Jak wskazuje serwis „Świat Gwiazd”, jeszcze do niedawna pozostawał w cieniu słynnego nazwiska, dziś znów znalazł się na ustach mediów na całym świecie. 19-letni Barron Trump niespodziewanie stał się bohaterem międzynarodowej dyskusji, a wokół jego przyszłości narasta fala spekulacji. Czy syn byłego prezydenta USA rzeczywiście stanie przed doświadczeniem, które dla wielu jego rówieśników jest zwykłą codziennością?

Najmłodszy syn Donalda Trumpa w centrum uwagi

W Stanach Zjednoczonych temat potencjalnej służby wojskowej 19-letniego Barron Trump wywołuje coraz większe emocje. Choć najmłodszy syn Donald Trump i Melania Trump przez lata pozostawał w cieniu politycznych sporów, dziś jego nazwisko znów przyciąga uwagę opinii publicznej. Tym razem nie chodzi jednak o kampanię czy rodzinne wystąpienia, lecz o kwestie formalne, które dotyczą tysięcy młodych Amerykanów.

W USA nie obowiązuje powszechna służba wojskowa, jednak każdy mężczyzna między 18. a 25. rokiem życia musi zarejestrować się w systemie Selective Service System. To standardowa procedura administracyjna, która w razie przywrócenia poboru umożliwia szybkie powołanie rezerwistów. Barron, urodzony w 2006 roku, znajduje się właśnie w przedziale wiekowym objętym tym obowiązkiem. W praktyce oznacza to, że – jak inni jego rówieśnicy – podlega tym samym przepisom.

W jego przypadku sprawa nabiera jednak dodatkowego wymiaru. Jednym z szeroko komentowanych aspektów jest wzrost – około 206 centymetrów. Armia USA posiada określone normy fizyczne, a skrajnie wysoki wzrost może w niektórych sytuacjach utrudniać przydział do wybranych jednostek czy specjalizacji ze względu na standardowe wyposażenie i infrastrukturę. Nie oznacza to automatycznego wykluczenia, ale może mieć znaczenie przy ewentualnej kwalifikacji.

Barron Trump/YouTube @Sky News Australia

To budzi wiele pytań

Dyskusja w mediach i internecie wykracza jednak poza kwestie formalne. Pojawiają się pytania, czy syn byłego prezydenta zostanie potraktowany dokładnie tak samo jak inni obywatele, czy też jego pozycja i rozpoznawalność wpłyną na przebieg ewentualnych procedur. To, co dla większości młodych Amerykanów jest rutynowym obowiązkiem administracyjnym, w jego przypadku stało się tematem międzynarodowych analiz.

Na razie mowa wyłącznie o rejestracji, a nie o realnym poborze. Mimo to nazwisko Trump sprawia, że nawet standardowa procedura urasta do rangi ogólnokrajowej debaty – obserwowanej nie tylko w USA, lecz także poza ich granicami.

Barron Trump/YouTube @Sky News Australia

To też może cię zainteresować: Karol Nawrocki zabrał głos na temat kandydata PiS na premiera. Wbił też szpilę obecnemu premierowi

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Hakiel i Smaszcz nie mieli litości dla Kurzajewskiego. Od kroków po emocje: gorąca rozmowa o byłych i parkiecie

O tym się mówi: Marcin Hakiel przerywa milczenie. Mocne słowa o Kasi Cichopek