Jak podał „Super Express”, powołując się na prokuratora Bartosza Kiliana z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, sekcja zwłok została już przeprowadzona i pozwoliła ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci 36-letniego posła Lewicy. Według tych ustaleń zgon nastąpił w wyniku obrażeń kończyn dolnych, które doprowadziły do masywnego krwotoku.
Sekcja zamyka jeden wątek, ale nie kończy sprawy
To ważne ustalenie, bo po czwartkowej tragedii w Dąbrowie Górniczej wciąż nie było jasne, jakie obrażenia okazały się śmiertelne. Jednocześnie sam wynik sekcji nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności za wypadek ani o jego dokładnym przebiegu. TVN24 i Polsat News podkreślały wcześniej, że śledczy zabezpieczyli ciało do sekcji, ale równolegle nadal zbierali ślady z miejsca zdarzenia i analizowali pierwsze ustalenia biegłych z zakresu wypadków drogowych.
Najważniejsze pytanie nadal dotyczy kierowcy
Kluczowy dla śledztwa pozostaje wątek 57-letniego kierowcy Mitsubishi. Z wcześniejszych ustaleń policji i prokuratury wynika, że auto zjechało na przeciwległy pas i doprowadziło do czołowego zderzenia z rowerzystą. Funkcjonariusze od początku brali pod uwagę, że kierujący mógł zasłabnąć, zasnąć albo stracić przytomność. Prokurator Bartosz Kilian mówił też, że mężczyzna został skierowany na szeroki zakres badań, które mają pomóc zweryfikować właśnie tę wersję.
Badanie alkomatem niczego nie wykazało, ale to nie zamyka sprawy
Wiadomo już, że kierowca był trzeźwy. Prokuratura i policja zabezpieczyły jednak materiał do bardziej szczegółowych badań, które mają wykluczyć lub potwierdzić inne czynniki mogące mieć wpływ na jego stan w chwili wypadku. Polsat News podawał również, że mężczyzna został zatrzymany do dyspozycji prokuratury, a TVN24 zaznaczało, że śledczy dysponują już wstępnymi ustaleniami biegłego, ale na razie ich nie ujawniają.
Do tragedii doszło na drodze między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem
Sam wypadek wydarzył się 23 kwietnia po godz. 13 na ul. Kazimierzowskiej. Według dotychczasowych informacji Łukasz Litewka jechał rowerem prawidłowym pasem w przeciwnym kierunku do samochodu. Mitsubishi nagle znalazło się na jego torze jazdy. TVN24 opisywało, że do zdarzenia doszło na odcinku z ograniczeniem prędkości do 60 km/h, a służby przez wiele godzin prowadziły oględziny miejsca tragedii, zabezpieczając materiał dowodowy.
Sekcja odpowiedziała na „jak”, ale nie na „dlaczego”
Dzisiejsze ustalenia prokuratury porządkują więc jeden z najważniejszych elementów sprawy: wiadomo już, co bezpośrednio doprowadziło do śmierci posła. Nadal nie wiadomo jednak, dlaczego samochód zjechał na przeciwny pas i czy za kierownicą rzeczywiście doszło do zasłabnięcia lub zaśnięcia. To właśnie od wyników badań kierowcy, opinii biegłych i dalszych przesłuchań będzie zależało, jaki ostatecznie obraz tej tragedii wyłoni się ze śledztwa.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Przybrana rodzina chciała wyrzucić mnie ze spadku": Nie pozwolę odebrać sobie tego, co mi się należy
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Nagranie z Trumpem obiegło sieć i rozpętało lawinę komentarzy. Czy prezydent USA zasnął na spotkaniu