Choć wciąż jest aktywna zawodowo, od pewnego czasu pobiera również emeryturę. Gwiazda, która 2 listopada skończyła 64 lata, otwarcie przyznała, ile pieniędzy otrzymuje z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Kwota może zaskoczyć wielu widzów. Co ciekawe, sama tancerka nie narzeka na wysokość świadczenia. Już wiele lat temu wiedziała, że jej emerytura nie będzie wysoka.

Iwona Pavlović, nazywana przez widzów „Czarną Mambą”, od lat kojarzona jest z elegancją, profesjonalizmem i wymagającymi ocenami uczestników „Tańca z gwiazdami”.

Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że jurorka jest już emerytką. Mimo to nie zamierza rezygnować z aktywności zawodowej i nadal regularnie pojawia się na ekranach telewizorów.

W jednym z wywiadów zdecydowała się opowiedzieć o swojej sytuacji finansowej.

Tyle ZUS przelewa Iwonie Pavlović. Padła konkretna kwota

W rozmowie z serwisem Jastrząb Post, przeprowadzonej w maju 2026 roku, Iwona Pavlović ujawniła wysokość swojego świadczenia emerytalnego.

Na jej konto wpływa około 2600 zł miesięcznie.

Tancerka przyznała, że nie są to duże pieniądze, ale ma świadomość, że wielu polskich seniorów musi utrzymać się z podobnych kwot.

W jej przypadku emerytura stanowi jedynie część miesięcznych dochodów. Pavlović nadal pracuje, dlatego nie musi polegać wyłącznie na świadczeniu wypłacanym przez ZUS.

Wyjaśniła, że emerytalne pieniądze przeznacza między innymi na codzienne opłaty.

Podkreśliła również, że każdy taki przelew sprawia jej przyjemność, ponieważ przez całe życie ciężko pracowała.

„Należą mi się te pieniążki” — stwierdziła.

„Wiedziałam, że będę miała niską emeryturę”. Pavlović wszystko przewidziała

Jurorka „Tańca z gwiazdami” nie ukrywa, że wysokość świadczenia wcale jej nie zaskoczyła.

Przez wiele lat prowadziła własną działalność gospodarczą i nie była zatrudniona na etacie.

Doskonale zdawała sobie sprawę, że taki model pracy może wpłynąć na wysokość przyszłej emerytury, szczególnie jeśli odprowadzane składki nie są wysokie.

Dlatego już wcześniej zaczęła myśleć o finansowym zabezpieczeniu przyszłości.

„Wiedziałam, że będę miała niską emeryturę” — przyznała.

Tancerka wyjaśniła, że zawsze starała się posiadać dodatkowe oszczędności. Dzięki temu nie musiała obawiać się, że po osiągnięciu wieku emerytalnego zostanie wyłącznie ze świadczeniem z ZUS.

Iwona Pavlović nadal pracuje. Nie zamierza rezygnować z telewizji

Mimo ukończenia 64 lat Iwona Pavlović nie zwalnia tempa.

Wciąż ocenia uczestników popularnego programu Polsatu, a także angażuje się w wydarzenia związane z tańcem towarzyskim.

Jest międzynarodową sędzią taneczną, prowadzi wydarzenia i uczestniczy w turniejach.

Dodatkowa aktywność zawodowa pozwala jej utrzymywać dochody niezależnie od wypłacanej emerytury.

W przeciwieństwie do niektórych przedstawicieli show-biznesu, którzy otwarcie narzekają na niskie świadczenia, Pavlović podchodzi do tej kwestii spokojnie.

Nie ukrywa jednak, że rozumie trudną sytuację osób, dla których niewielka emerytura jest jedynym źródłem utrzymania.

Emerytura gwiazdy zaskakuje. Jej słowa są ważną wskazówką

Historia Iwony Pavlović pokazuje, jak duże znaczenie może mieć wcześniejsze planowanie finansowe.

Wysokość emerytury zależy między innymi od zgromadzonych składek, wieku przejścia na świadczenie i długości dalszego oczekiwanego życia.

Samo prowadzenie działalności gospodarczej nie oznacza automatycznie niskiej emerytury. Istotna jest przede wszystkim wysokość odprowadzanych składek i zgromadzonego kapitału.

Iwona Pavlović nie ukrywa, że jej emerytura wynosi około 2600 zł, ale dzięki pracy i oszczędnościom nie musi utrzymywać się wyłącznie z tych pieniędzy.

Dziś gwiazda nadal pozostaje aktywna zawodowo i korzysta z możliwości, jakie daje jej wieloletnia kariera. Jak sama podkreśla, o bezpieczeństwo finansowe na późniejsze lata warto zadbać odpowiednio wcześnie.

To też może cię zainteresować: Prawdziwa burza po debiucie Jolanty Kwaśniewskiej. Widzowie nie kryli emocji

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Danuta Holecka i jej mąż opowiedzieli o zatrzymaniu. Padły mocne słowa pod adresem policji. Ujawnili nowe szczegóły