Jak podaje serwis „Goniec”, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek intensyfikuje działania w sprawie Funduszu Sprawiedliwości – do władz Węgier trafiły dwa oficjalne pisma, które mają pomóc ustalić sytuację Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Politycy, według ustaleń śledczych, mogą przebywać w Budapeszcie, a Prokuratura Krajowa ujawnia kulisy kolejnego etapu postępowania.

Żurek pisze do Węgrów

Prokuratura Krajowa podejmuje kolejne kroki w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, a sprawa nabiera wyraźnie międzynarodowego charakteru. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skierował do władz Węgier dwa oficjalne pisma, które mają pomóc w ustaleniu aktualnej sytuacji prawnej Zbigniewa Ziobry oraz Marcina Romanowskiego. Według ustaleń polskich służb obaj politycy przebywają obecnie na terytorium Węgier.

Pierwszy z dokumentów dotyczy Marcina Romanowskiego i odnosi się bezpośrednio do procedury europejskiego nakazu aresztowania. Strona polska domaga się jasnej odpowiedzi, czy procedura została uruchomiona, a jeśli tak – na jakim znajduje się etapie. Jednocześnie poproszono o doprecyzowanie wcześniejszych informacji przekazanych przez Budapeszt, które – zdaniem prokuratury – były niewystarczające. W piśmie pojawiły się również pytania dotyczące ewentualnego przyznania Romanowskiemu azylu oraz momentu podjęcia takiej decyzji.

Zbigniew Ziobro/YouTube @TV Republika
Zbigniew Ziobro/YouTube @TV Republika

Czego dotyczy drugie pismo?

Drugie pismo ma szerszy zakres i obejmuje całe postępowanie związane z Funduszem Sprawiedliwości. Minister Żurek wskazał w nim skalę zarzutów: Zbigniew Ziobro ma odpowiadać za 26 przestępstw, natomiast Marcin Romanowski za 19. Podkreślono również, że Romanowski jest objęty europejskim nakazem aresztowania i pozostaje poszukiwany przez polskie organy ścigania.

Kluczową kwestią pozostaje status obu polityków na Węgrzech. Choć według polskich ustaleń przebywają oni w Budapeszcie, brak jest oficjalnego potwierdzenia ze strony węgierskich władz, czy posiadają oni status uchodźców lub korzystają z innej formy ochrony prawnej. Wysłana korespondencja ma więc na celu nie tylko uzyskanie konkretnych informacji, ale także wyjaśnienie, jakie decyzje faktycznie zapadły po stronie węgierskiej.

Cała sprawa wpisuje się w szerszy kontekst współpracy międzynarodowej w sprawach karnych i pokazuje, jak istotna w takich postępowaniach jest komunikacja między państwami. Odpowiedzi z Budapesztu mogą okazać się kluczowe dla dalszego przebiegu śledztwa.

Waldemar Żurek/YouTube @tvn24
Waldemar Żurek/YouTube @tvn24

To też może cię zainteresować: Naukowcy wyliczyli, kiedy Ziemia przestanie nadawać się do życia. Koniec życia nastąpi wcześniej, niż zakładano

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Burza w „Sanatorium miłości”. Henryk znów zaskoczył decyzją

O tym się mówi: Edward Miszczak nie przebierał w słowach. Tak mówi o Filipie Chajzerze