Jan Mrozowski znał prawidłową odpowiedź i postawił niemal wszystkie zgromadzone pieniądze. Popełnił jednak błąd w nazwisku, przez który prowadzący nie mógł uznać jego odpowiedzi. Zamiast zwycięstwa i 30,5 tys. zł na koncie uczestnik spadł na ostatnie miejsce.
Zacięta rywalizacja w „Va Banque”
W odcinku wystąpił między innymi Jan Mrozowski, inżynier budownictwa z Krakowa. Był to jego trzeci udział w teleturnieju prowadzonym przez Radosława Kotarskiego. O zwycięstwo rywalizował ze Zbigniewem Stańczykiem, bibliotekarzem z Częstochowy, oraz Damianem Burdzaniem, nauczycielem i psychologiem z Lublina.
Przed finałem sytuacja była niezwykle wyrównana. Jan zgromadził 15,8 tys. zł, natomiast Zbigniew miał na koncie 15,2 tys. zł. Różnica wynosiła zaledwie 600 zł, dlatego o wyniku całego odcinka miała przesądzić ostatnia odpowiedź oraz wysokość postawionych kwot.
Finałową kategorią była „Z historii najnowszej Peru”. Uczestnicy musieli wskazać pisarza, który w 1990 roku kandydował w wyborach prezydenckich w tym kraju.
Wiedział, że chodzi o Mario Vargasa Llosę
Prawidłową odpowiedzią był Mario Vargas Llosa – peruwiański pisarz, który w 2010 roku otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Jan Mrozowski rozpoznał właściwą postać, ale podczas zapisywania nazwiska popełnił pozornie niewielki błąd.
Uczestnik napisał „Lhosa” zamiast „Llosa”. Brak jednej litery sprawił, że Radosław Kotarski nie mógł zaliczyć odpowiedzi. W teleturnieju liczy się bowiem nie tylko wskazanie właściwej osoby, lecz także poprawny zapis pozwalający jednoznacznie uznać rozwiązanie.
Błąd okazał się wyjątkowo kosztowny, ponieważ Jan postawił aż 14,7 tys. zł. Gdyby jego odpowiedź została uznana, zakończyłby rozgrywkę z wynikiem 30,5 tys. zł.
Literówka całkowicie zmieniła wynik odcinka
Po odjęciu postawionej kwoty na koncie Jana pozostało jedynie 1,1 tys. zł. Z prowadzącego rozgrywkę uczestnika w jednej chwili spadł on na ostatnią pozycję.
Finał wygrał Zbigniew Stańczyk. Podał poprawne nazwisko pisarza i zakończył odcinek z równymi 20 tys. zł. Damian Burdzań uplasował się przed Janem i otrzymał tysiąc złotych nagrody pocieszenia.
Choć krakowianin nie zwyciężył w tym odcinku, jego wcześniejsze występy nie poszły na marne. Po trzech udziałach w „Va Banque” odszedł z łączną wygraną wynoszącą 23,1 tys. zł. Nie stracił więc realnie całych 30,5 tys. zł – była to suma, którą mógł osiągnąć, gdyby finałowa odpowiedź została zapisana bezbłędnie.
W „Va Banque” o wyniku decyduje także ryzyko
Formuła programu sprawia, że ostatnie pytanie może całkowicie odmienić klasyfikację. Do finału przechodzą gracze posiadający dodatni stan konta, a każdy z nich samodzielnie wybiera wysokość stawki. Odważny zakład pozwala wygrać wysoką kwotę, ale błędna odpowiedź oznacza jej utratę.
Historia Jana Mrozowskiego pokazuje, że znaczenie może mieć nawet pojedyncza litera. Uczestnik właściwie rozpoznał bohatera pytania, lecz zapis nazwiska przesądził o wyniku całej rozgrywki. Zwycięstwo przypadło rywalowi, który przed finałem tracił do lidera tylko 600 zł.
To też może cię zainteresować: Resort szykuje zmiany przy bankomatach. Za co może grozić kara
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Dorota Wellman nagle wyszła ze studia. Marcin Prokop ruszył jej na pomoc