Jak donosi serwis „Pomponik”, jeszcze niedawno wydawało się, że po burzliwym udziale w „Sanatorium miłości” wreszcie odnalazł spokój i miłość u boku nowej partnerki. Dariusz Kosiec, jeden z najbardziej kontrowersyjnych bohaterów programu, szybko po emisji show stanął na ślubnym kobiercu, zaskakując widzów nagłym zwrotem akcji. Teraz jednak w najnowszym wywiadzie przyznaje, że małżeńska bajka skończyła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał – i znów jest sam.

Zapisał się w historii „Sanatorium miłości”

Dariusz Kosiec zapisał się w historii „Sanatorium miłości” jako uczestnik, obok którego trudno było przejść obojętnie. Już w piątym sezonie programu senior dał się poznać jako osoba bezpośrednia i bezkompromisowa – zwłaszcza gdy przed kamerami otwarcie mówił o swoich potrzebach i oczekiwaniach wobec partnerki.

Jego szczerość jednych bawiła, innych oburzała, a kolejne sytuacje w show tylko podgrzewały atmosferę. Skargi uczestniczek na jego zachowanie oraz głośne pretensje o niewybranie go królem edycji sprawiły, że sympatii widzów raczej nie zdobył.

Po zakończeniu programu wydawało się jednak, że kontrowersyjny wizerunek nie przeszkodził mu w znalezieniu miłości. Wbrew krytycznym komentarzom Dariusz szybko zaczął otrzymywać zainteresowanie ze strony kobiet, a jedna z tych znajomości przerodziła się w coś znacznie poważniejszego. Jola pojawiła się w jego życiu niespodziewanie, a – jak sam opowiadał – wystarczyło jedno spojrzenie na zdjęcie, by pojawiła się iskra. Długie rozmowy telefoniczne i wideopołączenia zakończyły się randką w Sopocie, po której senior nie miał już wątpliwości.

Dariusz Kociec/YouTube @Jacek Filipowicz
Dariusz Kociec/YouTube @Jacek Filipowicz

Dariusz znów szuka miłości

Nową relacją chętnie chwalił się publicznie. Razem z Jolą pojawił się w „Pytaniu na śniadanie”, a w kolejnych wywiadach przekonywał, że nie zamierza odkładać szczęścia na później. Decyzja o ślubie zapadła szybko – ceremonia odbyła się w lipcu 2023 roku.

Od początku było jednak wiadomo, że ich związek nie będzie prosty. Dariusz pracował w Norwegii, a Jola nie chciała wyprowadzać się z rodzinnych stron, więc małżeństwo funkcjonowało na odległość.

„Żyliśmy dwa domy. Na co dzień byłem w Lillestrøm w Norwegii, a Jola miała tutaj swoje sprawy, pracę i rodzinę. Przyjeżdżałem, starałem się, by nasza więź nie osłabła. Gotowałem, sprzątałem. Żona też próbowała, ale wciąż oddalaliśmy się od siebie" - przyznaje w rozmowie z "Rewią" Dariusz Kosiec.

Jak się dziś okazuje, ten model relacji nie przetrwał próby czasu. Miłość, która narodziła się gwałtownie i rozwijała w błyskawicznym tempie, nie wytrzymała codzienności i kilometrów dzielących małżonków. Dariusz Kosiec ponownie jest singlem, a historia jego związku z Jolą stała się kolejnym nieoczekiwanym rozdziałem w życiu jednego z najbardziej barwnych bohaterów „Sanatorium miłości”.

Dariusz Kosiec/YouTube @Aktualności Pl
Dariusz Kosiec/YouTube @Aktualności Pl

To też może cię zainteresować: Karol Nawrocki zabrał głos w Davos. Tak mówił o tym, co czeka Europę

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Pola Wiśniewska komentuje kryzys w małżeństwie. Jej słowa mówią wszystko

O tym się mówi: Cichy wróg serca. Nawet 60 proc. Polaków ma ten problem Początek formularza

Dół formularza