Wystarczyło kilka minut, aby gwałtowny żywioł uszkodził budynki, powalił drzewa i zerwał linie energetyczne. Analiza zniszczeń potwierdziła, że przez część Wielkopolski przeszła trąba powietrzna.

Trąba powietrzna w Wielkopolsce

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 4 września 2026 roku w powiecie gnieźnieńskim. Przez region przechodził wówczas front atmosferyczny, któremu towarzyszyły intensywne opady oraz bardzo silne porywy wiatru.

Szczególnie poważne szkody pojawiły się na terenie gminy Kłecko. Żywioł uszkadzał dachy budynków mieszkalnych i gospodarczych, powalał drzewa oraz zrywał przewody energetyczne. Początkowo podejrzewano, że zniszczenia mogła spowodować trąba powietrzna, ale do potwierdzenia tej hipotezy potrzebne były oględziny terenu.

Po analizie szkód oraz danych radarowych łowcy burz poinformowali, że przez okolice Kłecka rzeczywiście przeszło tornado. Jego maksymalną siłę oszacowano na IF2. Zjawisko pokonało trasę liczącą około 6,1 kilometra – informuje Stowarzyszenie Skywarn Polska.

Największe zniszczenia pojawiły się w Gorzuchowie

Pierwsze ślady niszczycielskiego zjawiska odnotowano w rejonie Woli Łagiewnickiej i Gorzuchowa. Wiatr wyrywał drzewa z korzeniami, a następnie skierował się w stronę zabudowań.

To właśnie w Gorzuchowie tornado miało osiągnąć największą siłę. Według analizy przeprowadzonej przez Łukasza Kulińskiego, wielkopolskiego łowcę burz, prędkość wiatru mogła dochodzić tam do 200–220 km/h.

Na jednej z posesji zniszczony został domek holenderski. Świadek zdarzenia przekazał również, że ważące około 1,5 tony jacuzzi zostało przeniesione na odległość blisko 20 metrów. Fragmenty drzew miały być rozrzucone nawet 150–180 metrów od miejsca, w którym zostały oderwane.

Do sieci trafiło nagranie pokazujące moment uderzenia żywiołu. Widać na nim, jak potężny podmuch niszczy elementy znajdujące się na prywatnej posesji. Całe zdarzenie trwało bardzo krótko, ale pozostawiło po sobie rozległe szkody. Materiał oraz relacje świadków opisał portal Goniec.

Tornado przeszło w kierunku Kłecka

Po przejściu przez Gorzuchowo trąba powietrzna skierowała się w stronę Kłecka. Na dalszym odcinku jej siła była nieco mniejsza, ale nadal bardzo niebezpieczna. Prędkość wiatru oszacowano tam na około 130–180 km/h, co odpowiadało sile IF1 lub IF1,5.

Pas zniszczeń ciągnął się przez zabudowania oraz tereny leśne. Powalone drzewa były ułożone w sposób charakterystyczny dla ruchu wirowego. To właśnie ich rozmieszczenie, w połączeniu z informacjami z radarów meteorologicznych, pozwoliło ekspertom potwierdzić wystąpienie trąby powietrznej.

Ślady kończyły się w lesie położonym na wschód od Kłecka. Łącznie tornado miało przebyć około 6,1 kilometra. Zdaniem autora analizy taki dystans wyróżnia to zdarzenie na tle innych trąb powietrznych notowanych w Polsce w XXI wieku.

Niezwykły sygnał pojawił się na radarze

Zjawisko było interesujące również z punktu widzenia meteorologów. Jeszcze zanim burza dotarła do powiatu gnieźnieńskiego, na radarach można było dostrzec rozwijającą się rotację.

Gdy układ znalazł się w pobliżu Kłecka, urządzenia miały zarejestrować unoszone przez wiatr szczątki. Według łowców burz był to dopiero drugi przypadek w historii polskiej sieci radarów POLRAD, gdy trąbę powietrzną udało się wykryć w czasie jej trwania dzięki analizie danych radarowych.

Ostateczne potwierdzenie przyniosły jednak dopiero oględziny przeprowadzone po ustąpieniu nawałnicy. Specjaliści sprawdzili uszkodzenia budynków, kierunek upadku drzew i przebieg całego pasa zniszczeń.

Ponad 300 interwencji strażaków

Gwałtowne załamanie pogody spowodowało wiele szkód nie tylko w Gorzuchowie i Kłecku. Do sobotniego poranka wielkopolscy strażacy odnotowali 306 interwencji związanych z silnym wiatrem.

Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim powalonych drzew, uszkodzonych samochodów, zerwanych linii energetycznych oraz zniszczonych dachów. W samej gminie Kłecko wiatr uszkodził dachy sześciu budynków mieszkalnych i sześciu obiektów gospodarczych.

Poważne zniszczenia odnotowano także na miejscowym cmentarzu. Drzewa przewracały się na groby i niszczyły nagrobki. Mieszkańcy byli proszeni o unikanie uszkodzonych drzew oraz zerwanych przewodów energetycznych.

Pomimo dużej skali zniszczeń służby nie otrzymały informacji o osobach poszkodowanych. Bilans interwencji oraz szkód w regionie przedstawiła Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.

Trąba powietrzna może pojawić się nagle

Nagranie z Gorzuchowa pokazuje, że tak gwałtowne zjawisko może rozwinąć się w bardzo krótkim czasie. W przypadku nadejścia silnej burzy najlepiej schronić się w solidnym budynku, z dala od okien. Nie należy obserwować żywiołu z balkonu ani wychodzić na zewnątrz, aby nagrywać jego przejście.

Osoby znajdujące się poza domem powinny unikać drzew, słupów energetycznych, reklam i lekkich konstrukcji. Po nawałnicy nie wolno zbliżać się do zerwanych przewodów. Każde takie zagrożenie należy jak najszybciej zgłosić służbom.

To też może cię zainteresować: To imię noszą tylko 52 Polki. W 2026 roku wybrano je zaledwie trzy razy

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Dwa znaki zodiaku mają za sobą wyjątkowo trudny czas. We wrześniu los wreszcie się odwróci