Uroczystość zorganizowana 14 sierpnia na Powązkach Wojskowych w Warszawie miała bardzo osobisty charakter. W pewnym momencie zgromadzeni usłyszeli muzykę, którą ceniony dziennikarz szczególnie lubił.

Ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego na Powązkach

Andrzej Morozowski odszedł 4 sierpnia 2026 roku po długiej chorobie. Miał 69 lat. Dziesięć dni później na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odbyła się otwarta część uroczystości pogrzebowych. W ostatnim pożegnaniu mogli uczestniczyć nie tylko najbliżsi dziennikarza, ale również jego współpracownicy, przedstawiciele mediów, politycy oraz widzowie.

Morozowski przez lata przeprowadzał rozmowy z najważniejszymi postaciami życia publicznego. Informacja o jego odejściu poruszyła więc zarówno środowisko dziennikarskie, jak i polityczne. Jak podaje TVN24, był jednym z pierwszych reporterów politycznych w wolnej Polsce, współtwórcą stacji i wieloletnim gospodarzem programu „Tak jest”.

Niezwykły początek ceremonii. Zabrzmiała ważna dla niego muzyka

Jednym z najbardziej przejmujących momentów uroczystości był występ Warszawskiego Combo Tanecznego Jana Emila Młynarskiego. Zespół pojawił się na prośbę bliskich Andrzeja Morozowskiego. Ceremonię rozpoczęło wykonanie utworu „Graj, skrzypku, graj!”.

Wybór artystów i repertuaru nie był przypadkowy. Andrzej Morozowski uwielbiał Warszawskie Combo Taneczne, przedwojenne warszawskie melodie oraz twórczość Mieczysława Fogga. O jego muzycznych upodobaniach opowiedział podczas uroczystości Tomasz Sianecki, wieloletni współpracownik i przyjaciel dziennikarza.

Muzyka sprawiła, że oficjalne pożegnanie nabrało wyjątkowo osobistego wymiaru. Zamiast ograniczać się wyłącznie do przemówień i wspomnień, bliscy postanowili przywołać dźwięki towarzyszące Morozowskiemu w codziennym życiu, informuje Super Express.

Pożegnanie podzielono na dwie części

Choć pierwsza część uroczystości odbyła się na Powązkach Wojskowych, Andrzej Morozowski nie został tam pochowany. Po publicznym pożegnaniu urna z jego prochami została przewieziona na cmentarz w warszawskich Pyrach przy ulicy Farbiarskiej.

Zgodnie z wolą rodziny druga część ceremonii miała charakter prywatny. Odprowadzenie dziennikarza na miejsce spoczynku odbyło się bez udziału kamer i fotoreporterów. W tej części pożegnania uczestniczyli jedynie członkowie rodziny oraz najbliższe osoby.

Andrzej Morozowski przez lata relacjonował polską politykę

Choć ukończył Wydział Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie, swoją zawodową przyszłość związał z dziennikarstwem. W latach 1990–2000 pracował w Radiu Zet, gdzie był jednym z głównych reporterów politycznych. Współpracował również z „Teleexpressem” jako reporter sejmowy.

W 2001 roku dołączył do powstającej stacji TVN24. W kolejnych latach prowadził lub współprowadził programy poświęcone polityce, między innymi „Skaner polityczny”, „Kuluary”, „Rozmowę bardzo polityczną” oraz „Tak jest”. Widzowie cenili go za spokojny sposób prowadzenia rozmów, uważne słuchanie gości i umiejętność zadawania prostych, lecz trafnych pytań.

Za swoją pracę otrzymał prestiżowe wyróżnienia. Wraz z Tomaszem Sekielskim został uhonorowany tytułem Dziennikarza Roku 2006. Był również laureatem Grand Press, Wiktora i Nagrody imienia Andrzeja Woyciechowskiego. Jego wieloletnią drogę zawodową przypomina TVN24 w poświęconym mu wspomnieniu.

Osobisty gest, który pozostanie w pamięci

Ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego połączyło oficjalne wspomnienia z elementami pokazującymi jego prywatne zainteresowania. Występ ukochanego zespołu dziennikarza sprawił, że uczestnicy ceremonii mogli przypomnieć sobie nie tylko znanego gospodarza programów politycznych, ale również człowieka zafascynowanego dawną Warszawą i jej muzyką.

To też może cię zainteresować: Iga Świątek zabrała głos po triumfie w Toronto. Tego przesłania nikt się nie spodziewał

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wielkie zamówienie u Karola Nawrockiego. Kwota przekracza pół miliona złotych