Jak informuje serwis „Super Express”, trwa wyjaśnianie okoliczności groźnego wypadku, do którego doszło w rejonie Dworca Zachodniego w Warszawie. Z ustaleń służb wynika, że liczba osób poszkodowanych wzrosła do sześciu. Najpoważniejszych obrażeń doznały kobieta oraz około ośmioletnie dziecko. Na szczęście mimo skali zdarzenia nikt nie stracił życia.
Śledczy badają wiele wątków
Jednym z głównych wątków prowadzonego postępowania jest stan techniczny autobusu. Kierujący pojazdem od początku przekazywał funkcjonariuszom, że miał trudności z hamowaniem. Według policji autobus najpierw zderzył się z tramwajem, następnie uderzał w kolejne samochody, a ostatecznie wjechał do przejścia podziemnego. Łącznie uszkodzonych zostało 14 pojazdów.
Śledczy nie przesądzają jeszcze, czy przyczyną zdarzenia była awaria układu hamulcowego. Hipoteza ta jest obecnie analizowana, jednak ostateczne wnioski mają zostać przedstawione dopiero po zakończeniu badań technicznych oraz sporządzeniu opinii przez biegłych.
Funkcjonariusze sprawdzają również, dlaczego autobus zjechał do tunelu prowadzącego do przejścia podziemnego. Nie wiadomo, czy był to świadomy manewr kierowcy, który próbował ograniczyć skutki utraty kontroli nad pojazdem, czy też konsekwencja niemożności jego zatrzymania. Policja podkreśla, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż kierowca podejmował działania mające zapobiec jeszcze większej tragedii.
To już udało się wykluczyć
Wykluczono natomiast wpływ alkoholu i środków odurzających. Badania wykazały, że kierowca był trzeźwy, a wynik testów na obecność substancji psychoaktywnych okazał się negatywny. Mężczyzna nie odniósł obrażeń wymagających hospitalizacji.
Istotnym elementem śledztwa pozostaje również ustalenie prędkości, z jaką autobus poruszał się w chwili kolejnych zderzeń. Eksperci przeanalizują zapisy monitoringu, ślady pozostawione na miejscu zdarzenia oraz stan techniczny pojazdu. Wyniki tych analiz mają pomóc odpowiedzieć na pytanie, czy kierowca miał realną możliwość zatrzymania autobusu lub ograniczenia skutków wypadku.
Na obecnym etapie postępowania śledczy podkreślają, że żaden ze scenariuszy nie został wykluczony. Dopiero zakończenie ekspertyz pozwoli jednoznacznie wskazać, czy przyczyną zdarzenia była usterka techniczna, błąd człowieka czy inny nieprzewidziany splot okoliczności.
To też może cię zainteresować: Nowe informacje po wypadku Łukasza Litewki. Ten dokument może być kluczowy
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Myśleli, że skorzystali z ulgi. Teraz fiskus żąda od nich ogromnych kwot
O tym się mówi: 55 Sen po 50. roku życia bywa coraz gorszy. Te 4 metody mogą przynieść ulgę