To, co wygląda na zwykłego pecha, może być elementem wcześniej przygotowanej kradzieży. Przestępcy stosujący metodę „na kolec” obserwują klientów banków i bankomatów, a następnie wykorzystują ich nieuwagę. Łupem złodziei padają pieniądze, telefony, dokumenty oraz całe torebki.
Ofiarę wybierają już przy bankomacie
Przestępcy nie zawsze działają przypadkowo. Mogą przez dłuższy czas obserwować okolice bankomatów, kantorów, placówek bankowych oraz centrów handlowych. Zwracają uwagę na osoby wypłacające większą ilość gotówki, a także na miejsce, w którym chowają one pieniądze.
Szczególnie łatwym celem może stać się kierowca podróżujący samotnie, który po wypłacie wkłada torebkę lub saszetkę na fotel pasażera. Jeden ze sprawców śledzi wtedy zachowanie wybranej osoby, a drugi podchodzi do zaparkowanego samochodu.
Opona może zostać przecięta lub przebita ostrym narzędziem. Uszkodzenie bywa niewielkie, dlatego powietrze schodzi stopniowo. Kierowca rusza, nie zdając sobie sprawy, że przestępcy jadą za nim i czekają na odpowiedni moment.
Przebita opona jest tylko początkiem pułapki
Po przejechaniu krótkiego odcinka samochód zaczyna zachowywać się inaczej. Na desce rozdzielczej może pojawić się ostrzeżenie o spadku ciśnienia, a kierowca słyszy charakterystyczny hałas dobiegający z koła.
Gdy zatrzymuje pojazd i wysiada, zazwyczaj całą uwagę skupia na uszkodzonej oponie. W pośpiechu może pozostawić otwarte drzwi, kluczyki w stacyjce, telefon na siedzeniu albo torebkę w kabinie. Wtedy jeden ze złodziei podbiega do samochodu, zabiera wartościowe przedmioty i natychmiast ucieka.
Innym wariantem jest zaoferowanie kierowcy pomocy. Jedna osoba rozpoczyna rozmowę i odwraca uwagę właściciela auta, podczas gdy wspólnik otwiera drzwi od strony pasażera. Cała kradzież może zająć zaledwie kilka sekund.
Schemat działania opisują zarówno media, w tym Biznes Info, jak i komunikaty publikowane przez policję.
Złodzieje nie zawsze używają kolca
Nazwa metody może być myląca, ponieważ sprawcy nie muszą za każdym razem przebijać opony. Policjanci ostrzegają, że przestępcy mogą umieścić w nadkolu plastikową butelkę, drut lub inny przedmiot powodujący niepokojący hałas.
Kierowca po ruszeniu zatrzymuje samochód, aby sprawdzić źródło dźwięku. Jeśli pozostawi otwarte drzwi, złodzieje mogą wykorzystać dokładnie ten sam moment rozproszenia.
Zdarza się również, że jeden ze sprawców podchodzi do pojazdu i informuje kierowcę o rzekomej awarii. Chodzi o sprowokowanie go do wyjścia z samochodu bez zabierania telefonu, portfela lub kluczyków. Na takie odmiany metody „na kolec” zwraca uwagę Komenda Miejska Policji w Częstochowie.
W kilka chwil można stracić nawet 100 tys. zł
Straty nie zawsze kończą się na skradzionym telefonie lub dokumentach. W jednym z przypadków opisanych przez policję kierowca wypłacił z banku 100 tys. zł. Po przejechaniu pewnego odcinka zauważył brak powietrza w kole. Gdy zajął się oponą, sprawcy zabrali z samochodu torbę z całą gotówką. Jeden z podejrzanych został później zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Sprawę opisano na portalu Policja.pl.
W innym policyjnym komunikacie przedstawiono historię kobiety obserwowanej podczas korzystania z bankomatu. Sprawcy uszkodzili oponę w jej samochodzie, a następnie po kilkunastu kilometrach zaoferowali pomoc. W czasie rozmowy ukradli z przedniego siedzenia torebkę zawierającą dokumenty, telefon oraz 7 tys. zł. Łączne straty związane z kradzieżą i uszkodzeniem mienia oszacowano na prawie 19 tys. zł. Czterech podejrzanych zostało zatrzymanych przez policjantów z Otwocka.
Jak zareagować na podejrzaną awarię?
Jeżeli problemy z oponą pojawią się krótko po wypłaceniu pieniędzy, warto zachować szczególną ostrożność. Nie należy jednak kontynuować jazdy, jeżeli stan samochodu stwarza zagrożenie dla kierowcy i innych uczestników ruchu.
O ile pojazd nadal można bezpiecznie prowadzić, najlepiej zatrzymać się w dobrze oświetlonym i uczęszczanym miejscu, na przykład przy stacji paliw lub warsztacie. Przed wyjściem trzeba wyłączyć silnik, zabrać kluczyki, telefon, dokumenty i gotówkę, zamknąć okna oraz zablokować wszystkie drzwi.
Nie należy pozwalać przypadkowym osobom zaglądać do samochodu. Jeśli kierowca podejrzewa, że jest obserwowany albo śledzony, powinien pozostać w zamkniętym pojeździe i zadzwonić pod numer 112. Warto zapamiętać wygląd podejrzanych osób, markę samochodu oraz jego numer rejestracyjny, ale nie podejmować samodzielnego pościgu.
Chwila ostrożności może ochronić oszczędności
Metoda „na kolec” nie wykorzystuje skomplikowanej technologii. Jej skuteczność opiera się na zaskoczeniu, stresie oraz naturalnym odruchu szybkiego sprawdzenia awarii. Dlatego po wypłaceniu większej kwoty warto rozejrzeć się po parkingu, sprawdzić stan opon i nie pozostawiać gotówki na widocznym miejscu.
Jeżeli dojdzie do kradzieży, należy jak najszybciej zawiadomić policję. W przypadku utraty kart płatniczych trzeba natychmiast je zastrzec, a po kradzieży dowodu osobistego również zabezpieczyć swoje dane i zastrzec numer PESEL.
To też może cię zainteresować: Papież Leon XIV zareagował po wypadku polskich pielgrzymów. Z Watykanu nadszedł specjalny telegram
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Tyle kosztują studia na uczelni ojca Tadeusza Rydzyka. Czesne na jednym kierunku może zaskoczyć