Najczęściej robi się to po pogrzebie, w rocznicę odejścia, w dniu urodzin, imienin albo przy okazji ważnych rodzinnych dat. W kancelarii parafialnej szybko pojawia się jednak pytanie, które dla wielu osób bywa krępujące: ile pieniędzy należy zostawić?

Oficjalnie nie funkcjonuje jeden ogólnopolski cennik za mszę w intencji zmarłego. W Kościele mówi się o ofierze, a nie o opłacie. W praktyce jednak wierni często spotykają się z lokalnym zwyczajem i nieformalnymi kwotami, które „zwykle” przekazuje się przy zamawianiu intencji.

„Co łaska” nie zawsze rozwiewa wątpliwości

Sformułowanie „co łaska” teoretycznie oznacza pełną dobrowolność. Każdy powinien dać tyle, ile może i ile uważa za stosowne. Problem w tym, że wiele osób nie chce znaleźć się w niezręcznej sytuacji. Nikt nie chce dać za mało, ale nie każdy może pozwolić sobie na wysoką ofiarę.

Dlatego wierni pytają wprost: „Ile się daje?”. Odpowiedzi bywają różne, bo zależą od parafii, regionu i miejscowej praktyki. W jednych miejscach mówi się o kilkudziesięciu złotych, w innych o kwocie około 100 zł. Zdarzają się też przykłady nieformalnych widełek od 40 do 200 zł.

To nie znaczy jednak, że taka stawka obowiązuje wszędzie. To raczej orientacyjny zwyczaj, a nie powszechna cena.

Msza za zmarłego to nie usługa z paragonem

Warto pamiętać o podstawowej różnicy. Msza w intencji zmarłego nie powinna być traktowana jak zwykła usługa. Wierny prosi o modlitwę, a składana ofiara ma charakter religijny i wspólnotowy. Ma wspierać utrzymanie parafii oraz duchownych, ale nie powinna sprawiać wrażenia transakcji.

Prawo kościelne dopuszcza przyjmowanie ofiar mszalnych, ale jednocześnie podkreśla, że trzeba unikać jakichkolwiek pozorów handlu. To ważne, bo właśnie w tym miejscu najczęściej rodzą się kontrowersje.

Jeśli wierny słyszy sztywną kwotę i czuje, że bez niej msza nie zostanie odprawiona, zasada dobrowolności staje się problematyczna. Z drugiej strony parafie wskazują, że ofiary są jednym ze źródeł ich utrzymania.

Ile więc przygotować?

Najrozsądniej przyjąć, że w wielu parafiach zwyczajowa ofiara za mszę za zmarłego wynosi od kilkudziesięciu do około 100 zł. Jeśli ktoś chce i może dać więcej, może to zrobić. Jeśli ma trudną sytuację finansową, powinien móc przekazać mniej.

W kancelarii można zapytać spokojnie: „Jaka ofiara jest zwyczajowo składana w parafii?”. To bezpieczna forma pytania, bo nie brzmi jak prośba o cennik, a jednocześnie pomaga uniknąć zakłopotania.

Najważniejsze, by nie traktować tej kwoty jak obowiązkowej zapłaty. Rodzina po pogrzebie często mierzy się już z dużymi kosztami, dlatego datek powinien być dopasowany do realnych możliwości.

Nie myl mszy z kosztami pogrzebu

Częsty błąd polega na mieszaniu dwóch spraw: mszy w intencji zmarłego i pogrzebu kościelnego. To nie to samo. Pogrzeb może wiązać się z dodatkowymi elementami, takimi jak posługa kapłana, organista, kościelny czy oprawa ceremonii. Dlatego kwoty przy pogrzebie bywają znacznie wyższe.

Msza zamówiona później, np. w rocznicę odejścia, zwykle dotyczy samej intencji mszalnej. Właśnie dlatego ofiara przy takiej okazji jest zazwyczaj niższa niż koszty związane z organizacją całego pogrzebu.

Dobrze o tym pamiętać, bo porównywanie tych kwot może prowadzić do niepotrzebnego zamieszania.

Co zrobić, gdy nie stać nas na datek?

Osoba w trudnej sytuacji finansowej nie powinna rezygnować z modlitwy za bliskiego tylko dlatego, że obawia się pieniędzy. W takiej sytuacji najlepiej powiedzieć w kancelarii wprost, że możliwości są ograniczone.

W wielu parafiach księża przyjmują intencje także przy bardzo symbolicznych ofiarach albo bez nich. Idea jest prosta: msza nie powinna być dostępna tylko dla tych, którzy mogą zapłacić więcej.

Warto zachować spokój i pamiętać, że najważniejsza jest intencja. Pieniądze są dodatkiem, nie sednem całej sprawy.

Najlepiej zapytać bez skrępowania

Choć temat bywa niezręczny, jasna rozmowa często rozwiązuje problem. Zamiast zgadywać, ile włożyć do koperty, można zapytać o zwyczaj w parafii i dopiero wtedy zdecydować, jaka kwota jest możliwa.

Nie ma jednej stawki, która obowiązuje w całej Polsce. Są lokalne zwyczaje, różne praktyki i różne możliwości wiernych. Dlatego najlepszą zasadą pozostaje rozsądek.

Msza za zmarłego ma być przede wszystkim modlitwą i wyrazem pamięci. Ofiara może temu towarzyszyć, ale nie powinna przesłaniać tego, co dla rodziny najważniejsze.

To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. Na progu stała kobieta z dzieckiem. „To córka twojego męża, zabierz ją” — powiedziała

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Gdy zachorował mój mąż, dzieci zniknęły": Po jego odejściu natychmiast pojawiły się z pytaniami o spadek