Aktorka, która od dawna dzieli życie między Polskę i Stany Zjednoczone, rzadko mówi publicznie o szczegółach dotyczących swojego syna. Tym razem zrobiła wyjątek i odniosła się do tematu, który od pewnego czasu budził ciekawość: znajomości języka polskiego u Henry’ego Tadeusza Farrella.
Syn aktorki i Colina Farrella dorasta w USA, gdzie na co dzień funkcjonuje w anglojęzycznym otoczeniu. Bachleda-Curuś przyznała, że choć bardzo zależało jej na tym, by syn mówił przede wszystkim po polsku, rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Media cytujące rozmowę aktorki z „Życiem na gorąco” podają, że Henry Tadeusz nie posługuje się polskim płynnie.
Aktorka mówi o kompromisie
Alicja Bachleda-Curuś nie ukrywa, że chciała przekazać synowi język i część polskiej tożsamości. W praktyce jednak angielski szybko stał się dla Henry’ego językiem naturalnym. Otaczał go w szkole, w codziennych rozmowach i w amerykańskiej rzeczywistości, w której dorastał.
Aktorka wyjaśniła, że zdecydowała się na kompromis, ponieważ najważniejsza była dla niej szybka i swobodna komunikacja z dzieckiem. To szczere wyznanie pokazuje sytuację, z którą mierzy się wielu rodziców wychowujących dzieci poza krajem pochodzenia. Chęć pielęgnowania rodzinnego języka często zderza się z codziennością, w której dominuje język otoczenia.
Henry Tadeusz Farrell coraz częściej pojawia się publicznie
Henry Tadeusz Farrell urodził się 7 października 2009 roku w Los Angeles. Jest synem Alicji Bachledy-Curuś i irlandzkiego aktora Colina Farrella. W ostatnich latach nastolatek coraz częściej zwraca uwagę mediów, zwłaszcza gdy pojawia się u boku ojca podczas wydarzeń branżowych.
Henry towarzyszył Colinowi Farrellowi między innymi podczas premiery serialu „The Penguin” w Nowym Jorku. Zagraniczne media odnotowały ich wspólne wyjście, podkreślając, że syn aktora pojawił się z nim na czerwonym dywanie.
Fani zwracają uwagę na podobieństwo do mamy
Niedawno zainteresowanie internautów wzbudziło również zdjęcie, które Alicja Bachleda-Curuś pokazała w sieci. Fotografia z synem szybko wywołała reakcje fanów. W komentarzach pojawiały się zachwyty nad wyglądem Henry’ego oraz liczne uwagi, że nastolatek jest bardzo podobny do mamy.
Takie publikacje są jednak rzadkością. Bachleda-Curuś od lat dba o prywatność syna i nie buduje zainteresowania medialnego wokół jego codzienności. Gdy pokazuje wspólne kadry, robi to oszczędnie, co tylko zwiększa zainteresowanie fanów.
Polski język wraca przy wizytach u dziadków
Choć Henry Tadeusz nie mówi płynnie po polsku, aktorka podkreśliła, że kontakt z językiem mamy nie zniknął całkowicie. Gdy nastolatek odwiedza rodzinę w Polsce, stara się przygotowywać wypowiedzi po polsku. Bachleda-Curuś przyznała, że sprawia mu to radość, szczególnie w kontekście spotkań z dziadkami.
Ten szczegół pokazuje, że więź z Polską nie opiera się wyłącznie na języku. Dla Henry’ego ważne są rodzinne relacje, wizyty i próby porozumiewania się z bliskimi w ich ojczystym języku.
Alicja Bachleda-Curuś od lat łączy Polskę z zagranicą
Alicja Bachleda-Curuś zdobyła rozpoznawalność w Polsce między innymi dzięki roli Zosi w filmie „Pan Tadeusz” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Produkcja z 1999 roku do dziś pozostaje jednym z najważniejszych tytułów w jej karierze.
Później aktorka rozwijała karierę również za granicą. Występowała w produkcjach międzynarodowych, a widzowie kojarzą ją także z filmu „Ondine”, przy którym zbliżyła się do Colina Farrella. Jej życie prywatne od tamtego czasu regularnie budzi zainteresowanie, choć sama aktorka zachowuje w tej sprawie dużą powściągliwość.
Szczere wyznanie poruszyło fanów
Słowa Alicji Bachledy-Curuś pokazują mniej idealizowaną stronę życia poza krajem. Wychowanie dziecka w dwóch kulturach nie zawsze oznacza pełną dwujęzyczność. Czasem wymaga wyborów, które z zewnątrz mogą wydawać się proste, ale w codziennym życiu są znacznie trudniejsze.
Aktorka nie ukrywa, że chciała dla syna silniejszego kontaktu z językiem polskim. Jednocześnie jasno przyznała, że wybrała rozwiązanie najważniejsze dla ich relacji: możliwość swobodnego porozumiewania się. I właśnie ta szczerość sprawiła, że jej wypowiedź odbiła się tak szerokim echem.
To też może cię zainteresować: Ten owad może pojawić się w domu. Nie rób jednej rzeczy, bo szybko pożałujesz
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Jestem w ciąży z teściem": Mąż myśli, że zostanie ojcem… a ja nie potrafię powiedzieć prawdy