Kilka dni później może być ich już kilkadziesiąt przy oknach, framugach i na ścianach. Jesienią biedronki azjatyckie zaczynają intensywnie szukać miejsc, w których będą mogły przetrwać chłodne miesiące. Ciepły dom jest dla nich idealnym schronieniem. Dlatego najlepiej działać, zanim owady znajdą szczeliny prowadzące do środka.
Biedronki azjatyckie jesienią szukają schronienia
Pod koniec lata i jesienią na ścianach budynków można obserwować coraz większe skupiska biedronek. Nie zawsze są to dobrze znane rodzime siedmiokropki.
Często mamy do czynienia z biedronką azjatycką, czyli Harmonia axyridis. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska określa ją jako szeroko rozprzestrzeniony w Polsce gatunek obcy. Jedną z charakterystycznych cech jej biologii jest właśnie tworzenie dużych skupisk zimowych, również wewnątrz budynków mieszkalnych.
Gdy temperatury zaczynają spadać, owady poszukują suchych i osłoniętych miejsc. Przyciągają je m.in. nagrzane słońcem elewacje. Następnie próbują dostać się do szczelin przy oknach, drzwiach, pod parapetami czy elementami elewacji.
Jeżeli znajdą odpowiednią drogę, mogą przedostać się do przestrzeni w ścianach, na strych albo bezpośrednio do mieszkania.
Jak rozpoznać biedronkę azjatycką?
Rozpoznanie jej wyłącznie po liczbie kropek może być trudne. Biedronki azjatyckie są bardzo zmienne.
Ich pokrywy mogą mieć kolor żółty, pomarańczowy, czerwony, a nawet niemal czarny. Liczba plamek również jest różna.
Jedną z cech, na którą warto zwrócić uwagę, jest jasny fragment znajdujący się za głową. Często można zauważyć na nim ciemny wzór przypominający literę M lub W.
Nie oznacza to jednak, że trzeba pozbywać się każdej napotkanej biedronki. Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy azjatyckie biedronki zaczynają masowo gromadzić się przy domu i próbują dostać się do wnętrza.
Teraz sprawdź okna i drzwi
Najskuteczniejszym sposobem walki z jesiennymi wizytami tych owadów nie jest opryskiwanie całego mieszkania, lecz uniemożliwienie im wejścia.
Warto dokładnie obejrzeć ramy okienne, drzwi balkonowe, rolety, moskitiery oraz miejsca, w których przez ścianę przechodzą przewody i rury.
Nawet niewielkie szczeliny mogą wystarczyć owadom do znalezienia schronienia.
Specjaliści zalecają przede wszystkim uszczelnianie otworów wokół okien i drzwi, naprawienie uszkodzonych moskitier oraz sprawdzenie szczelin w elewacji. To właśnie zabezpieczenie potencjalnych dróg wejścia jest uznawane za najbardziej trwały sposób ograniczenia problemu.
Jeżeli co roku jesienią biedronki pojawiają się w tym samym miejscu, właśnie tam warto rozpocząć kontrolę.
Cytryna i płyn do naczyń? To tylko rozwiązanie pomocnicze
WP Kobieta proponuje również prosty domowy preparat przygotowany z soku z jednej cytryny i kilku łyżek płynu do mycia naczyń. Taką mieszanką można przetrzeć okolice framug, drzwi i parapetów, przy których pojawiają się owady.
Trzeba jednak traktować ten sposób jedynie jako rozwiązanie doraźne. Nie zastąpi on fizycznego uszczelnienia miejsc, którymi biedronki mogą wejść do budynku.
Jeżeli w ramie okiennej pozostaje szczelina, sam zapach domowej mieszanki nie daje pewności, że owady nie przedostaną się do środka.
Najważniejsze jest więc połączenie kilku działań: naprawienie moskitier, sprawdzenie uszczelek i zamknięcie niewielkich otworów.
Są już w mieszkaniu? Lepiej ich nie rozgniatać
Kiedy biedronki azjatyckie przedostaną się do domu, pierwszym odruchem może być ich rozgniecenie. To nie jest najlepszy pomysł.
W sytuacji zagrożenia owady mogą wydzielać żółtawą ciecz o nieprzyjemnym zapachu. Może ona pozostawić ślady na ścianach, zasłonach czy innych powierzchniach. Biedronki azjatyckie mogą również sporadycznie ugryźć człowieka, choć zazwyczaj przypomina to niewielkie uszczypnięcie.
Jeżeli owadów jest niewiele, można zebrać je do pojemnika.
Przy większej liczbie skutecznym rozwiązaniem jest odkurzacz. Specjaliści zajmujący się zwalczaniem biedronki azjatyckiej wskazują odkurzanie jako jedną z najprostszych metod usuwania osobników, które już przedostały się do pomieszczeń.
Warto robić to ostrożnie, aby nie rozgniatać owadów i nie rozprowadzać ich wydzieliny po powierzchniach.
Opryski wewnątrz domu nie są najlepszym rozwiązaniem
Przy dużej liczbie owadów łatwo sięgnąć po preparat owadobójczy. Nie zawsze ma to jednak sens.
University of Kentucky wskazuje, że stosowanie wewnątrz domu aerozoli czy tzw. bomb owadobójczych zazwyczaj nie jest zalecane w przypadku biedronek azjatyckich. Środki mogą pozostawiać osad, a jednocześnie nie rozwiązują problemu kolejnych owadów wychodzących ze szczelin i przestrzeni w ścianach.
Znacznie lepiej zapobiegać ich wejściu.
Właśnie dlatego pierwsze chłodniejsze dni są dobrym momentem na dokładne obejrzenie domu. Jeśli biedronki już zaczynają pojawiać się na nasłonecznionej elewacji albo parapetach, mogą właśnie szukać miejsca na zimę.
Kilka minut poświęconych na sprawdzenie uszczelek i moskitier może później oszczędzić widoku dziesiątek owadów spacerujących po oknach i ścianach.
To też może cię zainteresować: Dominika Clarke odpowiedziała na zarzuty o zarabianie na dzieciach. Padły zaskakujące słowa
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Ten objaw może ostrzegać przed problemami z sercem. Pojawia się nawet podczas zwykłego spaceru