Jak przypomina portal "Goniec", już 15 października odbędą się w naszym kraju wybory parlamentarne. Z każdym dniem emocje wokół tego tematu rosną, czego najlepszym dowodem jest sytuacja, do jakiej doszło w studiu programu "Minęła 20" emitowanym na antenie TVP Info. Doszło w nim do spięcia między prowadzącym program Miłoszem Kłeczkiem a posłem Koalicji Obywatelskiej Piotrem Borysem. Padły mocne słowa.

Karczemna awantura w programie TVP Info

W ostatnim czasie widzowie publicystycznych programów TVP Info coraz częściej są świadkami ostrych spięć między politykami demokratycznej opozycji a pracownikami Telewizji Polskiej. W poniedziałkowym wydaniu "Minęła 20" widzowie mogli usłyszeć ostrą wymianę zdań między Miłoszem Kłeczkiem i Piotrem Borysem.

Kłeczek stwierdził, że największa frakcja w Parlamencie Europejskim, do której należy także PO, "forsuje szybkie procedowanie paktu migracyjnego, czyli przypomnę: albo przyjmujemy nielegalnych migrantów, albo płacimy gigantyczne kary finansowe". Z takim stanowiskiem nie zgodził się przedstawiciel PO.

Piotr Borys przypomniał, że największa presję na procedowanie dokumentu kładzie przewodząca Włochom Giorgia Meloni, której zależy na tym, żeby pakt migracyjny wszedł w życie, bo to właśnie Włosi, czy Hiszpanie zmagają się z ogromną presją migracyjną. Kłeczek wszedł politykowi w słowo, wskazując, że premier Włoch chce odsyłać migrantów do krajów ich pochodzenia.

Piotr Borys/YouTube @TVP Info
Piotr Borys/YouTube @TVP Info

Jednak to nie to wywołało największe emocje.

Z Berlina

Prowadzący kilkukrotnie stwierdził, że Borys nie chce się odnieść do dokumentu, o który pyta i jak stwierdził, nawet mu się nie dziwi, bo to mu może zaszkodzić. Podobnie, jak politycy obozu władzy, Kłeczek zarzucił politykom PO, że ci się nie "dogadali z Berlinem", który miał dłużej wstrzymywać prace nad paktem.

Takie stwierdzenie mocno rozsierdziło Piotra Borysa, który poczuł się dotknięty słowami pracownika TVP. Poprosił Kłeczka, żeby ten go nie obrażał. Panowie zaczęli się przekrzykiwać i w pewnym momencie pracownik TVP zasugerował politykowi, żeby ten poszedł wykrzyczeć się poza studiem.

"Niech pan nie szerzy tej propagandy. Czy pan jest propagandystą, czy redaktorem?" - wtrąciła się w dyskusję przedstawicielka Lewicy. Poprosiła też, żeby Kłeczek dał w końcu dojść swoim gościom do słowa.

Miłosz Kłeczek/YouTube @TVP Info
Miłosz Kłeczek/YouTube @TVP Info

Niestety w podobnym tonie rozmowa przebiegała do samego końca programu.

Co o tym sądzicie?

To też może cię zainteresować: Paulina Smaszcz po raz kolejny o sobie przypomniała. Była żona Macieja Kurzajewskiego postawiła śmiałą tezę. "Lepiej być wdową niż byłą żoną"

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Prowadząca "Wiadomości" odtrąbiła sukces. Edyta Lewandowska mówi o znokautowaniu konkurencji. O co dokładnie chodzi

O tym się mówi: Fani Dody nie kryją radości z ostatnich doniesień. Pytają, czy ich idolka wróciła do byłego partnera. Najnowsze zdjęcia nie pozostawiają złudzeń