Problem w tym, że wiele domowych „tajnych skrytek” powtarza się w tysiącach mieszkań. Były włamywacz Hermann Wenning przekonuje, że doświadczeni złodzieje doskonale znają takie przyzwyczajenia i podczas włamania szybko koncentrują się na miejscach, w których ludzie najczęściej przechowują gotówkę, biżuterię czy dokumenty. Policja ma prostą radę: większych oszczędności lepiej nie zabezpieczać wyłącznie pomysłową kryjówką.
Wiele osób trzyma w mieszkaniu pewną ilość gotówki „na czarną godzinę”. Pieniądze trafiają do szafek, pomiędzy ubrania albo do innych miejsc, które właścicielowi wydają się trudne do odgadnięcia.
Hermann Wenning, który w przeszłości dopuszczał się włamań, a obecnie zajmuje się tematyką zabezpieczeń, przekonuje jednak, że właśnie takie rozwiązania bywają najbardziej przewidywalne. Według jego relacji złodziej działający pod presją czasu nie przeszukuje mieszkania przypadkowo. Zaczyna od tych przestrzeni, w których statystycznie najłatwiej znaleźć wartościowe przedmioty.
„Sekretna skrytka” może wcale nie być sekretem
Jednym z największych błędów jest przekonanie, że miejsce znane z domowych poradników lub przekazywane od lat z pokolenia na pokolenie będzie dla włamywacza zaskoczeniem.
Wenning zwraca uwagę, że złodzieje dobrze znają najbardziej typowe sposoby przechowywania oszczędności. W pierwszej kolejności interesują ich miejsca związane z ubraniami, sypialnią oraz łatwo dostępne schowki w pomieszczeniach, w których ludzie zwykle trzymają rzeczy osobiste.
To samo dotyczy popularnych atrap i przedmiotów reklamowanych jako „sprytne skrytki”. Jeśli dany patent jest powszechnie dostępny w internecie, trudno zakładać, że osoby zajmujące się kradzieżami nigdy o nim nie słyszały.
Włamywacz nie musi przeszukać całego mieszkania
Liczy się przede wszystkim czas.
Osoba, która dostała się do cudzego domu, zwykle chce znaleźć rzeczy niewielkie, wartościowe i łatwe do wyniesienia. Policja wskazuje, że łupem włamywaczy często padają pieniądze, biżuteria oraz elektronika.
Dlatego nawet bardzo pomysłowo wyglądająca kryjówka nie powinna być podstawowym sposobem zabezpieczenia większych oszczędności.
Znacznie skuteczniejsze jest utrudnienie samego wejścia do mieszkania i odpowiednie zabezpieczenie wartościowych przedmiotów już wewnątrz.
Trzymasz większą gotówkę w domu? Policja wskazuje lepsze rozwiązanie
Policjanci od lat powtarzają, że jeśli ktoś przechowuje w mieszkaniu dużą ilość pieniędzy lub szczególnie cenne przedmioty, powinien rozważyć sejf albo szafę pancerną zamontowaną na stałe.
Istotne jest właśnie trwałe przymocowanie. Niewielki przenośny sejf, który można po prostu zabrać z całym wyposażeniem, daje znacznie mniejsze zabezpieczenie.
Policja sugeruje również, aby przy naprawdę wartościowym mieniu rozważyć skrytkę bankową zamiast przechowywania wszystkiego w domu.
Sama kryjówka nie zastąpi dobrych drzwi i zamków
Bezpieczeństwo pieniędzy zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie wyboru miejsca do ich przechowywania.
Policja zaleca m.in. solidne drzwi, atestowane zamki oraz odpowiednie zabezpieczenie okien i drzwi balkonowych. W domach trzeba pamiętać również o garażach, piwnicach i innych wejściach, przez które można dostać się do środka.
Dodatkową barierę mogą tworzyć alarm i monitoring.
Nie istnieje zabezpieczenie dające stuprocentową gwarancję, ale każda kolejna przeszkoda zwiększa czas potrzebny na dostanie się do środka i może sprawić, że przestępca zrezygnuje z próby.
Nie pokazuj w internecie, co masz w domu
Błędem może być nie tylko sposób przechowywania gotówki.
Policja zwraca uwagę, że media społecznościowe mogą dostarczać przestępcom bardzo wielu informacji. Zdjęcia z wnętrza mieszkania mogą przypadkowo pokazywać kosztowny sprzęt, biżuterię czy inne wartościowe przedmioty. Z kolei publikowanie relacji z urlopu w czasie rzeczywistym może zdradzać, że przez kilka dni nikogo nie ma w domu.
Bezpieczniej jest więc udostępniać zdjęcia z wyjazdu dopiero po powrocie i nie publikować szczegółów dotyczących zabezpieczeń mieszkania.
Policja radzi wręcz, aby informacji o sposobach ochrony domu nie ujawniać osobom postronnym.
Dobry sąsiad nadal może być jednym z najlepszych zabezpieczeń
Nowoczesny alarm jest pomocny, ale warto pamiętać również o znacznie prostszym rozwiązaniu.
Przed dłuższym wyjazdem można poprosić zaufanego sąsiada lub członka rodziny, aby od czasu do czasu zajrzał do mieszkania, wyjął korespondencję ze skrzynki czy zwrócił uwagę na obce osoby pojawiające się w pobliżu.
Policja wielokrotnie podkreśla znaczenie sąsiedzkiej czujności. Włamanie często poprzedza obserwowanie domu i sprawdzanie, czy mieszkańcy są obecni.
Najważniejsze: nie polegaj wyłącznie na „sprytnym schowku”
Historia byłego włamywacza pokazuje przede wszystkim jedną rzecz: miejsce, które właścicielowi wydaje się niezwykle pomysłowe, dla doświadczonego złodzieja może być zupełnie oczywiste.
Jeśli w domu znajduje się większa suma gotówki, bezpieczniej postawić na kilka warstw ochrony: solidne zabezpieczenia drzwi i okien, alarm lub monitoring oraz prawidłowo zamontowany sejf. Przy dużych oszczędnościach warto natomiast zastanowić się, czy mieszkanie w ogóle jest najlepszym miejscem do ich przechowywania.
Najgorszym rozwiązaniem jest przekonanie, że pieniądze są bezpieczne tylko dlatego, że zostały schowane w miejscu, które nam samym wydaje się nietypowe.
To też może cię zainteresować: Córka pożyczyła moje oszczędności, bo podobno groziła jej utrata mieszkania. Kilka dni później listonosz przyniósł przesyłkę, której nie zdążyła ukryć
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: GIS pilnie ostrzega przed popularnym produktem. Szczególnie narażone są dzieci