Kamili Urzędowskiej oraz Sandrze Drzymalskiej przekazała nietypową sugestię. Dotyczyła ich nazwisk.

Beata Tyszkiewicz o nowych odtwórczyniach Izabeli Łęckiej

Filmowa Izabela z ekranizacji Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku została zapytana o swoje następczynie. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że nie kojarzy obu aktorek.

„Nie kojarzę tych aktorek, ale myślę, że powinny obrać sobie pseudonimy” – powiedziała. Uznała ich nazwiska za trudne do zapamiętania przez zagranicznych odbiorców. Była to uwaga o rozpoznawalności, a nie ocena sposobu zagrania Łęckiej.

„Lalka” Hasa pozostaje dla niej szczególna

Tyszkiewicz z sentymentem wspomina dawną obsadę, zwłaszcza Jana Kreczmara. Jednocześnie odrzuca proste porównania między ekranizacjami. Zwraca uwagę, że dzielą je odmienne warunki pracy, technika i pokolenia twórców.

Czy obejrzy nową „Lalkę”?

W chwili rozmowy aktorka nie widziała jeszcze serialu Netflixa, choć dopuszczała jego obejrzenie. Wizyty w kinie nie planowała, ponieważ już do niego nie chodzi.

Młodszym kolegom życzyła radości z premiery. Jej słowa trudno więc traktować jako recenzję nowych produkcji: wyraziła przede wszystkim przywiązanie do własnych wspomnień i ciekawość kolejnego spotkania z powieścią Prusa.

To też może cię zainteresować: Urodzeni w tych 3 miesiącach mogą wreszcie odetchnąć. Trudniejszy okres ma dobiegać końca

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Te 4 znaki zodiaku mają wyjątkowo silny charakter. Trudno zmusić je do zmiany zdania