W niedzielny wieczór, 25 stycznia czasu lokalnego, na międzynarodowym lotnisku w Bangor w stanie Maine doszło do katastrofy prywatnego odrzutowca. Maszyna typu Bombardier Challenger 600 rozbiła się podczas próby startu, a chwilę później stanęła w płomieniach.

Na pokładzie samolotu znajdowało się osiem osób. Ich los wciąż pozostaje nieznany.

Samolot rozbił się podczas startu

Jak potwierdziła Federal Aviation Administration, do zdarzenia doszło około godziny 19:45 czasu wschodniego. Odrzutowiec przyleciał wcześniej z Houston w Teksasie i przygotowywał się do kolejnego lotu. W trakcie rozbiegu na pasie startowym doszło do wypadku, w wyniku którego samolot uległ poważnemu uszkodzeniu.

Według wstępnych informacji na pokładzie było sześciu pasażerów oraz dwóch członków załogi. FAA nie podała dotąd oficjalnych danych dotyczących stanu osób lecących maszyną.

Ogień po uderzeniu i zamknięte lotnisko

Agencja Reuters informuje, że bezpośrednio po katastrofie samolot objęły płomienie. Doniesienia te potwierdzają nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych, na których widać ogień i służby ratunkowe działające na pasie startowym.

W związku z wypadkiem lotnisko w Bangor zostało czasowo zamknięte, a cały ruch lotniczy wstrzymano. Na miejscu natychmiast pojawiły się jednostki straży pożarnej, służby ratownicze oraz policja.

Federalne śledztwo w toku

FAA poinformowała, że dochodzenie prowadzone jest wspólnie z National Transportation Safety Board, który odpowiada za badanie przyczyn wypadków lotniczych w USA. Na obecnym etapie nie wskazano możliwej przyczyny katastrofy, jednak warunki atmosferyczne są jednym z kluczowych elementów analizowanych przez śledczych.

Ekstremalna zima paraliżuje Stany Zjednoczone

Katastrofa w Bangor miała miejsce w czasie, gdy znaczna część Stanów Zjednoczonych zmaga się z wyjątkowo trudnymi warunkami zimowymi. Intensywne opady śniegu, siarczysty mróz i oblodzenie doprowadziły do chaosu komunikacyjnego w wielu regionach kraju.

Władze informują już o co najmniej dziesięciu ofiarach śmiertelnych związanych z ekstremalną pogodą, z czego sześć odnotowano w stanie Nowy Jork. Doszło do setek wypadków drogowych, a około milion mieszkańców zostało dotkniętych przerwami w dostawach energii elektrycznej.

Tysiące lotów odwołanych, stany wyjątkowe

Skutki zimowej nawałnicy są odczuwalne niemal w całym kraju. Zamykane są szkoły, setki dróg pozostają nieprzejezdne, a linie lotnicze odwołały tysiące rejsów. Miliony osób objęto alertami pogodowymi, a w 23 stanach ogłoszono stan wyjątkowy.

Szczególnie trudna sytuacja panuje w stanie Nowy Jork oraz w regionie Tristate, obejmującym Nowy Jork, New Jersey i Connecticut. Służby apelują do mieszkańców o unikanie podróży i pozostanie w domach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne.

Czekanie na kluczowe informacje

W sprawie katastrofy w Bangor najważniejsze pytania pozostają bez odpowiedzi. Federalne służby zapowiadają kolejne komunikaty po zakończeniu pierwszego etapu działań dochodzeniowych. Do tego czasu los ośmiu osób znajdujących się na pokładzie samolotu pozostaje nieznany, a tragiczny wypadek wpisuje się w ponury bilans zimowego chaosu, który sparaliżował znaczną część Stanów Zjednoczonych.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Pojechałam do ojca, ale mój klucz nie otworzył drzwi": Ktoś wymienił zamki

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Taka jest emerytura Jerzego Owsiaka. Prawda może zaskoczyć