Tym razem pierwsza dama pozwoliła sobie na wyjątkowo osobiste wyznanie. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim pojawił się temat nawyków i nałogów jej męża. Jak się okazuje, głośne woreczki nikotynowe to tylko część historii.

Marta Nawrocka o nałogu prezydenta

Karol Nawrocki już wcześniej zwracał uwagę mediów za sprawą używania woreczków nikotynowych, potocznie określanych jako snusy. Temat powrócił podczas obszernej rozmowy Marty Nawrockiej z Bogdanem Rymanowskim.

Pierwsza dama nie próbowała ukrywać, że jej mąż ma takie przyzwyczajenie. Z jej słów wynika jednak, że w codziennym życiu prezydenta pełni ono rolę podobną do rytuału związanego z piciem kawy. Marta Nawrocka zaznaczyła również, że Karol Nawrocki nie ukrywa tego nawyku.

Na tym jednak rozmowa się nie skończyła. Pierwsza dama wskazała dwie rzeczy, od których – jak powiedziała z przymrużeniem oka – jej mąż jest tak naprawdę „uzależniony”. Chodzi o książki oraz sport.

Tak wygląda Karol Nawrocki w domu

Wywiad odsłonił także bardziej zwyczajną stronę życia pary prezydenckiej. Marta Nawrocka przyznała, że mimo nowych obowiązków w ich domu wciąż pojawiają się sytuacje doskonale znane z życia wielu małżeństw.

Pierwsza dama zdradziła między innymi, że irytuje ją zwyczaj męża polegający na pozostawianiu po sobie naczyń. Po jedzeniu prezydent ma nie odnosić talerzy do kuchni, a po wypiciu kawy zostawiać filiżankę. Nawrocka przyznała, że właśnie takie drobiazgi potrafią ją denerwować.

To jeden z tych fragmentów rozmowy, które pokazują prezydenta nie podczas oficjalnych uroczystości czy spotkań z zagranicznymi przywódcami, lecz w zupełnie prywatnej, domowej sytuacji.

Życie Nawrockich zmieniło się diametralnie

Marta Nawrocka opowiedziała również o zmianach, jakie nastąpiły po przeprowadzce rodziny do Pałacu Prezydenckiego. Przyznała, że przejście z życia w bloku do funkcjonowania w otoczeniu głowy państwa było ogromną zmianą.

Mimo to Nawroccy starają się zachować jak najwięcej z dawnej codzienności. Duże znaczenie mają tutaj dzieci. Pierwsza dama zwracała uwagę, że ich potrzeby sprawiają, iż życie rodzinne nie może zostać całkowicie podporządkowane oficjalnym obowiązkom.

Sama Marta Nawrocka zauważa też zmianę u siebie. Jak mówiła w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, kilkanaście miesięcy w nowej roli dało jej przede wszystkim większą pewność siebie. Jednocześnie podkreśla, że jako człowiek nie czuje się kimś innym niż przed wejściem do Pałacu Prezydenckiego.

Wywiad pierwszej damy pokazał więc zupełnie inną stronę prezydenckiej codzienności. Obok oficjalnych spotkań, podróży i polityki nadal są w niej książki, sport, rodzinne obowiązki, pozostawiona na stole filiżanka i zwyczajne małżeńskie drobiazgi.

To też może cię zainteresować: Przed zabiegiem córka poprosiła mnie o podpisanie „zwykłego upoważnienia”. Lekarz zauważył, że pod dokumentem widnieje adres kancelarii notarialnej

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Siostra zażądała połowy mieszkania po ojcu. Sąsiadka przyniosła rachunki, które ujawniły ich tajną umowę