Kwota została podniesiona z 4 do 7 tysięcy złotych, co wiele rodzin przyjęło z ulgą. Przez lata wsparcie państwa nie nadążało za realnymi kosztami pochówku, a różnica między zasiłkiem a rachunkiem z zakładu pogrzebowego bywała bolesna. Eksperci zgodnie podkreślają jednak, że choć zmiana jest potrzebna, nie zamyka problemu.
Pogrzeb droższy, niż wielu się spodziewa
Koszty pochówku w ostatnich latach rosły systematycznie, ale dla większości rodzin pozostawały abstrakcyjne — aż do momentu, gdy trzeba było zorganizować ceremonię bliskiej osoby. Dopiero wtedy okazywało się, że nawet skromny pogrzeb oznacza wydatki liczone w dziesiątkach pozycji: trumna lub urna, opłaty cmentarne, transport, ceremonia, kwiaty, a często także stypa.
Jak zwraca uwagę Paweł Skotnicki, wiele osób dopiero w trakcie formalności uświadamia sobie skalę kosztów. W dużych miastach całkowity wydatek bardzo często przekracza 10 tysięcy złotych, a w bardziej rozbudowanych ceremoniach sięga nawet 15 tysięcy.
7 tysięcy złotych – krok naprzód, ale zbyt krótki
Podwyżka zasiłku pogrzebowego jest oceniana jako decyzja słuszna, lecz mocno spóźniona. Przez ponad dekadę koszty usług funeralnych rosły, podczas gdy wysokość świadczenia pozostawała niezmienna. W efekcie rodziny były zmuszone do trudnych wyborów w jednym z najbardziej emocjonalnych momentów życia.
Eksperci podkreślają, że nowa kwota nadal nie pokrywa pełnych kosztów pochówku. Co więcej, pojawia się obawa, że sama podwyżka może przyczynić się do dalszego wzrostu cen w branży funeralnej w 2026 roku. Rynek, reagując na zwiększone świadczenie, może dostosować cenniki do nowych realiów.
Waloryzacja zamiast jednorazowych decyzji
W środowisku ekspertów coraz częściej pojawia się postulat, by zasiłek pogrzebowy był waloryzowany w sposób systemowy. Nie musi to oznaczać corocznych zmian, ale regularny przegląd co kilka lat pozwoliłby uniknąć sytuacji, w której wsparcie państwa przez dekadę traci realną wartość.
Zdaniem specjalistów problem nie leży wyłącznie w samej kwocie, lecz w braku długofalowego podejścia do tego świadczenia. Koszty pochówku są nieuniknione, a ich gwałtowny wzrost w krótkim czasie zawsze najbardziej dotyka rodziny w żałobie.
Odpowiedzialność zaczyna się wcześniej
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt, o którym wciąż mówi się zbyt rzadko. Choć temat śmierci bywa wypierany, część problemów finansowych można ograniczyć dzięki działaniom podjętym za życia. Ubezpieczenie pogrzebowe lub na życie nie wiąże się z wysokimi składkami, a w krytycznym momencie daje rodzinie realne bezpieczeństwo.
Środki z takiego ubezpieczenia mogą pokryć nie tylko sam pogrzeb, ale także inne zobowiązania: opłaty administracyjne, długi spadkowe czy koszty utrzymania rodziny w pierwszych miesiącach po stracie. Wciąż jednak poziom świadomości ubezpieczeniowej w Polsce pozostaje niski.
Zmiana potrzebna, ale to dopiero początek
Podniesienie zasiłku pogrzebowego do 7 tysięcy złotych jest sygnałem, że problem został wreszcie zauważony. Eksperci podkreślają jednak, że to dopiero pierwszy krok. Bez systemowej waloryzacji i edukacji finansowej społeczeństwa rodziny nadal będą zmuszone dopłacać znaczące kwoty z własnych środków.
W trudnym momencie po stracie bliskiej osoby pieniądze nie powinny być dodatkowym ciężarem. Dzisiejsza zmiana daje częściową ulgę, ale prawdziwe bezpieczeństwo wymaga długofalowych decyzji — zarówno ze strony państwa, jak i samych obywateli.
To też może cię zainteresować: Polska kultura w żałobie. Nie żyje współtwórczyni kultowego serialu PRL-u
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. Teściowa przywiozła do nas babcię i oznajmiła: "macie się nią zająć". Od tamtej pory nic nie jest takie samo