Problem polega na tym, że nie zawsze zaczynają się od dramatycznego bólu w klatce piersiowej. Czasem pierwszym sygnałem jest duszność, kołatanie serca, ból promieniujący do szczęki albo nogi, które bolą podczas chodzenia. Wielu pacjentów nie łączy tych objawów z układem krążenia.
Prof. Maciej Banach zwraca uwagę, że choroby sercowo-naczyniowe odpowiadają za ogromną liczbę zgonów w Polsce. Ekspert określa je jako „największego mordercę”, bo każdego roku zabierają życie dziesiątkom tysięcy osób. Najbardziej niepokojące jest to, że część tych tragedii można byłoby ograniczyć dzięki wcześniejszej diagnostyce, leczeniu i lepszej świadomości objawów.
Polacy znają ból w klatce piersiowej, ale inne sygnały często ignorują
Dla wielu osób zawał serca kojarzy się przede wszystkim z nagłym, silnym bólem w klatce piersiowej. To rzeczywiście jeden z najbardziej rozpoznawalnych objawów, ale nie jedyny. Serce może ostrzegać także w mniej oczywisty sposób.
Niepokój powinien wzbudzić ból promieniujący do ramion, pleców, żuchwy, szyi albo między łopatki. Alarmujące mogą być również omdlenia, nagła duszność, uczucie kołatania serca, nietypowe osłabienie czy dolegliwości przypominające problemy żołądkowe. Szczególnie ważne jest to, czy objawy pojawiają się przy wysiłku, nasilają się albo nie ustępują po odpoczynku.
Z raportu dotyczącego wiedzy Polaków wynika, że najczęściej rozpoznawane są kołatanie serca oraz ból lub dyskomfort w klatce piersiowej. Znacznie gorzej wypada znajomość bólu promieniującego, omdleń i objawów chorób naczyń obwodowych.
Ból nóg też może być ostrzeżeniem
Jednym z najbardziej lekceważonych sygnałów jest ból nóg pojawiający się podczas chodzenia i ustępujący po odpoczynku. Taki objaw może wskazywać na chromanie przestankowe, czyli problem związany z miażdżycą tętnic kończyn dolnych.
W praktyce wiele osób tłumaczy to wiekiem, zmęczeniem albo „słabą kondycją”. Tymczasem układ krążenia obejmuje nie tylko serce, ale też naczynia krwionośne w całym organizmie. Jeśli tętnice są zwężone przez blaszkę miażdżycową, krew gorzej dociera do tkanek. To może objawiać się właśnie bólem podczas marszu.
Takiego sygnału nie warto ignorować, zwłaszcza jeśli pojawia się regularnie, zmusza do zatrzymywania się albo dotyczy jednej nogi bardziej niż drugiej.
Cholesterol może latami nie dawać objawów
Jednym z największych problemów jest cholesterol. Wysoki poziom cholesterolu, szczególnie frakcji LDL, często nie boli i nie daje wyraźnych objawów. Dlatego wiele osób dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy dochodzi do poważnego zdarzenia: zawału, udaru albo zaawansowanej miażdżycy.
Prof. Banach podkreśla, że zaburzenia lipidowe są jednym z najważniejszych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Problem może dotyczyć milionów Polaków, a mimo to wiele osób nie zna swoich wyników. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, gdy pacjent wie o podwyższonym cholesterolu, ale odkłada leczenie lub rezygnuje ze zmian w stylu życia.
Warto pamiętać, że właściwy cel leczenia cholesterolu zależy od indywidualnego ryzyka. Inne zalecenia może dostać osoba młoda i ogólnie zdrowa, a inne pacjent po zawale, z cukrzycą, chorobą nerek albo miażdżycą. Dlatego wyników nie należy interpretować wyłącznie na własną rękę.
Nadciśnienie to drugi cichy problem
Podobnie działa nadciśnienie tętnicze. Może przez lata rozwijać się bez wyraźnych objawów, a jednocześnie zwiększać ryzyko zawału, udaru, niewydolności serca i uszkodzenia nerek. Wiele osób czuje się dobrze, więc zakłada, że problem ich nie dotyczy.
To błąd. Ciśnienie trzeba mierzyć regularnie, a nie tylko wtedy, gdy pojawia się ból głowy lub złe samopoczucie. Wysokie wartości powinny skłonić do konsultacji z lekarzem, zwłaszcza jeśli powtarzają się w kolejnych pomiarach.
W profilaktyce znaczenie ma także glukoza, masa ciała, aktywność fizyczna, dieta, palenie papierosów i poziom stresu. Choroby układu krążenia rzadko mają jedną przyczynę. Najczęściej są efektem wielu czynników, które przez lata działają na organizm.
Co powinno skłonić do pilnej reakcji?
Nie każdy ból w klatce piersiowej oznacza zawał, ale są sytuacje, w których nie wolno czekać. Pilnej pomocy wymaga silny ból lub ucisk w klatce piersiowej, duszność, omdlenie, zimne poty, nagłe osłabienie, ból promieniujący do ręki, pleców lub żuchwy, a także objawy neurologiczne, takie jak opadnięcie kącika ust, zaburzenia mowy czy nagły niedowład.
W takich przypadkach lepiej wezwać pomoc za wcześnie niż za późno. Przy chorobach serca i udarach czas ma ogromne znaczenie.
Proste badania mogą uratować zdrowie
Profilaktyka nie musi zaczynać się od skomplikowanych procedur. Podstawą są regularne pomiary ciśnienia, badanie cholesterolu, glukozy i kontrola masy ciała. Ważna jest również rozmowa z lekarzem o czynnikach ryzyka, zwłaszcza jeśli w rodzinie występowały zawały, udary albo nagłe zgony sercowe.
Nie chodzi o straszenie, ale o świadomość. Choroby układu krążenia często rozwijają się długo i po cichu. Im wcześniej zostaną wykryte, tym większa szansa, że uda się uniknąć najpoważniejszych konsekwencji.
Kardiolodzy powtarzają jedno: serce rzadko wybacza wieloletnie zaniedbania. Dlatego warto znać nie tylko objawy zawału, ale też własne wyniki badań. To właśnie one mogą pokazać zagrożenie dużo wcześniej, zanim organizm wyśle dramatyczny sygnał.
To też może cię zainteresować: Groźna bakteria w popularnym produkcie. Sklepy pilnie wycofują konkretne partie
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Rzadko ją pokazuje. Zdjęcie córki Krupińskiej wywołało lawinę komentarzy