Znany jasnowidz z Człuchowa mówił tym razem o możliwym załamaniu gospodarczym, które — według jego przewidywań — miałoby szczególnie mocno uderzyć w świat w 2027 roku. W jego słowach pojawiły się bankructwa, wzrost bezrobocia i zmiany w globalnym systemie finansowym.
Jackowski od lat budzi skrajne reakcje. Jedni śledzą jego wystąpienia z uwagą, inni traktują je wyłącznie jako kontrowersyjne wizje bez potwierdzenia w twardych danych. Tym razem sam przekaz jest jednak wyjątkowo mocny, bo dotyczy pieniędzy, pracy i prywatnej własności.
„Upadek filarów” i nagły krach
W najnowszej wizji jasnowidz mówił o „upadku filarów”, który miałby doprowadzić do gwałtownego kryzysu. Według Jackowskiego źródło załamania może być związane ze Stanami Zjednoczonymi. Jasnowidz sugerował, że konsekwencją takiego wydarzenia byłyby nagłe bankructwa oraz długotrwałe problemy na rynku pracy.
W jego ocenie skutki nie miałyby ograniczyć się do jednego kraju. Jackowski przewiduje, że kryzys objąłby Europę i część świata, a rok 2027 miałby być momentem, w którym wiele osób szczególnie odczuje jego konsekwencje.
Jasnowidz mówi o największym kryzysie od stu lat
Najmocniej wybrzmiało porównanie do lat 20. ubiegłego wieku. Jackowski zasugerował, że świat może stanąć przed jednym z najpoważniejszych kryzysów gospodarczych od niemal stu lat. W jego wizji pojawia się również pomysł nowej waluty, którą Stany Zjednoczone miałyby zaproponować innym państwom jako element wyjścia z załamania.
Według jasnowidza nie wszystkie kraje zaakceptowałyby taki scenariusz, ale wiele mogłoby uznać go za konieczność. Jackowski przekonywał, że nowy system finansowy miałby dawać złudzenie stabilności, ale jednocześnie uzależniać państwa od nowego mechanizmu pieniężnego.
Oficjalne prognozy są ostrożniejsze
Warto podkreślić, że wizje Jackowskiego nie są oficjalnymi prognozami ekonomicznymi. Międzynarodowy Fundusz Walutowy w kwietniowym raporcie przewidywał globalny wzrost gospodarczy na poziomie 3,1 proc. w 2026 roku i 3,2 proc. w 2027 roku. MFW wskazuje na napięcia geopolityczne, inflację i trudniejsze warunki finansowe, ale nie prognozuje globalnego krachu na skalę wielkiego kryzysu z XX wieku.
Także Bank Światowy w swoich prognozach opisuje ryzyka i spowolnienia w części regionów, ale nie przedstawia scenariusza powszechnego załamania gospodarczego w 2027 roku.
Jackowski poruszył też temat własności
Wizja jasnowidza nie kończy się na bankructwach i bezrobociu. Jackowski mówił również o możliwych zmianach dotyczących prawa własności. Według niego w przyszłości mogą pojawić się przepisy, które w określonych sytuacjach pozwolą państwu lub samorządom mocniej ingerować w prywatne nieruchomości.
Jasnowidz sugerował, że posiadanie aktu notarialnego nie zawsze miałoby gwarantować taką ochronę jak obecnie. W jego wizji główną decyzyjność nad nieruchomościami mógłby przejmować organ państwowy lub lokalny. To jedna z najbardziej niepokojących części jego wystąpienia, choć również w tym przypadku mowa o przewidywaniach, a nie o ogłoszonych zmianach w prawie.
Wizja, która dzieli internautów
Wystąpienia Jackowskiego regularnie przyciągają tysiące odbiorców. Część osób uważa, że jego zapowiedzi należy traktować jako ostrzeżenie. Inni podchodzą do nich z dużym dystansem i przypominają, że przyszłość gospodarki zależy od wielu czynników: decyzji banków centralnych, sytuacji geopolitycznej, cen energii, zadłużenia państw i kondycji rynków finansowych.
Tym razem jasnowidz wskazał konkretny okres — 2027 rok. To właśnie ta data sprawia, że jego słowa odbiły się szerokim echem. Kryzys, nowa waluta, bankructwa i ograniczenie własności to zestaw tematów, które szczególnie mocno działają na wyobraźnię.
Czy 2027 rok będzie przełomowy?
Na razie nie ma oficjalnych danych, które potwierdzałyby wizję globalnego krachu w 2027 roku. Ekonomiści i międzynarodowe instytucje wskazują na ryzyka, ale ich prognozy są znacznie bardziej umiarkowane niż słowa Jackowskiego.
Nie zmienia to faktu, że wypowiedź jasnowidza ponownie stała się tematem szerokiej dyskusji. Dla jednych to kolejna mroczna przepowiednia, dla innych impuls do zastanowienia się nad bezpieczeństwem finansowym, oszczędnościami i tym, jak bardzo światowa gospodarka pozostaje zależna od decyzji największych państw.
To też może cię zainteresować: Z życia wzięte. "Ojciec chciał wydać mnie za schorowanego bogacza": Miałam być jego żoną i opiekunką, a ojciec liczył na zysk
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Zapadła decyzja w sprawie ponownego aresztu kierowcy po wypadku Łukasza Litewki. Tego nikt się nie spodziewał