W jednej z komisji wyborczych na Podlasiu 30 głosów oddanych na Karola Nawrockiego zostało błędnie przypisanych Rafałowi Trzaskowskiemu. Sprawą zajęła się prokuratura, która postawiła zarzuty siedmiorgu członkom komisji. Teraz śledczy wykonali kolejny krok, który może zaskoczyć wielu wyborców. Zamiast skierować akt oskarżenia, wystąpili do sądu o warunkowe umorzenie postępowania.
Choć od drugiej tury wyborów prezydenckich minął już ponad rok, wciąż pojawiają się nowe informacje dotyczące nieprawidłowości podczas liczenia głosów.
Tym razem chodzi o komisję wyborczą w Nowej Pawłówce, w gminie Przerośl na Podlasiu. To właśnie tam doszło do pomyłki, która doprowadziła do wpisania do oficjalnego protokołu nieprawidłowych wyników głosowania.
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zakończyła śledztwo i poinformowała o swoich ustaleniach. Największe zainteresowanie wzbudza jednak decyzja dotycząca dalszych losów członków komisji.
Głosy Nawrockiego przypisano Trzaskowskiemu. Ujawniono dokładne liczby
Nieprawidłowości dotyczą drugiej tury wyborów prezydenckich, która odbyła się 1 czerwca 2025 roku.
W Obwodowej Komisji Wyborczej nr 1 w Nowej Pawłówce początkowo ustalono, że Karol Nawrocki uzyskał 216 głosów, natomiast Rafał Trzaskowski otrzymał 92 głosy.
Jednak późniejsza kontrola wykazała, że rzeczywiste wyniki były inne.
Na Karola Nawrockiego zagłosowało 246 osób, a na Rafała Trzaskowskiego 62 wyborców.
Oznacza to, że 30 głosów oddanych na Nawrockiego nie zostało uwzględnionych w jego wyniku, lecz trafiło do puli przypisanej kontrkandydatowi.
Jak ustalili śledczy, podczas liczenia kart wyborczych doszło do nieprawidłowego przyporządkowania głosów. Następnie błędne dane znalazły się w oficjalnym protokole.
Prokuratura uznała, że członkowie komisji nie dopełnili obowiązków wynikających z przepisów Kodeksu wyborczego.
Siedmioro członków komisji usłyszało zarzuty. Nikt nie przyznał się do winy
W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami Prokuratura Okręgowa w Białymstoku przedstawiła zarzuty wszystkim siedmiorgu członkom komisji.
Dotyczą one nieumyślnego niedopełnienia obowiązków przy ustalaniu wyników głosowania, zgodnie z art. 231 § 3 Kodeksu karnego.
Za taki czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat.
Co istotne, żadna z siedmiu osób nie przyznała się do popełnienia zarzucanego czynu.
Sześcioro członków komisji zdecydowało się złożyć wyjaśnienia. Jedna osoba skorzystała natomiast z prawa do odmowy składania wyjaśnień i odpowiadania na pytania.
Po przeanalizowaniu zgromadzonych dowodów prokuratura uznała, że istnieją podstawy do przypisania podejrzanym odpowiedzialności za nieprawidłowości.
Mimo to śledczy zdecydowali się na inne rozwiązanie niż skierowanie aktu oskarżenia.
Zaskakujący ruch prokuratury. Wniosek trafił już do sądu
27 października 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała do Sądu Rejonowego w Suwałkach wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec wszystkich siedmiorga podejrzanych.
Informację oficjalnie przekazano dwa dni później.
Dlaczego śledczy zdecydowali się na taki krok?
W ocenie prokuratury stopień winy i społecznej szkodliwości zarzucanego czynu nie był znaczny. Zwrócono również uwagę na fakt, że członkowie komisji nie byli wcześniej karani.
Prokuratura zaproponowała dwuletni okres próby oraz zobowiązanie podejrzanych do wpłacenia świadczeń pieniężnych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Nie oznacza to jednak, że sprawa została już umorzona.
Warunkowe umorzenie wymaga decyzji sądu i nie jest równoznaczne z uniewinnieniem.
To sędziowie zdecydują, czy przedstawiony przez prokuraturę wniosek jest uzasadniony.
To niejedyna taka sytuacja. W innych komisjach również wykryto błędy
Sprawa z Nowej Pawłówki nie jest odosobnionym przypadkiem.
Po wyborach prezydenckich w 2025 roku ujawniono nieprawidłowości również w innych komisjach wyborczych.
Podobne postępowanie prowadzono między innymi w gminie Sępopol w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie pomylono wyniki uzyskane przez obu kandydatów.
W tamtej sprawie Sąd Rejonowy w Bartoszycach zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania wobec siedmiorga członków komisji. Jednocześnie zobowiązał ich do wpłacenia świadczeń pieniężnych w wysokości od 1,5 tys. do 2 tys. zł.
Nieprawidłowości stwierdzono również w Barlinku, gdzie 51 głosów oddanych na Karola Nawrockiego znalazło się wśród kart przypisanych Rafałowi Trzaskowskiemu.
Tam również zapadło rozstrzygnięcie o warunkowym umorzeniu, jednak prokuratura zaskarżyła część orzeczenia dotyczącą wysokości świadczeń pieniężnych.
Co dalej ze sprawą błędnie policzonych głosów?
Decyzja białostockiej prokuratury nie oznacza zakończenia sprawy.
Teraz dokumentacja trafiła do sądu, który oceni zgromadzony materiał i zdecyduje o ewentualnym warunkowym umorzeniu postępowania.
Ujawnione błędy pokazują, jak istotne jest przestrzeganie procedur wyborczych i dokładne sprawdzanie protokołów przed ich zatwierdzeniem.
Choć 30 głosów nie miało znaczenia dla ogólnopolskiego wyniku wyborów prezydenckich, nieprawidłowości w konkretnej komisji pozostają kwestią wymagającą wyjaśnienia.
Na razie wiadomo, że prokuratura wystąpiła o warunkowe umorzenie postępowania na dwa lata. Ostateczne rozstrzygnięcie należy jednak do Sądu Rejonowego w Suwałkach.
To też może cię zainteresować: Pogoda na Wszystkich Świętych może zaskoczyć Polaków. IMGW pilnie ostrzega
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Weź ze sobą lakier na cmentarz 1 listopada. Ten prosty trik może uchronić kwiaty i znicze przed złodziejami