Helikopter wykorzystywany przez stacje NBC4 i Telemundo 52 rozbił się we wtorek wieczorem w dzielnicy Chatsworth. Maszyna runęła w pobliżu budynków komercyjnych, a chwilę później miejsce katastrofy stanęło w płomieniach. Zginęły trzy osoby, w tym reporterka lotnicza Eliana Moreno i pilot George Marciniw. Jedna kolejna osoba została przewieziona do szpitala. Przyczyna tragedii nie jest jeszcze znana.

Helikopter relacjonował inną tragedię

Do katastrofy doszło 15 września 2026 roku, tuż przed godziną 19 czasu lokalnego. Helikopter NewsChopper4 znajdował się nad zachodnią częścią doliny San Fernando, gdzie kilka ekip telewizyjnych relacjonowało poważny wypadek drogowy.

Wcześniej w Chatsworth doszło do zderzenia samochodu z autobusem komunikacji miejskiej. Według straży pożarnej zginęły tam dwie osoby, a sześć kolejnych zostało przewiezionych do szpitali.

NewsChopper4 dostarczał z powietrza materiały dla NBC Los Angeles oraz hiszpańskojęzycznej stacji Telemundo 52. W pewnym momencie kontakt z załogą został utracony.

Chwilę później pojawiła się informacja o katastrofie.

Świadkowie zobaczyli, jak maszyna spada

Helikopter rozbił się w rejonie North Mason Avenue. Pierwsze zastępy straży pożarnej, które dotarły na miejsce, zastały płonący wrak pomiędzy dwoma budynkami komercyjnymi.

Jeden ze świadków cytowanych przez NBC Los Angeles opowiadał, że przed katastrofą maszyna zachowywała się nietypowo i wyraźnie się kołysała. Kilka sekund później zauważono kłęby dymu. Inni świadkowie relacjonowali, że po uderzeniu w parking helikopter niemal natychmiast stanął w płomieniach.

Ogień był na tyle duży, że uszkodził cztery samochody oraz dwa kontenery magazynowe. Na miejscu pracowało 56 strażaków. Pożar udało się ugasić, zanim przeniósł się na znajdujące się obok budynki.

Nie żyją reporterka i pilot

NBC4 i Telemundo 52 potwierdziły później tożsamość dwóch osób znajdujących się na pokładzie.

Zginęła Eliana Moreno, reporterka lotnicza, której głos widzowie obu stacji dobrze znali z relacji prowadzonych z helikoptera. Drugą ofiarą był pilot George Marciniw. Oboje byli pracownikami firmy Angel City Air, która obsługiwała NewsChopper4.

Moreno była absolwentką Chapman University, gdzie studiowała dziennikarstwo telewizyjne oraz nauki polityczne. Z zespołem lotniczym Angel City Air pracowała od 2010 roku. Marciniw pochodził z południowej Kalifornii. Wspólnie zaczęli wykonywać loty w 2023 roku.

Według Associated Press trzecia osoba, która zginęła w katastrofie, znajdowała się na ziemi. Los Angeles Fire Department przekazał natomiast, że łącznie ratownicy zajęli się czterema osobami: trzy uznano za zmarłe na miejscu, a jedną przewieziono do szpitala.

Wiadomość przekazano widzom na antenie

Dla pracowników NBC4 tragedia miała szczególnie osobisty wymiar.

Stacja prowadziła relację dotyczącą wcześniejszego wypadku autobusu, gdy pojawiły się informacje o utracie kontaktu z NewsChopper4. Niedługo później podczas transmisji trzeba było poinformować widzów, że rozbita maszyna należała do ekipy współpracującej ze stacją.

NBC4 i Telemundo 52 wydały wspólne oświadczenie, w którym potwierdziły, że helikopter wykonujący dla nich relację lotniczą brał udział w śmiertelnym wypadku. Stacje przekazały kondolencje rodzinom, przyjaciołom i współpracownikom ofiar.

Wrak był niemal całkowicie zniszczony

Siła uderzenia i późniejszy pożar były ogromne.

Przedstawiciel straży pożarnej Brandon Silverman mówił, że helikopter został bardzo poważnie zniszczony. Początkowo ratownicy nie byli nawet w stanie zobaczyć oznaczeń na ogonie maszyny i musieli przeszukiwać pozostałości wraku, aby ustalić szczegóły zdarzenia.

Zdjęcia i nagrania z miejsca katastrofy pokazują płomienie oraz gęsty dym unoszący się nad parkingiem. W pobliżu wraku znajdowało się kilka samochodów, które także zostały uszkodzone.

Strażacy zapobiegli jednak rozprzestrzenieniu się ognia na sąsiednie obiekty.

Dramat rozpoczął się kilka godzin wcześniej

Katastrofa helikoptera była drugim tragicznym zdarzeniem tego samego dnia w Chatsworth.

Około godziny 17 samochód zderzył się tam z autobusem Metro. Ratownicy musieli uwalniać osoby uwięzione w pojazdach. Straż pożarna informowała początkowo o ośmiu poszkodowanych: dwóch osobach zmarłych oraz sześciu zabranych do szpitala.

To właśnie relacjonowanie tego wypadku sprowadziło nad dzielnicę kilka telewizyjnych helikopterów.

Niespełna dwie godziny później ratownicy zostali wezwani do kolejnej tragedii, tym razem z udziałem jednej z maszyn obserwujących miejsce wcześniejszego zdarzenia.

Przyczyna katastrofy pozostaje nieznana

Na razie nie wiadomo, dlaczego NewsChopper4 spadł.

Los Angeles Fire Department przekazał, że sprawą zajmą się amerykańskie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo lotnicze – Federal Aviation Administration oraz National Transportation Safety Board.

Śledczy będą musieli przeanalizować wrak, historię techniczną maszyny, przebieg lotu oraz dostępne nagrania i dane.

Na tym etapie nie ma potwierdzonych informacji wskazujących na awarię konkretnego podzespołu czy błąd załogi. Wszelkie takie sugestie przed zakończeniem badań pozostawałyby spekulacją.

Los Angeles w żałobie po dwóch tragediach

Po katastrofie głos zabrała burmistrz Los Angeles Karen Bass. Przekazała, że jest zdruzgotana śmiercią osób, które zginęły zarówno w katastrofie helikoptera, jak i wcześniejszym wypadku drogowym.

Kondolencje rodzinom ofiar oraz społeczności NBC4 przekazał także gubernator Kalifornii Gavin Newsom. Podziękował również służbom ratunkowym pracującym na miejscu obu tragedii.

W ciągu zaledwie kilku godzin jedna dzielnica Los Angeles stała się miejscem dwóch śmiertelnych zdarzeń. Najpierw ratownicy walczyli o życie osób uczestniczących w wypadku autobusu, później musieli gasić płonący wrak helikoptera, który przyleciał właśnie po to, by relacjonować pierwszą tragedię.

To też może cię zainteresować: Samolot zaczął się rozpadać w powietrzu. Pasażerowie przeżyli chwile grozy. Jest nagranie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Przepowiednia Baby Wangi na 2027 rok budzi niepokój. Mowa o zmianach, jakich świat jeszcze nie widział