Nie jest tajemnicą, że koronawirus – jak każdy wirus – przenosi się między ludźmi. Zarażenie się nim od innych jest łatwe. Jak przebiega?

Jak można zarazić się koronawirusem?

Przede wszystkim należy pamiętać, że nawet 50-80% osób zarażonych koronawirusem może nie mieć objawów lub mogą one być na tyle słabe, że niemal nieodczuwalne lub ignorowane. Co istotne – tacy zarażeni również mogą przenosić wirusa w tym samym stopniu, co osoby, które mają objawy.

Według ekspertów – najczęściej drogą kropelkową, wydobywające się z nosa lub ust zarażonego podczas mówienia, kaszlenia albo kichania krople są dość ciężkie, więc zwykle zatrzymują się blisko niego i osadzają na powierzchniach.

Koronawirus. Źródło: zdrowie.wprost.pl
Koronawirus. Źródło: zdrowie.wprost.pl

Jednak gdy znajdziemy się w promieniu tych właśnie kropli i nawet nieświadomie będziemy je wdychać – nietrudno o zarażenie. Właśnie dlatego powinno się zachowywać odległości – tak, by nie znaleźć się na tyle blisko, by móc zarazić się drogą kropelkową.

Te małe kropelki z nosa czy ust mogą osadzać się na powierzchniach, np. klamkach, poręczach i innych miejscach wokół. Można się łatwo zarazić, dotykając tych powierzchni, a następnie twarzy – oczu, nosa lub ust.

Choć wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy – łatwo zarazić się podczas rozmowy z zarażonym, gdyż wtedy również z jego ust wydobywają się kropelki, mniejsze, lecz w większej ilości. Te mogą trafić bezpośrednio na nas lub na powierzchnie wokół.

By zminimalizować ryzyko zarażenia, należy regularnie myć lub dezynfekować ręce (a także własne klamki i inne powierzchnie), a także nie dotykać twarzy. Według naukowców ważne jest także, by nosić maseczki ochronne, dzięki temu minimalizujemy wydalanie kropelek śliny w czasie rozmowy.

Koronawirus. Źródło: Se.pl
Koronawirus. Źródło: Se.pl

Najnowsze wnioski pokazują, że – choć na początku nic na to nie wskazywało – bardzo możliwe, że to właśnie mowa jest odpowiedzialna za większość zarażeń.

Fakt, że to głównie mowa może odpowiadać za transmisję koronawirusa, został stwierdzony przez naukowców za pomocą eksperymentu. Wszystko przez fakt, że mniejsze kropelki występują w większej ilości, przenosząc mikroorganizmy chorobotwórcze.

Naukowcy z Narodowych Instytutów Zdrowia w Bethesda prowadzeni przez dr Philipa Anfinruda zbadali przenoszenie wirusa na podstawie doświadczenia. Ich eksperyment skupiał się na przepuszczaniu płaskiej wiązki laserowej przez pudełko, na którym nie znajdowały się cząsteczki kurzu.

Do wnętrza pudełka mówił uczestnik eksperymentu. Dzięki temu rozpoznawano kropelki śliny podczas mowy. Jak podają naukowcy – w zaledwie 16,6 milisekundy mówiący wydalił aż 360 kropelek śliny – im głośniej mówiła, tym więcej cząsteczek trafiało do pudełka.

WHO w dalszym ciągu prowadzi badania dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa i z pewnością za jakiś czas naukowcy podzielą się kolejnymi wnioskami.

Przypomnij sobie o… WYBORY KORESPONDENCYJNE. JEST OFICJALNE STANOWISKO POCZTY POLSKIEJ

Jak informował portal Życie: KSIĄDZ UTRUDNIAŁ IM ZAWARCIE ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIEGO. POWODY SĄ ZADZIWIAJĄCE

Portal Życie pisał również o… TRUDNA DECYZJA JURKA OWSIAKA DOTYCZĄCA FESTIWALU POL'AND'ROCK. W TYM ROKU ODBĘDZIE SIĘ W INNEJ FORMIE