Przestępcy wysyłają wiadomości z prośbą o oddanie głosu w rzekomym konkursie. Komunikat może nadejść z konta znajomego, dlatego wiele osób nie podejrzewa podstępu. Wystarczy jednak podać kod lub zeskanować kod QR, aby umożliwić oszustom korzystanie z konta.

Nowe oszustwo na WhatsAppie. Zaczyna się od niewinnej prośby

Wiadomość przesyłana przez przestępców nie przypomina typowego ostrzeżenia o zablokowanym koncie czy niezapłaconej fakturze. Tym razem oszuści proszą o pomoc w internetowym konkursie. Odbiorca ma wejść na wskazaną stronę i zagłosować na konkretną osobę.

Prośba może wyglądać wiarygodnie, ponieważ często zostaje wysłana z prawdziwego konta kogoś znajdującego się na liście kontaktów. Nie oznacza to jednak, że znajomy rzeczywiście napisał wiadomość. Jego konto mogło zostać wcześniej przejęte i jest wykorzystywane do rozsyłania kolejnych fałszywych linków.

Po wejściu na podstawioną stronę pojawia się żądanie przeprowadzenia „weryfikacji” za pomocą WhatsAppa. Użytkownik zostaje poproszony o zeskanowanie kodu QR albo przepisanie kodu weryfikacyjnego. W rzeczywistości czynność ta pozwala połączyć urządzenie przestępcy z kontem ofiary. Mechanizm ataku opisały Money.pl oraz CERT Polska.

Oszuści zaczynają pisać do kolejnych osób

Po sparowaniu urządzenia przestępcy mogą korzystać z konta w imieniu jego właściciela. Następnie wysyłają tę samą prośbę o zagłosowanie do kolejnych kontaktów. Wiadomość pochodzi z prawdziwego profilu, dlatego odbiorcy mogą uznać ją za bezpieczną.

W ten sposób oszustwo rozprzestrzenia się bardzo szybko. Każde przejęte konto staje się narzędziem do zdobywania następnych ofiar. Przestępcy mogą również wykorzystywać zaufanie znajomych użytkownika do wysyłania innych próśb, w tym wiadomości dotyczących pilnego przelewu lub przekazania kodu BLIK.

CERT Polska podkreśla, że kodów służących do logowania i łączenia urządzeń nie wolno nikomu udostępniać. Nie należy również skanować kodu QR przesłanego przez nieznaną stronę, nawet jeśli link otrzymaliśmy od bliskiej osoby. Oficjalne ostrzeżenie CERT Polska zostało opublikowane 2 sierpnia.

Konto wiceministra wykorzystane do rozsyłania wiadomości

Jedną z osób, których konto zostało wykorzystane w kampanii, był wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. Polityk poinformował, że z jego profilu rozsyłano link zachęcający do udziału w głosowaniu. Zaapelował do odbiorców, aby nie otwierali przesłanej strony.

Doniesienia wskazują, że podobne wiadomości mogły trafiać również do pracowników państwowych instytucji. Skala ataku nie została dotychczas oficjalnie określona.

Co zrobić po podaniu kodu?

Jeżeli użytkownik zeskanował podejrzany kod QR lub wpisał kod weryfikacyjny, powinien natychmiast przejść do ustawień WhatsAppa i sprawdzić sekcję „Połączone urządzenia”. Wszystkie nieznane urządzenia należy od razu odłączyć. Jak zaznacza CERT Polska, jest to kluczowy sposób na odebranie przestępcom dostępu.

Warto następnie poinformować znajomych, że z konta mogły zostać wysłane fałszywe wiadomości. Dobrym zabezpieczeniem będzie również włączenie weryfikacji dwuetapowej. Sam WhatsApp zaleca regularne kontrolowanie listy połączonych urządzeń i nieudostępnianie sześciocyfrowych kodów rejestracyjnych. Szczegółowe wskazówki są dostępne w oficjalnym centrum pomocy WhatsAppa.

Samo otwarcie linku nie musi jeszcze oznaczać przejęcia konta, jeśli użytkownik nie podał żadnego kodu, nie zeskanował kodu QR i nie zatwierdził łączenia nowego urządzenia. Taką stronę należy jednak natychmiast zamknąć i nie wpisywać na niej żadnych danych.

Podejrzaną wiadomość lub stronę można przesłać do CERT Polska poprzez serwis incydent.cert.pl albo usługę „Bezpiecznie w sieci” w aplikacji mObywatel. Podejrzane SMS-y można natomiast przekazywać na bezpłatny numer 8080.

To też może cię zainteresować: Mateusz Morawiecki chce powiązać emerytury z dziećmi. Tak miałby działać nowy system

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wygrali Ligę Narodów i zgarnęli fortunę. Takie premie zgarną siatkarze