Chodzi o przepisy, które mają pomóc twórcom z niskimi i nieregularnymi dochodami w opłacaniu składek ZUS oraz składek zdrowotnych. Sławomir Mentzen nie zostawił na tym pomyśle suchej nitki, a jego wpis szybko rozpalił dyskusję o tym, czy państwo powinno wspierać artystów w budowaniu przyszłych emerytur.

Mentzen uderzył w projekt. Padły bardzo ostre słowa

Lider Konfederacji skrytykował rozwiązanie w mediach społecznościowych. Według niego projekt jest niesprawiedliwy wobec osób, które pracują i regularnie płacą składki. Polityk użył wyjątkowo mocnych określeń, pisząc o „nierobach”, „beztalenciach” i „darmozjadach”.

W jednym z cytowanych wpisów Mentzen stwierdził:

„Nie zgadzam się z tym, żeby ludzie zarabiający najniższą krajową płacili za emerytury nierobów!”

Te słowa natychmiast wywołały falę komentarzy. Zwolennicy Mentzena przekonują, że państwo nie powinno tworzyć kolejnych wyjątków w systemie składkowym. Krytycy odpowiadają, że praca artystyczna często opiera się na niestabilnych umowach, projektach i sezonowych dochodach.

Rząd przyjął projekt. Chodzi o składki ZUS i ubezpieczenie zdrowotne

Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny został przyjęty przez Radę Ministrów. Zakłada wprowadzenie statusu artysty zawodowego oraz systemu dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne. Wsparcie ma trafiać do osób osiągających niższe dochody, a dopłata ma uzupełniać składki do poziomu odpowiadającego minimalnemu wynagrodzeniu.

Według rządowych założeń pieniądze nie będą wypłacane artystom do ręki. Dopłaty mają być przekazywane bezpośrednio do ZUS na konto składkowe, aby zapewnić ciągłość ubezpieczenia i budowanie kapitału emerytalnego.

Kto mógłby skorzystać z nowych przepisów?

Z dopłat mieliby korzystać artyści zawodowi, którzy posiadają udokumentowany dorobek twórczy i spełniają kryteria dochodowe. Status artysty zawodowego ma być przyznawany na wniosek, zasadniczo na 5 lat, z możliwością przedłużenia do 8 lat.

Rząd wskazuje, że chodzi przede wszystkim o osoby pracujące w kulturze, które zarabiają niewiele albo mają nieregularne dochody. Projekt ma także zapewnić im dostęp do świadczeń zdrowotnych, chorobowych i macierzyńskich.

Dziemianowicz-Bąk odpowiada Mentzenowi

Do krytyki odniosła się ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. W programie „Graffiti” w Polsat News przekonywała, że artyści również wykonują pracę i wnoszą wkład we wspólne dobro.

Minister zwróciła uwagę, że państwo już dopłaca do składek różnych grup zawodowych. Jako przykład podała wakacje składkowe dla przedsiębiorców oraz program Mały ZUS Plus. Jej zdaniem nie ma powodu, aby osoby pracujące w kulturze z góry traktować gorzej niż inne grupy korzystające ze wsparcia.

Spór nie dotyczy tylko artystów

Dyskusja wokół projektu szybko wyszła poza sam temat kultury. W tle pojawiło się pytanie o sprawiedliwość całego systemu składkowego. Przeciwnicy dopłat twierdzą, że państwo tworzy kolejną uprzywilejowaną grupę finansowaną z pieniędzy podatników. Zwolennicy projektu odpowiadają, że wielu twórców przez lata pracuje bez stabilnego zabezpieczenia, choć ich działalność jest zawodowa, a nie hobbystyczna.

Rząd przekonuje, że projekt nie ma być przywilejem, lecz próbą uporządkowania sytuacji osób, które wykonują zawody artystyczne, ale często nie mają standardowej ochrony znanej z etatu. Rzecznik rządu Adam Szłapka mówił, że ustawa dotyczy godności pracy w kulturze, a nie specjalnego traktowania.

Ile może kosztować nowe wsparcie?

Według informacji przywoływanych przez Money.pl koszt funkcjonowania systemu w pierwszym pełnym roku, czyli w 2027 roku, oszacowano na 374,86 mln zł. To właśnie ten aspekt budzi jedne z największych kontrowersji, bo krytycy pytają, czy budżet państwa powinien przeznaczać kolejne środki na dopłaty do składek konkretnej grupy zawodowej.

Polityczna burza dopiero się zaczyna

Choć rząd przyjął projekt, spór wokół emerytur i ubezpieczeń artystów raczej szybko nie ucichnie. Wypowiedź Mentzena zaostrzyła debatę, ale jednocześnie sprawiła, że temat trafił do szerokiej publicznej dyskusji.

Dla jednych dopłaty do składek artystów są koniecznym wsparciem dla ludzi pracujących w niestabilnych warunkach. Dla innych to kolejny przykład przerzucania kosztów na podatników. Teraz projekt będzie musiał przejść dalszą ścieżkę legislacyjną, a emocje wokół niego pokazują, że to jedna z bardziej zapalnych społecznie propozycji ostatnich tygodni.

To też może cię zainteresować: Ogień pojawił się na grobie Łukasza Litewki. Strażacy zabrali głos

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Ukochana Łukasza Litewki opublikowała poruszający list. "Nie mam nic do stracenia"