Jedno z nich powraca szczególnie często: co dzieje się z pieniędzmi, które ministranci zbierają do puszek podczas wizyt duszpasterskich? Choć dla wielu wiernych to drobny gest, jego znaczenie – i przeznaczenie – bywa zaskakująco różnorodne.

Kolęda i rola ministrantów – więcej niż pomoc przy drzwiach

Ministranci towarzyszą księżom podczas kolędy nie jako pracownicy, lecz wolontariusze. Ich obecność ma charakter liturgiczny i organizacyjny, a zbiórka drobnych datków jest elementem tradycji, a nie obowiązkiem wiernych. W praktyce oznacza to, że wrzucenie pieniędzy do puszki jest całkowicie dobrowolne i nie wiąże się z żadnym „cennikiem”.

Jak podkreślają duchowni, ministranci nie otrzymują pensji ani stałego wynagrodzenia. To właśnie dlatego w wielu parafiach funkcjonuje tzw. fundusz ministrancki, który pozwala docenić ich zaangażowanie w sposób wspólnotowy.

Gdzie trafiają pieniądze z puszek?

Zebrane środki najczęściej zasilają wspólną kasę grupy ministranckiej. Pieniądze te są przeznaczane m.in. na wyjazdy integracyjne, rekolekcje, zakup strojów liturgicznych czy sprzętu sportowego. W niektórych parafiach fundusz pozwala również na drobne nagrody lub prezenty, które mają charakter symboliczny i motywacyjny.

Jak wyjaśnia ks. Paweł Borowski, rzecznik prasowy biskupa toruńskiego, nie istnieje jeden ogólnopolski model rozliczania takich datków. Każda parafia ustala własne zasady, a decyzje zapadają zazwyczaj w porozumieniu z opiekunem ministrantów.

Ile wierni wrzucają do puszek?

Kwoty, które trafiają do puszek, są zazwyczaj symboliczne. Były ministrant i youtuber Patryk Śliwa przyznaje, że najczęściej są to drobne monety lub banknoty o wartości kilku złotych. Datki rzędu 2–5 zł dominują, a wyższe sumy należą raczej do wyjątków.

Zdarza się również, że księża – według własnego uznania – dzielą się częścią ofiar kolędowych z ministrantami. Nie jest to jednak reguła, lecz dobra wola konkretnego duszpasterza.

Transparentność zamiast domysłów

Coraz częściej parafie starają się jasno komunikować, na co przeznaczane są pieniądze zbierane podczas kolędy. To odpowiedź na zmieniające się oczekiwania wiernych i potrzebę większej przejrzystości w sprawach finansowych. W praktyce oznacza to, że wsparcie dla ministrantów przestaje być tematem tabu, a staje się elementem budowania relacji i zaufania.

Kolęda, choć zakorzeniona w tradycji, ewoluuje. Drobne datki do puszek nie są formą zapłaty, lecz gestem sympatii wobec młodych ludzi, którzy poświęcają swój czas i energię na służbę przy parafii. I właśnie w tym kontekście warto je postrzegać.

To też może cię zainteresować: 2026 może przynieść pieniądze. Oto 5 znaków zodiaku z najlepszym horoskopem

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: ZUS ujawnia wyliczenia na 2026 rok. W tych miesiącach emeryci dostaną ponad 3400 zł netto