Prezes partii zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu, że działania prowadzone pod hasłem jedności w rzeczywistości zmierzają do rozbicia ugrupowania. Ujawnił też, co były premier miał powiedzieć mu o swoich politycznych ambicjach.
Spór dotyczy założonego przez Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus oraz kilkudziesięciu parlamentarzystów, którzy odmówili podpisania deklaracji wymaganej przez kierownictwo PiS. Chociaż Kaczyński początkowo mówił, że politycy sami zrezygnowali z członkostwa, ich formalna sytuacja nadal nie została ostatecznie rozstrzygnięta.
Kaczyński oskarżył Morawieckiego o próbę rozbicia partii
Jarosław Kaczyński przekonywał, że utworzenie silnego środowiska skupionego wokół byłego premiera było próbą podziału Prawa i Sprawiedliwości. Zaznaczył, że Morawiecki ma prawo dążyć do objęcia przywództwa, ale skrytykował sposób, w jaki realizuje swoje ambicje.
Prezes PiS opowiedział również o jednej z rozmów z byłym szefem rządu. Kaczyński miał zasugerować, że Morawiecki może w przyszłości ponownie zostać premierem. W odpowiedzi polityk miał stwierdzić, że źródłem władzy jest partia i właśnie dlatego chce ją przejąć.
– Ciągle mówi o jedności, a wszystkie te działania zmierzają do rozbicia naszej partii – stwierdził Kaczyński, którego wypowiedź przytacza RMF24.
Słowa prezesa PiS są polityczną oceną działań Morawieckiego. Były premier przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń i przekonuje, że jego środowisko próbowało poszerzyć grono wyborców całej prawicy.
Ultimatum dla polityków PiS
Bezpośrednią przyczyną eskalacji konfliktu była uchwała przyjęta 15 lipca przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. Członkowie ugrupowania mieli wystąpić ze stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną i złożyć odpowiednie deklaracje.
Choć uchwała dotyczyła wszystkich podobnych organizacji, od początku było jasne, że jej najważniejszym adresatem jest Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Termin na podporządkowanie się decyzji upłynął o północy z 23 na 24 lipca.
Wcześniejsze spotkanie Kaczyńskiego z Morawieckim nie przyniosło porozumienia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek informował wówczas, że rozmowy były konstruktywne, ale nie doprowadziły do rozwiązania zasadniczego problemu. O przebiegu spotkania informowała Polska Agencja Prasowa.
Po upływie wyznaczonego terminu Kaczyński ogłosił, że ponad 30 posłów świadomie nie podpisało dokumentu, znając konsekwencje swojej decyzji. Prezes partii uznał to za rezygnację z członkostwa i powiedział, że w sporze jest „po wszystkim”.
Morawiecki odpowiada Kaczyńskiemu
Mateusz Morawiecki odrzucił zarzuty o świadome doprowadzenie do rozłamu. Zapewnił, że do ostatniej chwili próbował znaleźć rozwiązanie i wysłał do Kaczyńskiego kolejną propozycję kompromisu.
Były premier odwoływał się do strategii „dwóch płuc”. Według tej koncepcji Prawo i Sprawiedliwość miało jednocześnie zabiegać o tradycyjny prawicowy elektorat oraz docierać do bardziej umiarkowanych wyborców, przedsiębiorców i młodszych osób zainteresowanych gospodarką.
Morawiecki przekonywał, że Rozwój Plus nie miał być konkurencyjną partią, lecz dodatkowym zapleczem programowym. Za eskalację konfliktu obwinił grupę osób z otoczenia prezesa PiS, którą nazwał „intrygantami”. Szczegóły jego stanowiska opisała „Rzeczpospolita”.
Obie strony oskarżają się więc o doprowadzenie do podziału. Kaczyński twierdzi, że Morawiecki budował wewnątrz partii oddzielny ośrodek władzy. Były premier odpowiada, że wraz ze swoimi współpracownikami został wypchnięty z ugrupowania mimo prób osiągnięcia kompromisu.
Morawiecki nie został jeszcze formalnie usunięty z PiS
Sytuacja skomplikowała się po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, które odbyło się 28 lipca. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom władze ugrupowania nie podjęły ostatecznej decyzji o automatycznym wykluczeniu wszystkich osób, które nie złożyły wymaganych deklaracji.
Komitet zatwierdził listę 44 nazwisk i skierował poszczególne sprawy do rzecznika dyscypliny partyjnej. Rafał Bochenek zaznaczył, że nie wszystkie osoby z listy należą do stowarzyszenia Morawieckiego. W kilku przypadkach problem miał dotyczyć złożenia dokumentu na niewłaściwym formularzu.
Każda sprawa ma zostać rozpatrzona indywidualnie. Możliwe konsekwencje obejmują upomnienie, naganę, zawieszenie albo wykluczenie z partii. Rzecznik PiS potwierdził, że z formalno-prawnego punktu widzenia Mateusz Morawiecki nadal nie został skreślony z listy członków ugrupowania.
Oznacza to, że polityczny rozłam jest już widoczny, ale procedury dotyczące przyszłości byłego premiera i jego współpracowników w PiS wciąż trwają.
Co dalej z Mateuszem Morawieckim i Rozwój Plus?
Były premier zapowiedział, że jeżeli członkowie jego stowarzyszenia zostaną ostatecznie usunięci z PiS, mogą powołać własny klub parlamentarny. Dysponują liczbą posłów, która pozwala na utworzenie takiej struktury w Sejmie.
Kaczyński zapewnił natomiast, że nie zamierza prowadzić osobistej wojny z Morawieckim. Stwierdził, że obaj politycy mogą pójść innymi drogami, pozostając jednocześnie w poprawnych relacjach.
Najbliższe decyzje rzecznika dyscyplinarnego pokażą, czy istnieje jeszcze możliwość zatrzymania części polityków w Prawie i Sprawiedliwości. Jeżeli dojdzie do powstania nowego klubu lub partii, podział może znacząco wpłynąć na układ sił po prawej stronie przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
To też może cię zainteresować: Nie kiszone i nie takie jak konserwowe. Teściowa zawsze robi ich zapas na zimę
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Starsza kobieta przyszła do mnie z koszmarną wiadomością": Jej córka była w ciąży z moim mężem