Szczególne emocje wzbudza nagranie z warsztatów Fundacji Rakieta. Adrian opowiadał w nim o potrzebie oderwania się od codzienności podporządkowanej leczeniu i znaczeniu pozytywnego nastawienia.

Adrian Szymaniak nie żyje. Miał 39 lat

Adrian Szymaniak zmarł w wieku 39 lat po długiej walce z chorobą nowotworową. Wiadomość przekazała 5 września 2026 roku jego żona, Anita Szydłowska-Szymaniak.

W opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu rodzina poinformowała o odejściu Adriana i poprosiła o uszanowanie jej prywatności. Najbliżsi zaznaczyli, że potrzebują ciszy oraz możliwości przeżycia żałoby we własnym gronie.

Uroczystość pogrzebowa ma mieć charakter wyłącznie rodzinny. Bliscy poprosili przedstawicieli mediów o niepojawianie się podczas ceremonii. Zaapelowali również o niewykonywanie zdjęć i nagrań oraz o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów i wysyłania wiadomości.

Po przekazaniu tej informacji obserwatorzy zaczęli wracać do wpisów i filmów zamieszczanych wcześniej przez Adriana. Jednym z szeroko udostępnianych materiałów stało się nagranie powstałe podczas spotkania podopiecznych fundacji pomagającej osobom z doświadczeniem choroby onkologicznej.

Nagranie Adriana Szymaniaka wróciło do sieci

Materiał został zarejestrowany podczas warsztatów organizowanych przez Fundację Rakieta. Adrian Szymaniak podzielił się w nim swoimi odczuciami związanymi z udziałem w spotkaniu. Mówił przede wszystkim o możliwości poznawania innych ludzi oraz o pozytywnej energii, którą otrzymał podczas wyjazdu.

Wyjaśniał, że nawet krótkie opuszczenie domu i zmiana otoczenia pozwalają osobie chorej odpocząć psychicznie. Na kilka chwil uwaga przestaje koncentrować się wyłącznie na badaniach, wynikach i kolejnych etapach leczenia.

„Pozwala naprawdę odpocząć głowie, zapomnieć o chorobie i zająć się zupełnie czymś innym” – mówił na nagraniu.

Adrian zwrócił także uwagę na znaczenie dobrego nastawienia podczas dalszej drogi. Wspominał o różnorodności uczestników warsztatów, poznawaniu siebie oraz wsparciu, jakie osoby mierzące się z chorobą mogą otrzymać od ludzi znajdujących się w podobnej sytuacji. Nagranie zostało przypomniane przez serwis Świat Gwiazd.

To był ostatni post na jego profilu

Film dotyczący warsztatów został opublikowany na instagramowym profilu Adriana 17 maja 2026 roku i pozostał jego ostatnim postem. Nie był jednak ostatnią publiczną wypowiedzią uczestnika programu. W lipcu Adrian zamieścił jeszcze relację, w której mówił o rocznicy diagnozy i dalszym planie leczenia.

Warto więc zachować precyzję: nagranie z warsztatów było ostatnią stałą publikacją na jego profilu, ale później pojawiały się jeszcze materiały dotyczące stanu zdrowia i podejmowanej terapii.

Dzisiaj film wzbudza szczególne emocje, ponieważ nie koncentrował się wyłącznie na chorobie. Adrian mówił w nim o potrzebie odpoczynku, kontakcie z innymi i szukaniu siły do dalszego działania. Nie składał wielkich deklaracji. Opisywał konkretne doświadczenie człowieka, którego codzienność została podporządkowana leczeniu.

Adrian Szymaniak otwarcie opowiadał o leczeniu

W lipcu 2025 roku u Adriana Szymaniaka rozpoznano glejaka IV stopnia. Od tego momentu uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” dzielił się z obserwatorami kolejnymi etapami terapii.

Informował o pobytach w szpitalu, samopoczuciu oraz podejmowanych metodach leczenia. Dziękował także osobom wspierającym jego rodzinę i internetową zbiórkę. Nie ukrywał, że choroba zmieniła jego życie, ale wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza rezygnować z walki.

W lipcu 2026 roku przekazał, że dotychczasowa terapia przestała przynosić oczekiwane rezultaty. Lekarze zdecydowali wówczas o zastosowaniu innego planu leczenia. Rodzina przeprowadziła się również w okolice Bydgoszczy, aby Adrian miał łatwiejszy dostęp do specjalistycznej opieki. O tych decyzjach mówił w nagraniu przytoczonym przez Dzień Dobry TVN.

Widzowie poznali go w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”

Adrian Szymaniak pojawił się w trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. To właśnie tam poznał Anitę Szydłowską. Ich związek przetrwał po zakończeniu telewizyjnego eksperymentu.

Małżonkowie stworzyli rodzinę i doczekali się dwojga dzieci. Przez lata dzielili się z obserwatorami fragmentami swojej codzienności, dlatego informacje o chorobie, a następnie odejściu Adriana poruszyły wielu widzów.

Przypominane obecnie nagranie pokazuje go w momencie, w którym pomimo własnych problemów mówił o wsparciu dla pacjentów i potrzebie odzyskania choćby odrobiny normalności. Jednocześnie najważniejsza pozostaje prośba rodziny: bliscy Adriana potrzebują teraz spokoju, prywatności i przestrzeni na pożegnanie.

To też może cię zainteresować: Adrian Szymaniak nie żyje. Żona uczestnika „Ślubu od pierwszego wejrzenia” wydała oświadczenie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. Mama nie chce pilnować własnych wnuków, choć pracuje jako opiekunka. Nie rozumiem, dlaczego dla obcych dzieci zawsze znajduje czas