Sprawa trafiła na wokandę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku, a emocje nie słabną. W centrum konfliktu znalazła się tzw. opłata eksploatacyjna, którą – zdaniem krytyków – miasto pobiera bez wystarczających podstaw prawnych.
Skarga posła i branży pogrzebowej
Dwie skargi do sądu złożył poseł PiS Kacper Płażyński wspólnie z przedstawicielami branży pogrzebowej. Dotyczą one zarówno uchwały Rady Miasta Gdańska z 2002 roku, jak i późniejszych zarządzeń prezydenta miasta regulujących system opłat na cmentarzach komunalnych.
Zdaniem skarżących, obecne stawki są nie tylko jednymi z najwyższych w Polsce, ale również naruszają prawo. Kluczowym punktem sporu jest dodatkowa opłata eksploatacyjna, która – według obowiązujących zasad – wynosi 3183 zł przy pochówku tradycyjnym oraz 1900 zł w przypadku pochówku urnowego.
„To uderza w ludzi w najtrudniejszym momencie”
Płażyński podkreśla, że problem był wielokrotnie sygnalizowany władzom miasta, jednak bez efektu. Jego zdaniem Gdańsk pobiera kilkadziesiąt opłat, których legalność jest co najmniej wątpliwa.
Polityk powołuje się przy tym na wcześniejsze wyroki sądów administracyjnych, w tym Naczelny Sąd Administracyjny, które w podobnych sprawach kwestionowały rozszerzanie katalogu opłat cmentarnych. Jak argumentuje, to sąd powinien jednoznacznie rozstrzygnąć, czy samorząd ma prawo sięgać tak głęboko do kieszeni rodzin pogrążonych w żałobie.
Branża pogrzebowa wskazuje na lukę w prawie
Przedstawiciele zakładów pogrzebowych zwracają uwagę, że ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych pozwala pobierać opłatę za miejsce grzebalne oraz za jego przedłużenie. Opłata eksploatacyjna – ich zdaniem – nie została wprost przewidziana w przepisach.
Porównują przy tym sytuację Gdańska z innymi dużymi miastami. W Warszawie czy Gdyni stawki są wyraźnie niższe albo podobna opłata w ogóle nie funkcjonuje. Pojawiają się także głosy, że ewentualny wyrok korzystny dla skarżących może otworzyć drogę do roszczeń o zwrot wcześniej pobranych pieniędzy.
Miasto: opłaty są konieczne i legalne
Władze Gdańska odpierają zarzuty. Przedstawiciele magistratu podkreślają, że przepisy są niejednoznaczne, a orzecznictwo sądów w całym kraju bywa rozbieżne. Miasto argumentuje, że środki z opłat cmentarnych są przeznaczane na utrzymanie i funkcjonowanie nekropolii.
Według danych samorządu, tylko w 2024 roku koszty utrzymania gdańskich cmentarzy przekroczyły 14,5 mln zł. Prezydent Aleksandra Dulkiewicz oraz jej współpracownicy podkreślają, że bez tych wpływów system cmentarny nie byłby w stanie sprawnie funkcjonować.
Wyrok może mieć znaczenie dla całej Polski
Spór w Gdańsku jest bacznie obserwowany także przez inne samorządy i branżę pogrzebową w całym kraju. Decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego może stać się ważnym punktem odniesienia dla podobnych opłat w innych miastach.
Dla wielu rodzin stawka tej sprawy jest jednak bardzo konkretna – to kilka tysięcy złotych, które trzeba zapłacić w jednym z najtrudniejszych momentów życia. Teraz to sąd zdecyduje, czy gdański system opłat faktycznie przekroczył granice prawa.
To też może cię zainteresować: Fala krytyki po "Wystrzałowym Sylwestrze". TV Republika tłumaczy się z wielkiego błędu
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Przepisałam dom na wnuka": Teraz on chce mnie oddać do domu opieki