Ojciec zmarłego polityka, Zdzisław Litewka, zdecydował się publicznie opowiedzieć o swoich wątpliwościach dotyczących prowadzonego śledztwa. W rozmowie z dziennikarzami postawił nawet pytanie, czy śmierć jego syna rzeczywiście była przypadkowa. Wskazał również na szczegóły, które jego zdaniem wymagają dokładniejszego zbadania. Prokuratura przedstawiła już oficjalne stanowisko dotyczące dalszego postępowania.
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła polską opinią publiczną. Poseł znany był nie tylko z działalności politycznej, lecz przede wszystkim z organizowania zbiórek charytatywnych i pomagania potrzebującym.
36-letni parlamentarzysta zginął 23 kwietnia 2026 roku podczas jazdy rowerem ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Został potrącony przez samochód osobowy.
Kierowcy postawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Postępowanie nadal trwa, a rodzina zmarłego polityka domaga się szczegółowego wyjaśnienia tragedii.
Ojciec Łukasza Litewki ma poważne wątpliwości. Padły mocne słowa
Zdzisław Litewka udzielił obszernego wywiadu dziennikowi „Fakt”, w którym skrytykował sposób prowadzenia śledztwa.
Jego zdaniem śledczy od początku skupili się przede wszystkim na wersji zakładającej nieszczęśliwy wypadek drogowy.
„Mam poczucie, że od początku przyjęto jedną wersję wydarzeń” – powiedział ojciec parlamentarzysty.
Mężczyzna uważa, że należałoby dokładniej zbadać także inne możliwe okoliczności tragedii.
Podczas rozmowy postawił nawet pytanie, czy śmierć syna mogła być wynikiem celowego działania.
Nie wyklucza, że ktoś mógł chcieć zastraszyć polityka, a sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Należy jednak podkreślić, że są to osobiste przypuszczenia Zdzisława Litewki. Nie przedstawiono dowodów potwierdzających, że śmierć posła była zaplanowanym zabójstwem.
Tajemnica zaginionych kluczy. Rodzina domaga się odpowiedzi
Jednym z najbardziej niepokojących dla rodziny szczegółów pozostaje kwestia kluczy do domu zmarłego polityka.
Zdzisław Litewka przekazał, że kiedy bliscy zaczęli pytać o ich zwrot, dowiedzieli się, że nie odnaleziono ich na miejscu wypadku.
Według jego relacji funkcjonariusze nie prowadzili również poszukiwań kluczy.
Ojciec posła obawia się, że przez pewien czas nieuprawniona osoba mogła mieć możliwość dostania się do nieruchomości.
Nie ma jednak potwierdzonych informacji, aby ktokolwiek rzeczywiście wszedł do domu zmarłego.
Rodzina zwraca także uwagę na przedłużające się prace związane z rekonstrukcją wypadku oraz niewystarczający, jej zdaniem, przepływ informacji ze strony śledczych.
Śledztwo przejęła inna prokuratura. Jest oficjalny komunikat
7 października 2026 roku postępowanie dotyczące śmierci Łukasza Litewki przejęła Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu.
W oficjalnym komunikacie wyjaśniono, że decyzja wynikała z długotrwałej nieobecności prokuratora, który wcześniej zajmował się sprawą.
Prokuratura podkreśliła, że przekazanie śledztwa nie oznacza negatywnej oceny dotychczasowych działań.
Zmiana jednostki nie wpłynęła również na przedmiot ani kierunek postępowania.
Wcześniej śledczy ustalili między innymi, że kierowca nie był pod wpływem substancji zaburzających zdolność prowadzenia pojazdu i nie korzystał z telefonu podczas wypadku.
Na ostateczne wyjaśnienie wszystkich okoliczności trzeba jednak poczekać.
Po śmierci Łukasza Litewki pojawił się również konflikt o fundację
Rodzina zmarłego parlamentarzysty mierzy się nie tylko z żałobą i trwającym śledztwem.
Zdzisław Litewka ujawnił również spór dotyczący działalności Fundacji #TeamLitewka, którą założył jego syn.
Według ojca polityka rodzina została odsunięta od wpływu na funkcjonowanie organizacji. Przedstawił także krytyczne zarzuty wobec osób związanych z jej kierownictwem.
Są to jednak twierdzenia jednej ze stron konfliktu, a nie niezależnie potwierdzone ustalenia.
Bliscy zmarłego wystąpili o zaprzestanie wykorzystywania jego imienia, nazwiska i wizerunku. Rozważają podjęcie kroków prawnych.
Jednocześnie 9 lipca 2026 roku rodzina powołała Fundację im. Łukasza Litewki, której celem jest kontynuowanie działalności charytatywnej parlamentarzysty.
Ojciec posła nie zamierza rezygnować z wyjaśnienia tragedii
Zdzisław Litewka podkreśla, że najważniejsze jest dla niego poznanie wszystkich okoliczności śmierci syna.
W rozmowie z „Faktem” przyznał również, że przed tragedią planował poważną, osobistą rozmowę z Łukaszem. Nie zdążył jej przeprowadzić.
Zdążył jednak powiedzieć synowi, jak bardzo jest dumny z jego działalności i pomocy udzielanej innym ludziom.
Dopiero po śmierci parlamentarzysty dowiedział się od jego przyjaciół, jak wiele znaczyły dla Łukasza te słowa.
Rodzina zmarłego posła oczekuje teraz przede wszystkim rzetelnego zakończenia śledztwa. Na 26 października 2026 roku sprawa pozostaje otwarta, a sugestie dotyczące możliwego celowego działania nie zostały potwierdzone przez prokuraturę.
To też może cię zainteresować: Baba Wanga miała przewidzieć pięć wydarzeń na 2027 rok. Jedna z przepowiedni szczególnie niepokoi
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Wpadka Izabeli Kuny w „Tańcu z gwiazdami”. Aktorka musiała prosić o pomoc na oczach widzów