Znamy się z żoną od szkoły, uczyliśmy się razem od piątej klasy i razem kończyliśmy szkołę, nawet na balu maturalnym wyznałem jej miłość, ale nie dostałem od niej wzajemności. Minęły jednak lata, spotykaliśmy się na zlotach absolwentów, o mojej szkolnej miłości wciąż nie mogłem zapomnieć. Jednak jedno spotkanie zmieniło wszystko…

Pewnego dnia nasz starszy kolega szkolny Rostyk trafił do szpitala i postanowiliśmy złożyć mu urodzinowe życzenia i jednocześnie wesprzeć. Rościsław był dla wszystkich dobrym przyjacielem, więc wszyscy zgodzili się do niego pójść.

Kupiliśmy dużo balonów, tort i prezent. Postanowiliśmy zebrać się w pobliżu szkoły i pójść razem. Nie myślałem, że Tania przyjdzie, bo wiedziałem, że mieszka w innym mieście. Na szczęście przyjechała też, by wspierać Rostika.

Zamówiliśmy torcik i poszliśmy przywitać się z przyjacielem. Niespodzianka się udała, wszyscy wyszli i okazało się, że Tania i ja zostaliśmy sami. Miała wolny dzień, więc postanowiłem zaprosić ją na obiad, chciałem z nią porozmawiać, powspominać szkolne czasy.

Tego wieczoru w restauracji przypomnieliśmy sobie wszystkie szkolne dowcipy i zapomnieliśmy o czasie. Wróciliśmy dość późno, więc postanowiłem zabrać ją do domu.

Nie wiedziała wtedy, że jestem dyrektorem firmy, więc nic nie wiedziała o moich pieniądzach. Postanowiłem nie mówić jej o moich finansach, dopóki nie będę pewien, że to nie wpłynie na jej stosunek do mnie. Tania mnie nie zawiodła i postanowiliśmy zacząć randkować.

Dwa lata z nią były najszczęśliwsze i podczas jednej z wycieczek Tania rano przekazała mi radosną wiadomość, że jest w ciąży! Nie wątpiłem, że będziemy razem i dlatego dziecko stało się dla nas jeszcze większym bodźcem do ślubu.

Po ślubie kupiłem mieszkanie i żyliśmy szczęśliwie. Nigdy nie było problemów z finansami, więc Tania nie pracowała, dopóki dziecko nie skończyło trzech lat.

Kiedy mój syn miał 4 lata, pomogłem żonie otworzyć mały sklep z odzieżą. Zarabiała mało, ale Tania lubiła mieć taką małą firmę. Później mieliśmy córkę, więc moja żona ponownie trafiła do szpitala położniczego.

Powiem, że nasza córka była trochę problematyczną dziewczynką, ponieważ była chorowita, nie chciała nic jeść i było z nią naprawdę ciężko. Chłopiec miał 6 lat, poszedł do pierwszej klasy, a córka nie miała nawet roku.

Zauważyłem, że kiedy mieliśmy drugie dziecko, moja żona była bardzo zmęczona. Przyszedłem do domu i zobaczyłem, jak wszystko wypada jej z rąk.

Chciałem znaleźć przyczynę tego wszystkiego i postanowiłem zamontować podgląd. Mogłem oglądać wideo online ze swojego telefonu, a kiedy szedłem do pracy, na początku nie odważyłem się go otworzyć i podążać za żoną, ale nagle stało się coś, co złamało mi serce.

To, co zobaczyłem, po prostu mnie zdumiało: spędziła cały dzień od rana do wieczora, prawie nie usiadła, by odpocząć — sprzątając, myjąc, gotując. Rano zabrała syna do szkoły, położyła córkę do łóżka, robiła obiad i w tym czasie dodatkowo zajęła się firmą, po południu nakarmiła syna i zabrała go na trening piłki nożnej, a potem odrabiała z nim lekcje.

Spędziła też dużo czasu z córką. Udało jej się przygotować jedzenie, posprzątać dom, wykonać wszystkie prace domowe, odrobić lekcje z synem, a nawet przytulić się do mnie. Kobiety spędzają naprawdę dużo czasu na pracach domowych.

Tego wieczoru po obejrzeniu tego postanowiłem zaskoczyć Tanię. Poprosiłem moją siostrę o opiekę nad dziećmi i poszliśmy do restauracji na obiad, podarowałem żonie kwiaty i dopilnowałem, by się w pełni zrelaksowała! Teraz wiem, że zasługuje na więcej, że nie doceniałem tego! Teraz częściej będę jej dawał radość!

JAK INFORMOWAŁ PORTAL „ŻYCIE”: WARSZAWA: REMONTY I PLANY ZDJĘCIOWE MOCNO SPARALIŻUJĄ RUCH W STOLICY. NA JAKICH ULICACH WYSTĄPIĄ UTRUDNIENIA

PORTAL „ŻYCIE” PISAŁ RÓWNIEŻ O: WARSZAWA: NA PRADZE MA POWSTAĆ OŚRODEK DLA UZALEŻNIONYCH ORAZ BEZDOMNYCH. OKAZUJE SIĘ, ŻE NIE WSZYSTKIM PODOBA SIĘ TEN POMYSŁ

JAK INFORMOWAŁ RÓWNIEŻ PORTAL „ŻYCIE”: WARSZAWA: MIESZKANIEC STOLICY WYSTOSOWAŁ WAŻNY APEL! LICZY SIĘ KAŻDA, NAWET NAJMNIEJSZA POMOC! CZAS UCIEKA