Intensywny deszcz zamienił ulicę w rwący strumień, a drobny grad w krótkim czasie pokrył trawniki białą warstwą. Niebezpieczne zjawisko zostało nagrane przez jednego z mieszkańców.

Gwałtowna ulewa w Nowym Grodzicznie

Sobota, 5 września, przyniosła kolejną serię burz nad Polską. Jedna z komórek burzowych przeszła nad Nowym Grodzicznem w powiecie nowomiejskim. Zjawisku towarzyszyły intensywne opady deszczu oraz gradu.

Nagranie wykonane przez mieszkańca pokazuje, jak szybko zmieniła się sytuacja. Woda płynęła całą szerokością ulicy, tworząc miejscami silny nurt. Jednocześnie na przydomowym trawniku gromadziły się niewielkie kulki lodu.

Po kilkunastu minutach zielony wcześniej ogród był niemal całkowicie biały. Krajobraz bardziej przypominał zimową scenerię niż początek września.

Ulicą płynęła woda, ogród pokrył się gradem

Najbardziej widocznym skutkiem burzy był gwałtowny spływ wody. Jej poziom na jezdni szybko się podnosił, ponieważ kanalizacja i grunt nie były w stanie natychmiast przyjąć tak dużej ilości deszczu.

Opadom towarzyszył grad. Z opublikowanych materiałów wynika, że nie były to wyjątkowo duże kule, jednak spadło ich na tyle dużo, że na trawie utworzyła się biała warstwa. Połączenie gradu i ulewy mogło powodować lokalne utrudnienia dla kierowców.

Na razie nie ma informacji o poważnych zniszczeniach ani osobach poszkodowanych w Nowym Grodzicznie. Nagranie pokazuje jednak, jak gwałtowny i lokalny charakter mogą mieć wrześniowe burze. W jednej części regionu może jedynie przelotnie padać, podczas gdy kilka kilometrów dalej występuje ulewa połączona z gradem. Materiał z przejścia burzy opublikował serwis TVN Meteo.

Burze przechodziły nad kilkoma województwami

Niebezpieczne zjawiska pojawiły się w sobotę w wielu regionach Polski. Burzom towarzyszyły intensywne, ale często krótkotrwałe opady, porywisty wiatr oraz niewielki grad.

Prognozy wskazywały, że największe prawdopodobieństwo wystąpienia burz dotyczy północnej połowy kraju. Komórki opadowe mogły powstawać pojedynczo lub łączyć się w większe skupiska. Ich głównym zagrożeniem były ulewy, które w krótkim czasie mogły powodować lokalne zalania i podtopienia.

Grad zaobserwowany w Nowym Grodzicznie był jednym z przewidywanych zjawisk. W chłodniejszej masie powietrza rozwijały się chmury przynoszące przelotne, miejscami intensywne opady. Niektórym z nich towarzyszyły wyładowania atmosferyczne.

Po wcześniejszych wichurach przyszły kolejne burze

Gwałtowna pogoda pojawiła się dzień po przejściu nad Polską aktywnego frontu atmosferycznego. W piątek i w nocy z piątku na sobotę silny wiatr zrywał dachy, przewracał drzewa oraz uszkadzał samochody.

Straż pożarna odnotowała w całym kraju ponad 1,7 tys. interwencji pogodowych. Najwięcej pracy strażacy mieli początkowo w Wielkopolsce, a następnie na Mazowszu. Największe zniszczenia wystąpiły w gminie Kłecko, gdzie uszkodzone zostały dachy domów i budynków gospodarczych, a powalone drzewa zniszczyły nagrobki na miejscowym cmentarzu.

W sobotę zagrożenie przesunęło się bardziej na północ i północny wschód. Choć burze były rozproszone, lokalnie przynosiły dużą ilość wody, silniejsze porywy wiatru oraz grad.

To też może cię zainteresować: Tak zaczęła się choroba Adriana Szymaniaka. Pierwsze sygnały pojawiły się niespodziewanie

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z tą chorobą zmagał się Adrian Szymaniak. Czegoś innego obawiał się najbardziej. Nie chodziło o operacje ani chemioterapię