Na pograniczu Śląska i Małopolski natrafiono na wyjątkowo rzadkiego grzyba – twardziaka bruzdowanego. W polskiej literaturze mykologicznej jego wcześniejsze oficjalne stanowisko pochodziło aż z 1900 roku. Oznacza to 126 lat przerwy między udokumentowanymi obserwacjami. Ekspert podkreśla jednak, że nie musi to oznaczać, iż przez cały ten czas gatunku w Polsce rzeczywiście nie było.

Rzadki grzyb odnaleziony po 126 latach

Autorem niezwykłego odkrycia jest Paweł Stasiowski, ekspert mykologiczny i twórca kanału „Paweł i Grzyby”. Znalazł twardziaka bruzdowanego, czyli Heliocybe sulcata.

To niepozorny gatunek o niewielkich, cynamonowobrązowych kapeluszach pokrytych charakterystycznymi łuskami i bruzdami. Rośnie przede wszystkim na martwym, wysychającym drewnie, często pozbawionym już kory.

W Polsce jego historia jest wyjątkowo krótka. Pierwsze znane stanowisko opisał Bogumir Eichler w 1900 roku. Kolejne udokumentowane znalezisko pojawiło się dopiero teraz.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że przez ponad wiek nikt nie mógł spotkać tego grzyba.

Mógł rosnąć w Polsce wcześniej, ale nikt go nie rozpoznał

Twardziak bruzdowany nie należy do gatunków, które łatwo zwracają uwagę przypadkowego spacerowicza. Jest niewielki, pojawia się na martwym drewnie i może zostać pomylony z innymi twardymi grzybami.

Znaczenie ma również termin jego występowania. Owocniki pojawiają się wiosną, czyli w okresie, gdy zainteresowanie grzybobraniem jest zdecydowanie mniejsze niż we wrześniu czy październiku.

Paweł Stasiowski zwraca uwagę, że gatunek mógł owocnikować również wcześniej, ale po prostu nikt odpowiednio go nie udokumentował. Aby rozpoznać tak rzadki okaz, potrzebne są wiedza i dokładna analiza.

Samo zdjęcie kapelusza nie zawsze wystarcza. W przypadku szczególnie istotnych znalezisk specjaliści mogą przeprowadzać analizę mikroskopową, a nawet badania DNA.

Czy cieplejszy klimat ma znaczenie?

Pojawia się również pytanie, dlaczego twardziaka bruzdowanego udało się znaleźć właśnie teraz.

Ekspert zaznacza, że jedno znalezisko nie pozwala wyciągać daleko idących wniosków, ale bierze pod uwagę możliwość, że gatunek preferuje cieplejsze warunki.

W Europie wiele doniesień o jego występowaniu pochodzi z rejonu Morza Śródziemnego. Jednocześnie grzyb występuje także w Ameryce Północnej, w tym na obszarach położonych dalej na północ. Dlatego na podstawie pojedynczego stanowiska nie można przesądzić, że jego pojawienie się w Polsce jest skutkiem zmian klimatycznych.

Ekspert wracał w to samo miejsce

Znalezisko nie zakończyło się na wykonaniu kilku fotografii. Grzyboznawca znalazł twardziaka wiosną, a następnie ponownie odwiedzał stanowisko.

Wrócił tam po czterech tygodniach, a później po około trzech miesiącach, aby sprawdzić, jak zmieniają się owocniki.

Mimo upływu czasu i mocnego wysuszenia nadal pozostawały na drewnie. Nie jest to przypadkowe – twardziak bruzdowany ma skórzastą i bardzo sztywną strukturę, co dobrze tłumaczy jego polską nazwę.

Czy twardziak bruzdowany jest jadalny?

Rzadkie odkrycie może wzbudzić zainteresowanie grzybiarzy, ale tego gatunku zdecydowanie nie warto wkładać do koszyka.

Twardziak bruzdowany nie jest traktowany jako grzyb jadalny. Jego owocniki są niewielkie, bardzo twarde i mają skórzastą konsystencję.

Co więcej, ze względu na ekstremalną rzadkość znacznie ważniejsze jest zachowanie stanowiska i umożliwienie naukowcom dalszej obserwacji.

Gatunek nie znajduje się obecnie na liście grzybów objętych ochroną gatunkową w Polsce, jednak eksperci apelują, aby nie niszczyć ani nie zbierać jego owocników.

Znalazłeś nietypowego grzyba? Lepiej go nie zrywaj

Sezon grzybowy może przynieść kolejne ciekawe odkrycia. W przypadku nieznanego lub wyjątkowo rzadkiego okazu najlepiej pozostawić go na miejscu.

Warto natomiast zrobić kilka dokładnych zdjęć – kapelusza, spodu grzyba, trzonu oraz miejsca, na którym rośnie. Pomocne są również data i przybliżona lokalizacja obserwacji.

Następnie zdjęcia można przekazać mykologowi lub specjaliście zajmującemu się grzybami.

W przypadku szczególnie rzadkich gatunków nie powinno się publicznie podawać dokładnych współrzędnych stanowiska. Dzięki temu można ograniczyć ryzyko, że ktoś ciekawy znaleziska zniszczy je albo zabierze owocniki z lasu.

Odkrycie twardziaka bruzdowanego pokazuje jednocześnie, jak wiele nadal można znaleźć w polskich lasach. Niewielki grzyb rosnący na martwym kawałku drewna może okazać się okazem, którego oficjalnego stanowiska nie opisywano w naszym kraju od ponad stulecia.

To też może cię zainteresować: Późnym wieczorem Kwaśniewska pokazała, co dzieje się z rodzicami. Nie kryła emocji

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wrzosy mają mocną konkurencję. Posadź we wrześniu, a będzie zdobić ogród nawet do grudnia