Do słoików trafiają ogórki, pomidory, cukinia, powidła, dżemy, konfitury i soki. Wiele osób, zamiast kupować nowe opakowania, sięga po słoiki z odzysku — po koncentracie, majonezie, dżemie, ogórkach czy gotowych sosach. To oszczędne i ekologiczne rozwiązanie, ale nie zawsze bezpieczne dla przetworów.
Źle dobrany słoik może sprawić, że cała praca pójdzie na marne. Przetwory mogą spleśnieć, sfermentować nie tak, jak trzeba, stracić smak albo po prostu nie nadawać się do jedzenia. Dlatego przed napełnieniem słoików warto dokładnie sprawdzić nie tylko szkło, ale też zakrętki, informuje WP Kuchnia.
Uszkodzony rant to pierwszy sygnał ostrzegawczy
Najważniejsze miejsce w słoiku to jego górna krawędź. Jeśli rant jest wyszczerbiony, pęknięty albo nierówny, zakrętka może nie złapać szczelności. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda normalnie, ale po kilku dniach lub tygodniach w spiżarni pojawia się problem.
W takich słoikach pokrywka nie zawsze prawidłowo się zasysa. To oznacza, że do środka może dostawać się powietrze, a razem z nim drobnoustroje. Efekt? Dżem zaczyna pleśnieć, ogórki miękną, a sałatka do słoika może zmienić zapach i smak.
Nie warto ryzykować. Nawet małe ukruszenie na rancie powinno dyskwalifikować słoik z użycia do przetworów.
Pęknięcia mogą pojawić się dopiero przy pasteryzacji
Niebezpieczne są także mikrospękania. Czasem są tak małe, że trudno je zauważyć podczas szybkiego mycia. Problem wychodzi dopiero wtedy, gdy do słoika trafiają gorące przetwory albo gdy szkło zostaje poddane pasteryzacji.
Pod wpływem wysokiej temperatury osłabiony słoik może pęknąć. Wtedy tracimy nie tylko samo naczynie, ale też zawartość i czas poświęcony na przygotowanie przetworów.
Dlatego słoiki trzeba oglądać pod światło. Warto sprawdzić dno, ścianki, gwint i okolice rantu. Jeśli szkło wygląda podejrzanie, lepiej przeznaczyć taki słoik na drobiazgi, przyprawy albo dekoracje, a nie na żywność do długiego przechowywania.
Zakrętka jest równie ważna jak słoik
Wiele osób dokładnie ogląda szkło, ale zapomina o wieczkach. To duży błąd, bo właśnie zakrętka odpowiada za szczelność. Jeśli jest wygięta, porysowana, zardzewiała albo uszkodzona przy gwincie, przetwory mogą się nie udać.
Szczególnie problematyczne są nakrętki otwierane nożem lub końcówką łyżeczki. Takie podważanie często zostawia niewielkie odkształcenia, które później utrudniają prawidłowe zamknięcie.
Rdza to kolejny sygnał, że wieczko powinno trafić do kosza. Może wpływać na smak i zapach przetworów, a przy dłuższym przechowywaniu staje się dodatkowym problemem higienicznym. Jeśli nakrętki nie da się dokładnie domyć, nie warto jej używać ponownie.
Uważaj na słoiki po rybach i intensywnych marynatach
Nie każdy słoik z odzysku nadaje się do każdego rodzaju przetworów. Najwięcej kłopotów sprawiają opakowania po produktach o bardzo intensywnym zapachu. Chodzi między innymi o słoiki po śledziach, sardynkach, czosnkowych marynatach, ostrych sosach czy tłustych zalewach.
Szkło samo w sobie nie chłonie zapachów tak łatwo jak plastik, ale aromat potrafi zostać w zakrętce, uszczelce i trudno dostępnych miejscach gwintu. Nawet po myciu i wyparzaniu może być wyczuwalny po otwarciu słoika.
To szczególnie nieprzyjemne przy słodkich przetworach. Dżem truskawkowy, konfitura z malin czy sok owocowy nie powinny pachnieć rybą, octem albo czosnkiem. Do takich przetworów najlepiej wybierać słoiki po neutralnych produktach lub używać nowych zakrętek.
Nietypowe kształty też mogą być problemem
Słoiki o fantazyjnych kształtach wyglądają ładnie, ale nie zawsze są praktyczne. Wąskie szyjki, nietypowe gwinty, bardzo cienkie szkło albo nieregularne ścianki mogą utrudniać mycie, napełnianie, pasteryzację i przechowywanie.
Przy przetworach najważniejsza jest szczelność i bezpieczeństwo, a nie wygląd. Najlepiej sprawdzają się klasyczne słoiki o prostych ściankach, z dobrze dopasowaną zakrętką. Łatwo je umyć, wyparzyć i ustawić w garnku lub spiżarni.
Jeśli słoik wydaje się zbyt cienki albo wcześniej pękł podobny egzemplarz, lepiej nie ryzykować. Gorące przetwory i pasteryzacja są dla szkła dużym testem.
Jak przygotować słoiki przed napełnieniem?
Najpierw trzeba zrobić selekcję. Słoiki z pęknięciami, wyszczerbionym rantem, uszkodzonym gwintem lub podejrzanym szkłem odkładamy. To samo dotyczy zakrętek z rdzą, wgnieceniami i trwałym zapachem.
Dobre słoiki należy umyć w gorącej wodzie z detergentem, dokładnie wypłukać, a następnie wyparzyć lub wysterylizować. Zakrętki również muszą być czyste. Przy gorących dżemach i konfiturach ważne jest, by nie wlewać wrzątku do zimnego szkła, bo słoik może pęknąć.
Po pasteryzacji trzeba sprawdzić, czy wieczko się zassało. Jeśli środek zakrętki jest wypukły, „klika” pod naciskiem albo nie trzyma szczelności, takiego słoika nie należy odkładać do spiżarni. Lepiej wstawić go do lodówki i zjeść zawartość w krótkim czasie.
Lepiej wyrzucić jeden słoik niż całą partię przetworów
Domowe przetwory wymagają czasu, produktów i pracy. Szkoda stracić je przez pęknięty słoik albo starą zakrętkę. Dlatego zasada jest prosta: jeśli masz wątpliwości, nie używaj.
Słoik z odzysku może świetnie sprawdzić się przez lata, ale tylko wtedy, gdy jest w idealnym stanie. Do spiżarni powinny trafiać wyłącznie przetwory zamknięte szczelnie, w czystym i nieuszkodzonym szkle.
To drobny szczegół, który decyduje o wszystkim. Bo w domowych przetworach nie wystarczy dobry przepis. Równie ważne jest to, w czym je zamkniemy.
To też może cię zainteresować: Te znaki zodiaku wyjdą z trudnego okresu. Ich sprawy mają ruszyć z miejsca
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Mam 22 lata, a mój ukochany 61": Jestem w ciąży, a rodzice nie chcą o nim słyszeć