Tym razem na celowniku znaleźli się Polacy, do których masowo wysyłane są SMS-y z rzekomym wezwaniem do zapłaty. Wiadomości wyglądają na autentyczne i zawierają logo oraz nazwy kojarzące się z instytucjami państwowymi. Eksperci z CERT Orange Polska alarmują: to nowa fala perfidnych oszustw, której nie wolno bagatelizować.
SMS jak z rządowej instytucji. Ale to pułapka
W najnowszym ostrzeżeniu CERT Orange Polska ujawnił szczegóły kolejnej kampanii phishingowej, w której przestępcy podszywają się pod Ministerstwo Finansów. Fałszywe wiadomości SMS zawierają informację o rzekomym długu podatkowym i żądają jego natychmiastowego uregulowania – pod groźbą egzekucji komorniczej.
Nadawcą wiadomości jest nadpis WINDK_GOVPL, który może mylnie sugerować związek z instytucją rządową. — To celowy zabieg mający wzbudzić zaufanie — ostrzegają eksperci. Dodatkowo wiadomości zawierają link, który prowadzi do fałszywej strony łudząco przypominającej portal Ministerstwa Finansów.
Cel? Dane kart i pieniądze z BLIKA
Na spreparowanej stronie oszuści informują o rzekomym długu wynoszącym kilkaset złotych. Gdy użytkownik chce dokonać płatności, widzi ograniczone opcje — przelewy i Google Pay rzekomo nie działają „z powodu przerwy technicznej”. Pozostają tylko BLIK i karta płatnicza, co nie jest przypadkiem.
Przy płatności kartą pojawia się informacja, że odbiorcą jest „podatki.gov.pl”, co ma uśpić czujność. — To oszustwo. Strona należy do przestępców, którzy mogą wpisać dowolną nazwę odbiorcy — tłumaczy CERT. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z kodem BLIK. Wystarczy wpisać kod, zaakceptować w aplikacji i… przekazać pieniądze złodziejom.
Metoda znana, ale wciąż skuteczna
Phishing – czyli oszustwo polegające na podszywaniu się pod zaufane instytucje – to jedna z najstarszych i najczęstszych form cyberprzestępstw. Oszuści nieustannie modyfikują swoje metody, dostosowując je do aktualnych wydarzeń. Wcześniej w podobny sposób informowali o rzekomym „ostatecznym terminie rozliczenia PIT”, teraz straszą komornikiem i długami.
Eksperci podkreślają, że mimo ostrzeżeń, wiele osób nadal daje się nabrać. — To działa, bo ludzie się boją, że faktycznie zapomnieli o jakimś rachunku. A widząc nazwę kojarzącą się z rządem, nie mają odwagi zignorować wiadomości — tłumaczą specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa.
Jak się chronić?
CERT Orange Polska przypomina kilka prostych zasad, które mogą ochronić nas przed stratą pieniędzy:
- Nie klikaj w linki z podejrzanych SMS-ów i e-maili,
- Nie podawaj danych kart płatniczych na niesprawdzonych stronach,
- Nie wpisuj kodów BLIK, jeśli nie masz stuprocentowej pewności komu je wysyłasz,
- Sprawdzaj adresy stron — nawet najmniejsze różnice mogą oznaczać podróbkę.
Jeśli masz wątpliwości, czy naprawdę masz jakieś zobowiązanie wobec fiskusa, zawsze sprawdzaj to samodzielnie, logując się przez zaufany portal: epit.podatki.gov.pl.
Internetowe oszustwa przybierają coraz bardziej wyrafinowaną formę, ale ich skuteczność wciąż zależy od naszej czujności i świadomości zagrożeń. Wystarczy chwila nieuwagi, by stracić wszystko. Dlatego nie ignoruj ostrzeżeń – cyberprzestępcy nie śpią.
To też może cię zainteresować: Myślała, że koresponduje z Michałem Szpakiem. Straciła 90 tysięcy złotych. Artysta zareagował
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Zięć nie pozwala mi widywać wnuczki": Moja córka milczy