Oznaczenia ustawiono w najstarszych częściach nekropolii, w tym przy kwaterach dziecięcych. Zarządca apeluje, aby bliscy sprawdzili status miejsc pochówku i w razie potrzeby uregulowali opłaty.
Tablice pojawiły się przy kolejnych kwaterach
Osoby odwiedzające Cmentarz Komunalny Północny zwracają uwagę na żółte tablice ustawiane w różnych częściach nekropolii. Umieszczony na nich komunikat informuje, że nieopłacone groby znajdujące się w danej kwaterze mogą zostać zlikwidowane, a odzyskane miejsca przeznaczone do kolejnych pochówków.
Pod tablicami podpisał się Zarząd Cmentarzy Komunalnych w Warszawie. Jednocześnie odwiedzający są kierowani do kancelarii cmentarza, gdzie mogą sprawdzić status konkretnego grobu, wysokość należności oraz termin obowiązywania wcześniejszej opłaty.
Oznaczenie kwatery tablicą nie oznacza, że wszystkie znajdujące się w niej groby zostaną zlikwidowane. Komunikat dotyczy tylko miejsc, za które nie przedłużono opłaty. Rodziny opiekujące się grobami powinny jednak upewnić się, czy formalności zostały wcześniej dopełnione.
Wśród wskazanych miejsc są kwatery dziecięce
Według informacji opisanych przez portal o2.pl, tablice pojawiły się przede wszystkim w starszych częściach cmentarza oznaczonych literą „E”. W internetowym zestawieniu wymieniono między innymi kwatery związane z pochówkami z lat 90. oraz początku XXI wieku.
Szczególne emocje wzbudza obecność oznaczeń przy dwóch kwaterach dziecięcych. Chodzi o kwaterę E-VII-5, w której znajdują się groby z lat 1993–1994, oraz E-XIII-2, obejmującą pochówki z lat 2000–2002.
Na pozostałych wskazanych tablicach pojawiają się między innymi oznaczenia E-V-6, E-VIII-4, E-IX-7, E-XVII-4 oraz E-XVIII-4. Zestawienie może jednak nie obejmować wszystkich części nekropolii, dlatego status konkretnego miejsca najlepiej sprawdzić bezpośrednio u zarządcy.
Kiedy grób może zostać ponownie wykorzystany?
Obowiązujące przepisy przewidują, że grób nie może zostać ponownie użyty przed upływem 20 lat od pochówku. Po tym czasie dalsze zachowanie części grobów wymaga wniesienia opłaty oraz zgłoszenia sprzeciwu wobec ponownego wykorzystania miejsca.
Zarząd Cmentarzy Komunalnych wyjaśnia, że na warszawskich cmentarzach komunalnych opłatom podlegają między innymi groby dziecięce, groby ziemne pojedyncze i rodzinne, pojedyncze groby murowane, a także nisze urnowe w kolumbariach i nisze w katakumbach. Brak opłaty może spowodować przeznaczenie miejsca do nowego pochówku, a tym samym likwidację istniejącego grobu. Informacja ta znajduje się również na oficjalnej stronie Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Warszawie.
Opłata za zachowanie grobu obowiązuje przez kolejne 20 lat. Jej wysokość należy wcześniej uzgodnić z pracownikiem kancelarii, ponieważ zależy ona od rodzaju grobu oraz aktualnego cennika. Zarządca zaznacza, że należność musi zostać wniesiona w pełnej wysokości.
Rodziny powinny sprawdzić dokumenty i status grobu
Upływ wielu lat sprawia, że potwierdzenia dawnych płatności mogą zaginąć, a osoba, która zajmowała się formalnościami, może już nie utrzymywać kontaktu z pozostałą częścią rodziny. Dlatego samo regularne odwiedzanie i pielęgnowanie nagrobka nie zastępuje opłaty wymaganej do zachowania miejsca.
Najbezpieczniej skontaktować się z kancelarią Cmentarza Komunalnego Północnego przy ulicy Wóycickiego 14. Informacji dotyczących grobów i opłat udziela ona również pod numerem telefonu 22 277 40 00. Kancelaria działa od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 16.00.
Zarząd Cmentarzy Komunalnych umożliwia wniesienie opłaty przelewem, ale jej kwotę trzeba najpierw uzgodnić z pracownikiem. W tytule płatności należy podać między innymi nazwę cmentarza, dane osoby pochowanej, dokładne oznaczenie grobu oraz dane wpłacającego. Szczegółową instrukcję można znaleźć na stronie poświęconej opłatom za groby.
Pojawienie się tablic jest sygnałem, którego bliscy nie powinni ignorować. Szybkie sprawdzenie dokumentów i kontakt z kancelarią może pozwolić na uregulowanie formalności, zanim nieopłacony grób zostanie przeznaczony do likwidacji.
To też może cię zainteresować: W upalny dzień taka woda może zaszkodzić. Wielu Polaków nadal popełnia ten błąd
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Oszuści atakują przez popularną aplikację. Podanie kodu może skończyć się utratą konta