W poniedziałek, 10 sierpnia, nad stolicę nadciągnęły ciemne chmury, a gwałtownej burzy towarzyszyły ulewny deszcz i bardzo silne porywy wiatru. Zdjęcia opublikowane przez mieszkańca miasta pokazują wyrwane drzewa, połamane konary i uszkodzony samochód.
Jeszcze do poniedziałkowego popołudnia mieszkańcy Warszawy zmagali się z wysoką temperaturą. Później niebo gwałtownie pociemniało. Zaczął padać intensywny deszcz, a wiatr w krótkim czasie przybrał na sile. W niektórych miejscach jego porywy były na tyle mocne, że wyrywały drzewa razem z korzeniami.
Nawałnica nad Warszawą. Zdjęcia pokazują skalę zniszczeń
Skutki burzy zostały udokumentowane przez Marcina Klingera, który opublikował zdjęcia w facebookowej grupie poświęconej Warszawie. Fotografie szybko zaczęły krążyć w internecie.
Na jednym z ujęć widać drzewo wyrwane z ziemi. Korzenie oraz fragment potężnego pnia znalazły się tuż przy ogrodzeniu. Chodnik został zasypany połamanymi gałęziami i liśćmi. Przejście w tym miejscu stało się praktycznie niemożliwe.
Kolejne zdjęcie przedstawia przewrócony skuter leżący na mokrym chodniku. W tle widoczne są skrzyżowanie oraz jezdnia pokryta wodą po intensywnym opadzie. Silny wiatr łamał również większe konary, które spadały na ciągi piesze i utrudniały poruszanie się.
Najbardziej niepokojąco wygląda fotografia zaparkowanego samochodu. Na pojazd spadły duże gałęzie, przykrywając znaczną część karoserii. Ich ciężar mógł spowodować poważne uszkodzenia. Na razie nie wiadomo, jaka jest dokładna wartość strat.
Wiatr porywał przedmioty i łamał drzewa
Autor zdjęć przekazał, że siła nawałnicy była wyjątkowo duża. Wiatr miał unosić lżejsze przedmioty i gwałtownie poruszać wszystkim, co nie zostało odpowiednio zabezpieczone. Ucierpiały również samochody zaparkowane w pobliżu drzew.
Jak opisuje portal o2.pl, w wielu miejscach po przejściu burzy na chodnikach zalegały konary i fragmenty zieleni. Niektóre drzewa zostały złamane, a inne wyrwane z ziemi razem z systemem korzeniowym.
Takie szkody stanowią zagrożenie również po ustaniu opadów. Nadłamane gałęzie mogą spaść z opóźnieniem, dlatego nie należy zbliżać się do uszkodzonych drzew ani przechodzić pod konarami, które zawisły nad chodnikiem lub jezdnią.
Strażacy wyjechali do zgłoszeń
Po przejściu burzy warszawscy strażacy zaczęli otrzymywać zgłoszenia dotyczące skutków silnego wiatru. Ich działania obejmowały przede wszystkim usuwanie powalonych drzew i konarów oraz zabezpieczanie miejsc, w których mogło występować zagrożenie dla mieszkańców.
Duże gałęzie zalegające na ulicach mogą blokować przejazd służbom ratunkowym i komunikacji miejskiej. Szczególnie niebezpieczne są również drzewa, które przewróciły się na przewody energetyczne. Do zerwanych lub leżących na ziemi kabli nie wolno się zbliżać, nawet jeśli wyglądają na nieaktywne.
Nie podano jeszcze pełnego bilansu poniedziałkowych interwencji ani ostatecznej wartości szkód wyrządzonych przez nawałnicę.
Wydano ostrzeżenie drugiego stopnia
Gwałtowne załamanie pogody nie było całkowitym zaskoczeniem. Dla województwa mazowieckiego wydano ostrzeżenie drugiego stopnia przed burzami. Prognozy wskazywały na możliwość wystąpienia opadów sięgających 25 mm oraz porywów wiatru dochodzących do 85 km/h.
Lokalnie prędkość wiatru mogła osiągać około 100 km/h. Synoptycy nie wykluczali także opadów gradu. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert, w którym ostrzegało mieszkańców przed intensywnym deszczem, bardzo silnym wiatrem i możliwymi przerwami w dostawach energii elektrycznej.
Poniedziałkowa burza pokazała, że zagrożeniem podczas nawałnicy jest nie tylko ulewny deszcz. Największe szkody w Warszawie spowodował porywisty wiatr, który łamał drzewa, przewracał skutery i uszkadzał zaparkowane samochody.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Zakochałam się po siedemdziesiątce, a dzieci oskarżyły mojego partnera o chciwość": To one najbardziej bały się o mój majątek
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Taką furą jeździ Andrzej Duda. Cena przyprawia o zawrót głowy