14 marca 1980 roku artystka zginęła w katastrofie samolotu Ił-62, który rozbił się podczas podchodzenia do lądowania na warszawskim lotnisku Okęcie, obecnie Lotnisku Chopina.
Po latach powracają dramatyczne wspomnienia osób, które jako pierwsze znalazły się na miejscu katastrofy. Jednym z nich był Jerzy Dziewulski, który w tamtym czasie pełnił służbę na lotnisku.
Jeden z pierwszych na miejscu tragedii
W 1980 roku Jerzy Dziewulski był dowódcą jednostki antyterrorystycznej działającej na warszawskim Okęciu. Gdy doszło do katastrofy, jego oddział natychmiast ruszył na miejsce zdarzenia.
Jak wspominał po latach, był przy rozbitym samolocie zaledwie kilkadziesiąt sekund po tragedii. Widok, który tam zobaczył, zapisał się w jego pamięci na zawsze.
„Ciał zniszczonych, zmaltretowanych, zamordowanych widziałem wiele w swoim życiu, bo pracowałem w wydziale kryminalnym. Ale obrazu tej katastrofy nie zapomnę nigdy.”
Według jego relacji miejsce katastrofy wyglądało surrealistycznie. W powietrzu unosił się kurz, a wokół znajdowały się fragmenty rozbitego samolotu oraz rzeczy należące do pasażerów.
Moment, który szczególnie nim wstrząsnął
Najbardziej poruszył go jednak moment, gdy dowiedział się, że wśród ofiar była jedna z największych gwiazd polskiej muzyki.
Dyżurny przekazał mu wtedy informację, że na pokładzie znajdowała się Anna Jantar. Jak wspominał, ta wiadomość była dla niego ogromnym wstrząsem.
Po chwili zaczął dokładniej przyglądać się ofiarom katastrofy.
„Jej twarzy nie można było rozpoznać, bo była zakryta włosami. Ale miała charakterystyczne, piękne, gęste włosy.”
Dziewulski zapamiętał również jeden szczegół, który szczególnie zapadł mu w pamięć.
„Wyglądała, jakby próbowała założyć na siebie albo na ramię takie krótkie, rude futerko. Jakby była przygotowana do lądowania.”
Tragiczny powrót do domu
W chwili katastrofy Anna Jantar była u szczytu swojej kariery. Wracała do Polski z dwumiesięcznej trasy koncertowej po Ameryce Północnej.
Na lotnisku w Warszawie czekali na nią najbliżsi — mąż oraz czteroletnia córka Natalia Kukulska. Dziewczynka miała przywitać mamę z bukietem kwiatów.
Samolot jednak nie dotarł do celu. Podczas podchodzenia do lądowania doszło do katastrofy, w której zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi.
Gwiazda, której piosenki znała cała Polska
Anna Jantar była jedną z największych gwiazd polskiej muzyki lat 70. Jej piosenki szybko stawały się przebojami i do dziś są rozpoznawalne przez kolejne pokolenia słuchaczy.
Do jej największych hitów należą m.in. „Tyle słońca w całym mieście”, „Nic nie może wiecznie trwać”, „Najtrudniejszy pierwszy krok”, „Za każdy uśmiech” czy „Radość najpiękniejszych lat”.
Tragedia, która zapisała się w historii
Katastrofa z 14 marca 1980 roku była jednym z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii polskiego lotnictwa cywilnego. Zginęły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie samolotu.
Dla wielu Polaków śmierć Anny Jantar była ogromnym ciosem. Artystka miała zaledwie 29 lat i znajdowała się w szczytowym momencie swojej kariery.
Mimo upływu lat pamięć o niej wciąż pozostaje żywa, a jej piosenki nadal przypominają o niezwykłym talencie i przerwanej zbyt wcześnie drodze artystycznej.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Po 30 latach małżeństwa łączyła nas już tylko córka": Kiedy się wyprowadziła, chciałam odejść
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Chciałam dać synowi lepsze życie, wyjeżdżając za granicę": Zapłacił za to najwyższą cenę