Mimo że po mogile nie ma już śladu, w internetowej bazie nadal widnieją podstawowe informacje o powstańcu. Sprawę nagłośniła kobieta dokumentująca losy uczestników zwycięskiego zrywu. Jej wpis wywołał poruszenie i ponownie rozpoczął dyskusję o ochronie grobów polskich bohaterów.

Grób Franciszka Hądzlika został zlikwidowany

Informację o zlikwidowanej mogile podał portal o2.pl. Sprawa dotyczy Franciszka Hądzlika, który urodził się 26 stycznia 1890 roku, a zmarł 29 września 1972 roku.

Powstaniec został pochowany na cmentarzu parafialnym w Nieparcie w województwie wielkopolskim. W internetowej wyszukiwarce grobów nadal można odnaleźć jego imię, nazwisko, daty urodzenia i odejścia oraz dawne położenie mogiły. Przy wpisie znajduje się jednak jednoznaczna informacja: „zlikwidowany”.

Zachowane dane wskazują, że grób znajdował się w sektorze trzecim, w siódmym rzędzie, pod numerem 10. Obecnie pozostaje po nim jedynie wpis w cyfrowym rejestrze.

„Piszę, by pozostał ślad”

Historię Franciszka Hądzlika przypomniano w publicznej grupie „Powstańcy Wielkopolscy wczoraj i dziś”. Autorka wpisu, Katarzyna Krüger, zaznaczyła, że informacje o powstańcu powinny zostać uzupełnione w bazie. Podała również, że był on synem Wincentego i Weroniki z domu Olszak.

Jej publikacja miała jeden podstawowy cel – zachowanie pamięci o człowieku, którego fizyczne miejsce pochówku już nie istnieje. W przypadku takich osób nawet krótka internetowa wzmianka może stać się ostatnim dostępnym świadectwem ich życia oraz działalności.

Nie poinformowano, kiedy dokładnie zlikwidowano mogiłę ani co było bezpośrednim powodem tej decyzji. Nie wiadomo również, czy przed usunięciem grobu podejmowano próby odnalezienia rodziny, społecznego opiekuna lub instytucji mogącej przejąć nad nim opiekę. Z tego powodu nie należy przesądzać, kto odpowiadał za likwidację.

Walczył w zwycięskim powstaniu

Franciszek Hądzlik należał do pokolenia Polaków, które pod koniec 1918 roku podjęło walkę o przyłączenie Wielkopolski do odradzającego się państwa. Powstanie wielkopolskie rozpoczęło się 27 grudnia 1918 roku i zakończyło się sukcesem strony polskiej.

Do walki przystępowali mieszkańcy wielu miast i niewielkich miejscowości. Po zakończeniu powstania jego uczestnicy wracali do codziennego życia, zakładali rodziny i podejmowali pracę. Wielu z nich zostało pochowanych na lokalnych cmentarzach, często w zwykłych rodzinnych mogiłach.

Z biegiem lat część takich grobów została bez opieki. Brak żyjących krewnych, nieuregulowane opłaty albo niepełne informacje o zasługach pochowanej osoby mogą sprawić, że miejsce zostanie przeznaczone do ponownego wykorzystania.

Grób weterana nie zawsze jest automatycznie chroniony

Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ewidencję grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski. Wpisanie mogiły do takiej ewidencji pozwala między innymi ubiegać się o środki na jej utrzymanie, remont oraz pokrycie opłat cmentarnych.

IPN wyjaśnia jednak, że grób weterana nadal może być traktowany jako mogiła cywilna lub rodzinna. Sam fakt, że spoczywa w nim uczestnik walk niepodległościowych, nie zawsze oznacza więc automatyczne i bezterminowe zabezpieczenie miejsca.

Kluczowe znaczenie ma wcześniejsze udokumentowanie życiorysu, odnalezienie mogiły oraz zgłoszenie jej do odpowiedniej ewidencji. Wnioski mogą składać nie tylko członkowie rodziny, lecz także stowarzyszenia, samorządy, parafie i osoby prywatne.

Został tylko zapis w internetowej bazie

Historia Franciszka Hądzlika pokazuje, jak łatwo materialne ślady przeszłości mogą zniknąć. W tym przypadku zachowały się nazwisko, daty oraz dawne położenie grobu. To niewiele, ale wystarczająco dużo, aby rozpocząć dalsze poszukiwania w archiwach i spróbować odtworzyć pełniejszy życiorys powstańca.

Nawet jeśli samej mogiły nie uda się już odzyskać, możliwe jest stworzenie symbolicznego upamiętnienia. Najważniejsze, aby wraz z usunięciem nagrobka nie zniknęła również pamięć o człowieku, który uczestniczył w walce o powrót Wielkopolski do Polski.

To też może cię zainteresować: Niebo nagle pociemniało, a chwilę później zrobiło się biało. Nagrania po nawałnicy obiegły sieć

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Po czterdziestu latach pracy usłyszałam, że nic nie robię": Wtedy moja cierpliwość do męża się skończyła