Artysta miał 72 lata. Informację o jego odejściu potwierdził Teatr Narodowy w Warszawie. Jeszcze kilka dni wcześniej aktor uczestniczył w próbach do kolejnego przedstawienia.
Nie żyje Jan Frycz. Aktor odszedł w otoczeniu najbliższych
Wiadomość o odejściu Jana Frycza pojawiła się w poniedziałek, 17 sierpnia. Jak przekazano w komunikacie Teatru Narodowego, aktor odszedł 15 sierpnia 2026 roku w swoim rodzinnym domu. W ostatnich chwilach towarzyszyli mu najbliżsi.
Teatr Narodowy podkreślił, że wiadomość przyjęto z ogromnym żalem. Jan Frycz przez wiele lat pozostawał jednym z najważniejszych artystów związanych z warszawską sceną. Informację o jego odejściu oraz treść komunikatu opublikował między innymi „Fakt”.
W dotychczasowych komunikatach nie ujawniono przyczyny odejścia aktora. Przekazano natomiast prośbę jego rodziny, która poprosiła o nieskładanie kondolencji. Informacje dotyczące uroczystości pogrzebowych mają zostać podane w późniejszym terminie.
Do ostatnich dni pozostawał aktywny zawodowo
Odejście Jana Frycza jest szczególnie zaskakujące, ponieważ artysta niemal do ostatnich chwil pracował. Jeszcze w tygodniu poprzedzającym smutną wiadomość rozpoczął próby do spektaklu „Oresteja” w reżyserii Luka Percevala.
W ostatnim sezonie widzowie mogli oglądać go między innymi jako hrabiego Gloucestera w „Królu Learze” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego. Występował również w przedstawieniu „Jak być kochaną” przygotowanym przez Lenę Frankiewicz oraz w telewizyjnej realizacji „Wycinki” Krystiana Lupy.
Jedną z ostatnich i najważniejszych kreacji Jana Frycza była rola Króla w spektaklu „Termopile polskie” w reżyserii Jana Klaty. W maju 2026 roku otrzymał za nią Nagrodę Aktorską podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych. Było to kolejne wyróżnienie w trwającej niemal pół wieku karierze.
Jan Frycz przez dekady zachwycał na scenie
Jan Frycz urodził się 15 maja 1954 roku w Krakowie. W 1978 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną imienia Ludwika Solskiego. Zadebiutował jeszcze jako student, a następnie związał się z najważniejszymi scenami w kraju.
Występował w Teatrze imienia Juliusza Słowackiego oraz Starym Teatrze w Krakowie, a także w Teatrze Polskim w Warszawie. Z Teatrem Narodowym po raz pierwszy związany był w latach 1982–1983. Do jego zespołu powrócił w 2006 roku i pozostał w nim do końca swojej drogi zawodowej.
Jak wynika z oficjalnego biogramu Teatru Narodowego, stworzył na tej scenie wiele pamiętnych kreacji. Grał między innymi Stomila w „Tangu”, Iwana Nikołajewicza Zachedryńskiego w „Miłości na Krymie”, Antonia w „Burzy” oraz Afanasija Iwanowicza Tockiego w „Idiocie”.
Aktor był ceniony za niezwykłą charyzmę, charakterystyczny głos oraz umiejętność budowania niejednoznacznych postaci. Potrafił z równą siłą wcielać się w bohaterów klasycznych dramatów, ludzi bezwzględnych, postacie tragiczne i bohaterów obdarzonych gorzkim poczuciem humoru.
Widzowie pamiętają go z filmów i seriali
Jan Frycz pozostawił po sobie również dziesiątki ról filmowych i telewizyjnych. Wystąpił między innymi w „Pornografii”, „Pręgach”, „Różyczce”, „80 milionach”, „Psach 3. W imię zasad” oraz filmie „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy”.
Ogromną popularność przyniosła mu także kreacja gangstera Daria w serialu „Ślepnąc od świateł”. Choć bohater budził strach, aktor nadał mu charakterystyczny styl, przez który rola na długo zapisała się w pamięci widzów.
Za swoje dokonania Jan Frycz był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał między innymi Polskie Nagrody Filmowe Orły, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Złoty Medal „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”.
Odejście Jana Frycza jest ogromną stratą dla polskiej kultury. Pozostawił po sobie role, które przez wiele lat będą przypominać o jego talencie, scenicznym kunszcie i wyjątkowej osobowości.
To też może cię zainteresować: Końcówka sierpnia może odmienić ich życie. Cztery znaki zodiaku zamkną trudny rozdział
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Krzysztof Jackowski wskazał Polskę i pięć innych państw. Padły słowa o wielkim konflikcie