Minister energii Miłosz Motyka potwierdził przygotowania do programu transformacji małych ciepłowni, przede wszystkim w mniejszych miejscowościach. Plan ma ruszyć w 2027 roku i zakłada modernizację istniejących instalacji oraz stopniowe ograniczanie wykorzystania węgla. Skala jest ogromna – z ciepła systemowego korzysta w Polsce około 15 mln osób. Na razie nie wiadomo jednak, które miejscowości znajdą się w pierwszej kolejności na liście inwestycji ani ile dokładnie pieniędzy trafi do poszczególnych zakładów.
Minister potwierdził duży program dla ciepłowni
O planowanej modernizacji poinformowała 18 września „Rzeczpospolita”. Doniesienia potwierdził minister energii Miłosz Motyka.
Jak przekazał gazecie, rusza program transformacyjny polskiego ciepłownictwa. Według ustaleń dziennika szeroki program inwestycyjny ma rozpocząć się w przyszłym roku i koncentrować się przede wszystkim na mniejszych lokalnych systemach ciepłowniczych.
To właśnie takie zakłady często dostarczają ciepło do mieszkań, szkół, urzędów i innych budynków w niewielkich miastach, gdzie nie ma dużych elektrociepłowni.
Zmiany mogą dotyczyć nawet 15 mln mieszkańców
Ciepłownictwo systemowe ma w Polsce bardzo duże znaczenie.
Ministerstwo Energii podaje, że z systemów dostarczających ciepło korzysta około 15 mln obywateli. Polska ma przy tym największą liczbę gospodarstw domowych podłączonych do sieci ciepłowniczych w Unii Europejskiej, a pod względem ilości dostarczanego ciepła jest drugim rynkiem w UE po Niemczech.
Nie oznacza to jednak, że w 2027 roku ogrzewanie zmieni się jednocześnie dla wszystkich tych osób.
Liczba 15 mln pokazuje skalę całego sektora. Konkretne inwestycje będą realizowane etapami, a szczegółowy harmonogram programu nie został jeszcze publicznie przedstawiony.
Małe ciepłownie mają stopniowo odchodzić od węgla
Jednym z najważniejszych elementów planu jest zmiana paliwa.
Według informacji „Rzeczpospolitej” małe ciepłownie mają stopniowo ograniczać wykorzystanie węgla, a w części zakładów zastępować go przede wszystkim gazem. Modernizowane mają być również same systemy przesyłu i produkcji ciepła.
Szersza rządowa Strategia transformacji ciepłownictwa do 2040 roku zakłada jednak nie tylko odejście od węgla i innych paliw kopalnych.
Ministerstwo Energii wskazuje także na rozwój źródeł nisko- i bezemisyjnych, magazynów ciepła, wykorzystywanie ciepła odpadowego oraz większą integrację ciepłownictwa z elektroenergetyką.
Gaz ma więc pełnić rolę jednego z elementów transformacji, a nie jedynego docelowego rozwiązania dla całego sektora.
Dlaczego właśnie małe miejscowości?
Problem dotyczy przede wszystkim lokalnych ciepłowni, które często mają gorszą sytuację finansową niż duże zakłady działające w największych miastach.
Wojciech Jakóbik, analityk sektora energetycznego i założyciel Fundacji Ośrodek Bezpieczeństwa Energetycznego, wskazał w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że dla części mniejszych miejscowości lokalna ciepłownia jest podstawowym sposobem zapewnienia bezpiecznych dostaw ciepła, a jednocześnie wiele takich przedsiębiorstw ma poważne problemy z rentownością.
Przyczyn jest kilka.
Starsze instalacje są mniej efektywne, wymagają kosztownych remontów, a przedsiębiorstwa wykorzystujące węgiel muszą mierzyć się również z kosztami związanymi z emisją CO2 i koniecznością spełniania coraz bardziej wymagających norm środowiskowych.
Właśnie dlatego rządowa strategia wskazuje modernizację infrastruktury i zwiększenie efektywności jako jedne z głównych kierunków zmian.
Czy rachunki za ogrzewanie spadną?
To pytanie będzie dla mieszkańców najważniejsze.
Jednym z oficjalnych celów Strategii transformacji ciepłownictwa jest zapewnienie stabilnych i społecznie akceptowalnych cen ciepła, a jednocześnie bezpieczeństwa jego dostaw.
Nie można jednak dziś zagwarantować, że sama modernizacja automatycznie spowoduje obniżkę każdego rachunku.
Na końcową cenę ciepła wpływa wiele elementów: koszt paliwa, inwestycji, utrzymania sieci, emisji CO2, finansowania modernizacji oraz lokalne warunki działania konkretnego przedsiębiorstwa.
Money.pl, powołując się na doniesienia „Rzeczpospolitej”, wymienia potencjalne obniżenie cen energii jako jeden z oczekiwanych efektów inwestycji. Na obecnym etapie jest to jednak cel programu, a nie ustalona wysokość przyszłych rachunków.
Modernizacja ma objąć nie tylko źródła ciepła
Wymiana kotła w ciepłowni to tylko część problemu.
Rządowa strategia zakłada również inwestowanie w sieci, magazyny energii cieplnej i rozwiązania pozwalające efektywniej zarządzać produkcją oraz zapotrzebowaniem na ciepło.
