszedł od nas znany i lubiany aktor, Marcus Smythe. W chwili śmierci miał 70 lat. Zmarł w spokoju, w swoim domu znajdującym się w La Crescenta w Kalifornii.

Smutna informacja

Znaliśmy go przede wszystkim z takich produkcji jak Beverly Hills 90210, Siódme niebo, Inny Świat czy Szpital miejski.

Aktor grał również w operach mydlanych takich jak Guiding Light oraz Search For Tomorrow. Łącznie zagrał w ponad trzydziestu produkcjach, jednak to właśnie serialowe role przyniosły mu największą sławę i uznanie.

O śmierci mężczyzny poinformowała jego rodzina na łamach Los Angeles Times. Dodatkowo, najbliżsi aktora proszą, aby nie kupować kwiatów, a kwotę przeznaczoną na ich zakup przekazać na Demokratów lub też jedną z wielu organizacji charytatywnych. Dodatkowo rodzina Smythe’a przypomina, aby nie bagatelizować pandemii.

– Rodzina pragnie utwierdzić wszystkich w przekonaniu, że pandemia jest prawdziwa i prosi wszystkich o noszenie masek – napisano w Los Angeles Times.

Aktor ukrywał chorobę przez kilka lat

Jak się okazuje, tylko najbliżsi aktora wiedzieli o prawdziwej przyczynie jego śmierci. Nikt nie wiedział bowiem o tym, że Marcus Smythe od ponad trzech lat cierpiał na chorobę nowotworową. Miał bowiem raka mózgu, jednak postanowił nie nagłaśniać sprawy i przez cały czas ukrywał chorobę.

Przesyłamy rodzinie najszczersze wyrazy współczucia z powodu tak ogromnej straty. Nie ma wątpliwości, że odejście aktora jest ogromną stratą zarówno dla jego najbliższych jak i fanów na całym świecie. To bardzo trudne chwile.

Jak informował portal "Życie": KOLEJNE PROBLEMY OJCA TADEUSZA RYDZYKA? NIEWIERZĄCY DOWIÓDŁ, ŻE NA UCZELNI REDEMPTORYSTY NIE WSZYSCY SĄ RÓWNO TRAKTOWANI

Przypomnij sobie: NIECODZIENNE ZDARZENIE MIAŁO MIEJSCE W JEDNYM Z KOŚCIOŁÓW. GŁOS NA TEN TEMAT ZABRAŁ MĘŻCZYZNA, KTÓRY WYWOŁAŁ CAŁE ZAMIESZANIE

Portal "Życie" pisał również: POLAKÓW CZEKAJĄ KOLEJNE, POWAŻNE ZMIANY? TYM RAZEM CHODZI O SEGREGACJĘ ŚMIECI. NOWE PRZEPISY MOGĄ MOCNO UPRZYKRZYĆ ŻYCIE