Choć pytanie może kojarzyć się z astrologią, naukowcy szukali odpowiedzi w danych demograficznych. Analiza milionów aktów zgonu wykazała interesującą zależność: osoby urodzone jesienią żyły przeciętnie nieco dłużej niż te, które przyszły na świat wiosną.

Nie oznacza to jednak, że data urodzenia pozwala przewidzieć długość życia konkretnej osoby. Badacze podkreślają, że za zaobserwowanym wzorcem mogą stać warunki panujące podczas ciąży oraz w pierwszych miesiącach życia dziecka.

Urodzeni jesienią żyli przeciętnie dłużej

Badanie przeprowadzone przez Gabriele Doblhammer z Instytutu Badań Demograficznych Maxa Plancka objęło około 15 mln amerykańskich aktów zgonu z lat 1989–1997. Naukowcy porównali wiek zmarłych z miesiącem ich urodzenia, uwzględniając również między innymi płeć, wykształcenie, stan cywilny, pochodzenie oraz region kraju.

Wyniki pokazały, że osoby urodzone jesienią żyły średnio o około 0,44 roku dłużej od urodzonych wiosną. To różnica wynosząca nieco ponad pięć miesięcy. Szczegółowa analiza wskazywała, że osoby urodzone w czerwcu i lipcu umierały przeciętnie wcześniej niż urodzone w październiku.

Zależność nie była jednak taka sama we wszystkich grupach. Większe różnice odnotowano wśród osób gorzej wykształconych, niepozostających w związku małżeńskim oraz w niektórych regionach południowych Stanów Zjednoczonych. Znaczenie miało również to, czy dana osoba urodziła się na obszarze miejskim, czy wiejskim.

Wyniki opublikowano w pracy naukowej dostępnej w bazie Instytutu Maxa Plancka.

Skąd może wynikać taka zależność?

Badacze sprawdzili kilka możliwych wyjaśnień. Nie znaleźli potwierdzenia, że za różnice odpowiadają wyłącznie sezonowe zmiany temperatury lub długości dnia. Za bardziej prawdopodobne uznali warunki, w jakich rozwijał się płód, oraz czynniki oddziałujące na dziecko zaraz po narodzinach.

Osoby uwzględnione w analizie należały do pokoleń dorastających w czasach, gdy dostępność świeżej żywności i niektórych witamin była znacznie bardziej uzależniona od pory roku. Sezonowa dieta przyszłej matki mogła wpływać na rozwój płodu, masę urodzeniową oraz późniejszą odporność organizmu.

Drugim możliwym czynnikiem były choroby zakaźne występujące częściej w określonych miesiącach. Dzieci rodzące się wiosną mogły podczas pierwszych miesięcy życia trafiać na okres podwyższonej liczby infekcji układu oddechowego. Naukowcy rozważali, czy takie wczesne obciążenie organizmu mogło pozostawiać ślad widoczny dopiero po wielu latach.

To jednak hipotezy wyjaśniające statystyczną zależność, a nie dowód na bezpośrednie działanie miesiąca urodzenia.

Związek zauważono przy różnych przyczynach zgonów

Wzorzec dotyczący miesiąca urodzenia pojawiał się w przypadku wielu głównych przyczyn zgonów. Dotyczył między innymi chorób układu krążenia, przewlekłych chorób płuc, infekcji oraz nowotworów złośliwych.

Szczególnie interesujące wyniki uzyskano przy analizie raka płuca. Badacze przypuszczali, że infekcje układu oddechowego przebyte we wczesnym dzieciństwie mogły zwiększać podatność tkanki płucnej na szkodliwe czynniki występujące później, w tym dym tytoniowy. Nie oznacza to jednak, że miesiąc narodzin sam w sobie powoduje nowotwór.

Podobne zależności analizowano także poza Stanami Zjednoczonymi. Badania dotyczące Austrii i Danii również wskazywały, że osoby urodzone jesienią osiągały przeciętnie wyższy wiek niż urodzone wiosną. Co ciekawe, na półkuli południowej wzorzec przesuwał się o około pół roku, co wzmacniało przypuszczenie, że znaczenie mają warunki sezonowe, a nie konkretna nazwa miesiąca.

Czy miesiąc urodzenia ma znaczenie także obecnie?

Do wyników trzeba podchodzić ostrożnie. Analiza obejmowała osoby urodzone wiele dekad temu, często w zupełnie innych warunkach sanitarnych, żywieniowych i medycznych niż współczesne dzieci.

Autorzy wcześniejszej publikacji w czasopiśmie naukowym „PNAS” zauważyli, że różnice związane z miesiącem urodzenia malały w kolejnych pokoleniach. Mogło to wynikać z poprawy opieki nad kobietami w ciąży i niemowlętami, całorocznego dostępu do żywności oraz skuteczniejszego zapobiegania infekcjom. Wnioski te opisuje Instytut Maxa Plancka.

Nowsze badanie z 2023 roku, przeprowadzone na historycznych danych rodzinnych z USA, ponownie wykazało związek między porą urodzenia a długością dorosłego życia. Również ono dotyczyło jednak dawnych pokoleń, urodzonych w latach 1700–1899.

Miesiąc urodzenia może więc być interesującym wskaźnikiem warunków, jakie panowały podczas ciąży i niemowlęctwa, ale nie jest przepowiednią. O długości życia decyduje połączenie genów, środowiska, dostępu do leczenia oraz podejmowanych przez lata wyborów zdrowotnych.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Córka zabroniła mi spotykać się z poznanym mężczyzną": Twierdziła, że w moim wieku miłość jest śmieszna

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: On ma 72 lata, a ona 38. Para z 34-letnią różnicą wieku wzięła ślub