Gdy nad miejscowością w niedzielę po południu pojawiły się ciemne chmury i zbierało się na burzę nikt nie przypuszczał, jaki ta historia będzie miała finał. Nagle z zapowiedzi obfitego deszczu i burzy powstała trąba powietrzna, która zniszczyła wiele domów, zerwała kilkadziesiąt dachów i pozostawiła mieszkańców niewielkiego Kaniowa w województwie śląskim w strachu.

Wystarczyło kilkanaście sekund, by trąba powietrzna uszkodziła masę domów w niewielkim Kaniowie w powiecie bielskim. Do pomocy natychmiast ruszyli strażacy, a sąsiedzi wspierają się nawzajem. Dziś wszyscy uważają, że to cud, że nie stało się nic gorszego.

źródło: YouTube @Łowcy Burz Podbeskidzie

Redakcja Wirtualnej Polski dotarła do właścicieli dwóch domów, które ucierpiały najbardziej w kataklizmie. Dziś mieszkańcy – doświadczając tego, co do tej pory widzieli na filmach katastroficznych typu „Twister” – sprzątają swoje posesje, licząc straty i zastanawiając się, skąd wezmą pieniądze na odbudowę dachów, budynków gospodarczych, a nawet własnych domów.

- Wróciłem z roweru, dwie minuty minęły, a nagle tylko świst i gwizd. Nie dało się okna zamknąć. Czegoś takiego nigdy nie widziałem – powiedział pan Wojciech, poszkodowany przez trąbę powietrzną.

Żywioł wyrwał dach jego domu, a on cudem oszczędził życie. Wokół latały fragmenty boazerii, elementy okien, a nawet cegły. Dach – choć ciężki – został wyrwany niemal „z korzeniami”. Deski, które podtrzymywały konstrukcje zostały wyrwane z gwoździ, co naruszyło konstrukcję.

- A to było raptem kilka sekund. Może dziesięć? I nie ma dachów. Orzech w ogrodzie wyrwało z korzeniami. Zmiotło wszystko. Słup obok był złamany. Nie było nigdzie prądu. Musieli wymienić na nowy – tłumaczy pan Wojciech.

Z sąsiadem zgadza się pan Bartosz, który mocno ucierpiał na trąbie powietrznej. Mężczyzna złapał jedynie córkę i cudem wbiegł do domu. Jego dom ma zerwany dach, uszkodzone stropy, nad budynkiem czuwa obecnie nadzór budowlany. Z domu został wyrwany balkon, cztery auta stojące na posesji zostały zniszczone. Garaż, który znajdował się w ogrodzie wywiało na pola, a część jego domu wylądowała na dachu sąsiada. To cud, że nikt z rodziny nie ucierpiał.

Mężczyźni denerwują się na słabą pomoc państwa. Polskie władze obiecały po 6 tysięcy złotych pomocy, jednak to kropla w morzu potrzeb.

- Sześć tysięcy pomocy? Sam remont dachu będzie u nas kosztował sto tysięcy. Minimum sto tysięcy. […] Mam nadzieję, że rząd też nam pomoże. Z ubezpieczenia wszystkiego nie pokryjemy – tłumaczy Wirtualnej Polsce pan Bartosz.

Jak informował portal „Życie”: DYSKUSJA W SPRAWIE NIEDZIEL HANDLOWYCH. CZY SKLEPY BĘDĄ OTWARTE ZNOWU W NIEDZIELE?

Przypomnij sobie: JEST DECYZJA W WAŻNEJ DLA MILIONÓW WIERNYCH SPRAWIE. GIS WYDAŁ KOMUNIKAT

Portal „Życie” pisał również: KRYTERIA OCENIANIA MATURY 2020. CZY BĘDĄ JAKIEŚ ZMIANY? JEST ODPOWIEDŹ MINISTRA