Istotnym kierunkiem ma być również wykorzystanie tzw. ciepła odpadowego.
To energia, która powstaje na przykład podczas procesów przemysłowych albo pracy infrastruktury technicznej i bez odpowiednich instalacji zostałaby po prostu stracona.
Ministerstwo Energii chce, aby takie lokalne źródła były częściej włączane do systemów ciepłowniczych.
OZE również mają coraz większe znaczenie
Choć w najnowszych doniesieniach mocno pojawia się gaz, równolegle realizowane są już inwestycje wykorzystujące odnawialne źródła energii.
W ramach Funduszu Modernizacyjnego podpisano m.in. umowy dotyczące budowy lub modernizacji systemów ciepłowniczych wykorzystujących OZE i magazyny ciepła. Takie projekty realizowane są m.in. w Gliwicach i Radzyniu Podlaskim.
To pokazuje, że transformacja nie będzie wszędzie wyglądać identycznie.
W jednej miejscowości opłacalna może być kogeneracja gazowa, w innej duża pompa ciepła, biomasa, źródła geotermalne albo połączenie kilku technologii.
Cała strategia ma obowiązywać do 2040 roku
Program zapowiedziany na 2027 rok wpisuje się w znacznie szersze działania Ministerstwa Energii.
Strategia transformacji ciepłownictwa do 2040 roku przewiduje 32 działania dotyczące regulacji, inwestycji, technologii, planowania energetycznego i monitorowania zmian.
Główne cele obejmują:
- stabilne ceny i bezpieczeństwo dostaw,
- stopniową dekarbonizację,
- rozwój magazynów ciepła,
- wykorzystywanie ciepła odpadowego,
- integrację różnych sektorów energetyki,
- lepsze planowanie na poziomie lokalnym.
Transformacja ma więc potrwać wiele lat, a nie zakończyć się jednym programem inwestycyjnym.
Nie ma jeszcze listy miejscowości
Dla mieszkańców mniejszych miast to obecnie jedna z największych niewiadomych.
Nie opublikowano jeszcze listy ciepłowni, które zostaną objęte pierwszym etapem programu.
Money.pl podaje, że na pytanie o dokładny termin rozpoczęcia inwestycji źródła rządowe odpowiedziały jedynie, że nastąpi to „w stosownym czasie”. Potwierdzono natomiast, że szeroki program ma ruszyć w przyszłym roku.
Nie jest również znany kompletny budżet nowego programu ani zasady ubiegania się przez przedsiębiorstwa ciepłownicze o pieniądze.
Dlatego na tym etapie właściciele mieszkań korzystający z ciepła sieciowego nie muszą składać żadnych wniosków ani podejmować indywidualnych działań.
„Rzeczpospolita” pisze o politycznym tle inwestycji
W publikacji „Rzeczpospolitej” pojawił się również wątek polityczny.
Gazeta, powołując się na anonimowe źródła, napisała, że PSL miałoby być zainteresowane lokalizowaniem części inwestycji w miejscach istotnych z punktu widzenia przyszłych wyborów i odbudowy poparcia partii.
To twierdzenie źródeł gazety, a nie oficjalnie ogłoszone kryterium programu.
Minister energii potwierdził sam fakt przygotowywania programu transformacji ciepłownictwa, ale w cytowanej wypowiedzi nie potwierdził, że lokalizacje mają być wybierane według kryteriów wyborczych.
Dopiero publikacja oficjalnych zasad finansowania pokaże, według jakich kryteriów będą wybierane konkretne inwestycje.
Nowe miejsca pracy i duże inwestycje lokalne
Modernizacja ciepłowni może oznaczać dla mniejszych miejscowości nie tylko zmianę sposobu produkcji ciepła.
Według założeń opisywanych przez Money.pl inwestycje mogą wiązać się również z powstawaniem nowych źródeł energii, realizacją dużych projektów infrastrukturalnych oraz miejscami pracy związanymi z budową i późniejszą obsługą instalacji.
Skala zmian może być znacząca, ponieważ część lokalnych systemów wymaga nie pojedynczego remontu, ale głębokiej modernizacji.
Ministerstwo Energii wskazuje, że modernizacja infrastruktury i stworzenie przewidywalnych warunków do inwestowania są podstawowymi warunkami dalszego funkcjonowania sektora.
15 mln Polaków i wieloletnia przebudowa systemu
Zapowiedź ministra nie oznacza zatem jednej natychmiastowej zmiany dla wszystkich gospodarstw domowych.
To początek znacznie szerszego procesu.
W 2027 roku ma ruszyć duży program skierowany do małych ciepłowni, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Zakłady mają być modernizowane, stopniowo ograniczać wykorzystanie węgla i przechodzić na bardziej nowoczesne źródła energii.
Ponieważ z ciepła systemowego korzysta około 15 mln mieszkańców, skala całej transformacji jest ogromna.
Na konkretne odpowiedzi dotyczące listy miejscowości, wysokości finansowania, harmonogramu inwestycji oraz wpływu na rachunki mieszkańców trzeba jednak jeszcze poczekać. Te szczegóły nie zostały dotąd oficjalnie przedstawione.
To też może cię zainteresować: Policja ma telefon zaginionej Emilii Koprowskiej. Pojawił się poważny problem
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Te 3 znaki zodiaku czeka wyjątkowy tydzień. Od 21 września szczęście może być po ich stronie