Śledczy postawili zarzuty dwóm mężczyznom związane z usługami informatycznymi świadczonymi na rzecz TV Biełsat. W sprawie pojawiają się ogromne kwoty, setki faktur oraz usługi, które – według prokuratury – w części przypadków miały w ogóle nie zostać wykonane. Podejrzani nie przyznają się do zarzucanych czynów.

Prokuratura prowadzi dwa śledztwa dotyczące TVP

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w piątek o szczegółach dwóch postępowań dotyczących szkody finansowej wyrządzonej Telewizji Polskiej.

Pierwsze śledztwo obejmuje okres od 10 sierpnia 2018 roku do 10 stycznia 2024 roku. Według ustaleń śledczych osoby zajmujące się sprawami majątkowymi spółki miały doprowadzić ją do strat przekraczających 7 mln zł.

Drugie postępowanie dotyczy okresu od 9 kwietnia 2019 roku do 10 stycznia 2024 roku. Tutaj przedmiotem zainteresowania prokuratury są faktury VAT o łącznej wartości ponad 5,1 mln zł. Śledczy twierdzą, że dokumenty miały stanowić podstawę rozliczenia usług, które w rzeczywistości nie zostały wykonane.

Sprawa ma związek z obsługą informatyczną TV Biełsat.

Zarzuty dla dwóch mężczyzn. Chodzi o milionowe kwoty

W toku postępowania zarzuty usłyszeli Krzysztof M. oraz Szymon P.

Prokuratura zarzuca Krzysztofowi M., że miał doprowadzić Telewizję Polską do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, pobierając wynagrodzenie za usługi informatyczne na rzecz TV Biełsat, których – według śledczych – nie wykonywał.

W jego przypadku śledczy mówią o 385 fakturach na łączną kwotę około 4,5 mln zł. Mężczyzna usłyszał również zarzut dotyczący posługiwania się tymi dokumentami przy składaniu deklaracji podatkowych.

Innego charakteru dotyczą zarzuty postawione Szymonowi P. Według prokuratury mężczyzna miał wprowadzić TVP w błąd co do wartości świadczonych usług informatycznych i w ten sposób doprowadzić spółkę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości.

W jego przypadku śledczy wskazują na 295 faktur oraz kwotę około 4,2 mln zł.

Podejrzani nie przyznają się do winy

Obaj mężczyźni zostali przesłuchani. Jak poinformowała prokuratura, ani Krzysztof M., ani Szymon P. nie przyznali się do zarzucanych im czynów.

Śledczy zdecydowali jednocześnie o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych.

Krzysztof M. został objęty dozorem policji. Ma stawiać się w jednostce dwa razy w tygodniu. Zastosowano wobec niego również zakaz opuszczania kraju, zatrzymano jego paszport, a wysokość poręczenia majątkowego ustalono na 170 tys. zł.

W przypadku Szymona P. poręczenie majątkowe wynosi 200 tys. zł. On również został objęty dozorem policji i zakazem opuszczania Polski, a jego paszport zatrzymano.

Sprawa rozpoczęła się po zawiadomieniu ze strony TVP

Postępowanie nie rozpoczęło się przypadkowo. Jak przypomniała warszawska prokuratura, śledztwo prowadzone jest na podstawie zawiadomienia złożonego przez likwidatora TVP S.A. w likwidacji.

Zawiadomienie wpłynęło 10 lipca 2024 roku. Od tego czasu śledczy analizowali dokumentację dotyczącą rozliczeń i usług świadczonych na rzecz spółki.

Na obecnym etapie sprawa pozostaje w toku. Postawienie zarzutów nie oznacza przesądzenia o winie podejrzanych. Ostateczna odpowiedzialność karna może zostać stwierdzona dopiero prawomocnym wyrokiem sądu.

Sprawa może jednak budzić duże zainteresowanie ze względu na skalę wskazywanych przez prokuraturę kwot oraz liczbę dokumentów objętych postępowaniem. Śledczy badają rozliczenia obejmujące kilka lat działalności związanej z obsługą informatyczną TV Biełsat.

To też może cię zainteresować: Rodzina królewska pogrążona w żałobie. Nie żyje księżniczka

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Ekspert przyjrzał się Marcie Nawrockiej. Wskazał jeden poważny problem podczas wywiadu