Największą popularność przyniosła mu rola Bo Brady’ego w serialu „Dni naszego życia”, ale widzowie mogli oglądać go również w „General Hospital” i „Another World”. Aktor zmarł 3 października w swoim domu w Missouri. Miał 62 lata. Policja potwierdziła, że krótko przed utratą przytomności miał skarżyć się na ból w klatce piersiowej. Oficjalna przyczyna śmierci nie została jednak dotąd podana.


Informacja o śmierci Roberta Kelker-Kelly’ego pojawiła się w amerykańskich mediach 5 października. Dla wielbicieli seriali emitowanych przez dziesięciolecia była to wyjątkowo smutna wiadomość.


Aktor odszedł niespodziewanie w wieku zaledwie 62 lat.


Robert Kelker-Kelly nie żyje. Policja ujawniła pierwsze szczegóły


Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotę, 3 października, w domu aktora w St. Peters w stanie Missouri.


Policja potwierdziła „Los Angeles Times”, że funkcjonariusze i ratownicy zostali wezwani do nieprzytomnego mężczyzny, który nie oddychał. Na miejscu podjęto działania ratunkowe, jednak nie udało się uratować jego życia.


Według informacji przekazanych policji Kelker-Kelly miał wcześniej mówić o bólu w klatce piersiowej, po czym stracił przytomność.


Funkcjonariusze nie stwierdzili na miejscu niczego, co wskazywałoby na udział osób trzecich. Ratownicy otrzymali zgłoszenie dotyczące zatrzymania krążenia, jednak to nie oznacza jeszcze ustalenia medycznej przyczyny śmierci.


Oficjalnej przyczyny zgonu dotąd nie ujawniono.


Widzowie znali go jako Bo Brady’ego


Dla milionów widzów Robert Kelker-Kelly na zawsze pozostanie jednym z odtwórców roli Bo Brady’ego w „Days of Our Lives”, znanym w Polsce jako „Dni naszego życia”.


Do obsady dołączył w 1992 roku, przejmując postać po Peterze Reckellu. W serialu występował przez trzy lata, do 1995 roku, pojawiając się w ponad 580 odcinkach.


Bo Brady należał do najbardziej rozpoznawalnych bohaterów produkcji. Kelker-Kelly grał m.in. u boku Kristian Alfonso, wcielającej się w Hope Brady, oraz Lisy Rinny, odtwórczyni Billie Reed.
Rola przyniosła mu dużą popularność i uznanie branży.


W 1994 roku otrzymał Soap Opera Digest Award dla najlepszego aktora pierwszoplanowego. Rok później on i Lisa Rinna zostali wyróżnieni jako „najgorętsza para” serialowa.


Grał także w „General Hospital”


„Dni naszego życia” nie były jedyną znaną produkcją w jego karierze.


Robert Kelker-Kelly rozpoczął przygodę z telewizją już w 1987 roku, gdy dołączył do obsady „Another World”. Przez kolejne lata pojawiał się tam w różnych rolach i zyskał rozpoznawalność wśród fanów oper mydlanych.


Później widzowie oglądali go również w „General Hospital”, gdzie wcielał się w Stavrosa Cassadine’a. Po raz pierwszy pojawił się w tej roli w latach 2001–2002, a następnie powrócił do niej w 2013 i 2014 roku.


Był to zarazem jeden z ostatnich etapów jego telewizyjnej kariery.


Na ekranie pojawiał się również m.in. w „Port Charles”, „Jack’s Place”, „Touched by an Angel” oraz „Rescue 77”.


Po aktorstwie wybrał zupełnie inną drogę


Kelker-Kelly z czasem coraz rzadziej pojawiał się na ekranie.


Po zakończeniu intensywnej kariery aktorskiej zajął się swoją drugą wielką pasją – lotnictwem. Zdobył uprawnienia profesjonalnego pilota i przez kolejne lata zawodowo latał samolotami.


Nie zerwał jednak całkowicie ze światem sztuki. Według amerykańskich mediów prowadził także zajęcia aktorskie, dzieląc się doświadczeniem zdobytym podczas pracy przy największych amerykańskich serialach dziennych.


Miał 62 lata


Robert Kelker-Kelly urodził się 18 kwietnia 1964 roku w Wichita w stanie Kansas. Jego matka była pielęgniarką, a ojciec patologiem. Zainteresowanie aktorstwem pojawiło się u niego w młodości i ostatecznie zaprowadziło go do telewizji.


W życiu prywatnym był dwukrotnie żonaty. W 1988 roku poślubił Lindę Rattner, z którą rozwiódł się cztery lata później. W 1997 roku zawarł małżeństwo z Miriam Parrish, również związaną z „Dniami naszego życia”. Para rozwiodła się w 2013 roku. Aktor pozostawił córkę.


Fani żegnają gwiazdę popularnych seriali


Śmierć Kelker-Kelly’ego zamyka ważny rozdział w historii amerykańskich oper mydlanych lat 80. i 90.


Choć od jego największych sukcesów minęło wiele lat, dla części widzów nadal był przede wszystkim Bo Bradym – bohaterem, którego losy przez setki odcinków śledziły miliony osób.
Robert Kelker-Kelly zmarł 3 października 2026 roku w wieku 62 lat. Wiadomo, że przed utratą przytomności skarżył się na ból w klatce piersiowej, jednak do tej pory nie ogłoszono oficjalnej przyczyny jego śmierci.

To też może cię zainteresować: Nawet 5 tys. zł kary za grzybobranie. Tych okazów lepiej nie wkładać do koszyka

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Tomasz Kammel miał tego raka. Diagnozę słyszy coraz więcej osób