Jak podaje serwis „Super Express”,weekend dla wielu oznacza oddech od codzienności, ale nie dla prezydenta. Karol Nawrocki wrócił na chwilę do rodzinnego mieszkania w Gdańsku, jednak nawet w domowych czterech ścianach nie odłożył obowiązków na bok.

Karol Nawrocki z rodziną wrócił do Gdańska

Choć dla wielu Polaków weekend to święty czas odpoczynku, dla Karol Nawrocki granica między życiem prywatnym a obowiązkami państwowymi zdaje się nie istnieć. Prezydent ostatnie dni spędził w swoim rodzinnym mieszkaniu w Gdańsku, gdzie – mimo domowej atmosfery – ani na chwilę nie odciął się od spraw kraju.

Powrót głowy państwa na spokojne osiedle nie przeszedł bez echa. Pod blokiem szybko pojawiła się rządowa kolumna i funkcjonariusze SOP, wzbudzając zainteresowanie mieszkańców.

Najpierw do mieszkania weszła pierwsza dama Marta Nawrocka wraz z córką, a chwilę później dołączył do nich prezydent. Dla sąsiadów był to widok dobrze znany – każda taka wizyta przyciąga uwagę i wywołuje poruszenie.

Marta i Karol Nawroccy/Instagram
Marta i Karol Nawroccy/Instagram

Prezydent nie ma wolnego

Mimo rodzinnej scenerii polityka szybko dała o sobie znać. Wykorzystując ciepłą, wiosenną pogodę, prezydent zamienił gabinet na balkon. To właśnie tam prowadził intensywne rozmowy telefoniczne, spacerując wzdłuż barierki z wyraźnym skupieniem na twarzy. Krótkie, ale pełne napięcia chwile jasno pokazywały, że nawet w domu obowiązki nie odpuszczają.

Z czasem w mieszkaniu pojawił się także najstarszy syn prezydenckiej pary, dzięki czemu rodzina mogła spędzić razem choć trochę czasu. Jednak obecność ochrony i oficjalnej oprawy przypominała, że to wciąż życie dalekie od zwyczajnej codzienności. Nawet w domowych pieleszach urząd prezydenta pozostaje zawsze na pierwszym planie.

Andrzej Duda i Karol Nawrocki/YouTube @Nawrocki 2025
Andrzej Duda i Karol Nawrocki/YouTube @Nawrocki 2025

To też może cię zainteresować: Naukowcy wyliczyli, kiedy Ziemia przestanie nadawać się do życia. Koniec życia nastąpi wcześniej, niż zakładano

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Burza w „Sanatorium miłości”. Henryk znów zaskoczył decyzją

O tym się mówi: Edward Miszczak nie przebierał w słowach. Tak mówi o Filipie Chajzerze