Intensywny deszcz w krótkim czasie doprowadził do powstania rozlewisk i utrudnił poruszanie się po mieście. Najtrudniejsza sytuacja panowała w północnej części stolicy Wielkopolski. Pogoda zakłóciła również pracę lotniska Poznań-Ławica.
Burza nad Poznaniem. Miejscami spadło ponad 40 litrów deszczu
Najintensywniejsze opady wystąpiły we wtorek między godziną 20 a 22. Według pomiarów Aquanet Retencja ogromne ilości wody spadły przede wszystkim w północnych dzielnicach miasta. Stacja przy ulicy Koszalińskiej zarejestrowała 41,6 mm opadu. Niewiele niższe wyniki odnotowano przy ulicach Koronnej – 39,7 mm – oraz Sarmackiej – 39,3 mm.
Oznacza to, że na każdy metr kwadratowy powierzchni spadło tam około 40 litrów wody. Tak intensywny deszcz został zakwalifikowany jako ulewa czwartego stopnia. Kanalizacja deszczowa musiała w bardzo krótkim czasie przyjąć ogromne ilości wody, dlatego na drogach i w niżej położonych miejscach zaczęły tworzyć się rozlewiska.
Jak informuje ePoznań, opady miały charakter lokalny. Różnice pomiędzy poszczególnymi częściami miasta były ogromne. Podczas gdy na północy spadło około 40 litrów wody na metr kwadratowy, stacje Szczepankowo i Daszewicka zarejestrowały przez całą noc jedynie od 4 do 5 mm deszczu.
Woda pojawiła się na ulicach
Nagłe załamanie pogody zaskoczyło kierowców i pieszych. Intensywnemu deszczowi towarzyszyły wyładowania atmosferyczne. W najbardziej dotkniętych rejonach widoczność gwałtownie się pogorszyła, a woda zaczęła gromadzić się na jezdniach.
Duża ilość deszczu spadła w ciągu zaledwie kilku godzin, dlatego część studzienek i wpustów nie była w stanie wystarczająco szybko odebrać napływającej wody. Mieszkańcy publikowali w mediach społecznościowych zdjęcia i nagrania pokazujące zalane fragmenty ulic.
Aquanet Retencja zaapelował o zgłaszanie niedrożnych wpustów deszczowych oraz miejsc, w których powstały większe rozlewiska. Interwencje dotyczące takich sytuacji przyjmowane są pod numerem alarmowym 994.
Burza sparaliżowała lotnisko Poznań-Ławica
Poważne utrudnienia wystąpiły również na poznańskim lotnisku. Burza i intensywne wyładowania sprawiły, że część samolotów nie mogła bezpiecznie wylądować na Ławicy. Piloci zostali skierowani do innych portów.
Samolot Ryanaira lecący z Oslo wylądował w Gdańsku, rejs KLM z Amsterdamu przekierowano do Bydgoszczy, natomiast maszynę Lufthansy z Frankfurtu wysłano do Krakowa. Później poinformowano również, że samolot lecący z Katanii został skierowany do Wrocławia.
Jak przekazał rzecznik lotniska, sytuacja poprawiła się po północy i operacje lotnicze zostały wznowione. Maszyna lecąca z Chanii mogła już bezpiecznie wylądować w Poznaniu. Szczegóły dotyczące utrudnień podał lokalny portal wPoznaniu.pl.
Opady były wyjątkowo nierównomierne
Nocna burza pokazała, jak bardzo natężenie opadów może różnić się nawet w obrębie jednego miasta. W niektórych dzielnicach spadła niemal dziesięciokrotnie większa ilość deszczu niż w innych rejonach Poznania.
Tak gwałtowne i lokalne ulewy są szczególnie niebezpieczne, ponieważ woda pojawia się na ulicach niemal natychmiast. Kierowcy nie powinni wjeżdżać w głębokie rozlewiska – trudno ocenić ich rzeczywistą głębokość, a samochód może zostać unieruchomiony. Mieszkańcy powinni również śledzić komunikaty pogodowe oraz informacje przekazywane przez miejskie służby.
To też może cię zainteresować: Tomasz Fornal znalazł się w ogniu krytyki. Wszystko przez jedno zdarzenie
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Rodzina prawników wyparła się mnie przez prostego rolnika": Po kilku latach zazdrościli nam wszystkiego