Wystarczyło kilkadziesiąt minut intensywnego deszczu, aby na ulicach utworzyły się rozległe rozlewiska. Woda zgromadziła się pod wiaduktami, zalała fragmenty osiedli i przedostała się na prywatne posesje. Strażacy otrzymywali kolejne zgłoszenia, a mieszkańcy publikowali w sieci zdjęcia pokazujące skutki nawałnicy.

Nawałnica nad Tarnowem. Pogoda zmieniła się błyskawicznie

Niebezpieczna pogoda pojawiła się w Tarnowie przed godziną 11. Nad miasto od strony południowo-zachodniej nadciągnęły ciemne chmury, a chwilę później rozpoczęła się intensywna ulewa. Opadom towarzyszyły wyładowania atmosferyczne oraz silniejsze porywy wiatru.

W niektórych częściach miasta woda zaczęła gromadzić się niemal natychmiast. Szczególnie trudna sytuacja wystąpiła w niżej położonych miejscach oraz pod wiaduktami kolejowymi. Problemy z przejazdem pojawiły się między innymi przy ulicach Tuchowskiej, Krakowskiej i Czerwonych Klonów.

Warunki na drogach stały się bardzo trudne. Rozlewiska ograniczały widoczność oznakowania i utrudniały ocenę głębokości wody. Kierowcy musieli zwalniać, zawracać lub wybierać inne trasy.

Woda spływała ulicami i zalewała posesje

Skutki gwałtownej ulewy były szczególnie widoczne na osiedlu położonym pod Górą św. Marcina. Woda pojawiła się na ulicach Zamkowej, Ostrogskich, Zgody oraz Esperantystów. Problemy wystąpiły także w rejonie ulicy Sanguszków i pobliskiego jaru.

Duże rozlewisko utworzyło się przy skrzyżowaniu ulic Zamkowej i Zuchów, niedaleko przystanku autobusowego. W rejonie ulicy Zgody nadmiar wody zalegającej na jezdni zaczął przelewać się na sąsiednie posesje.

Mieszkańcy próbowali zabezpieczyć wejścia do budynków oraz usunąć wodę z podwórek. Przy tak intensywnych opadach sytuacja może jednak zmieniać się z minuty na minutę, szczególnie gdy kolejne strumienie spływają z wyżej położonych terenów.

Zdjęcia i nagrania opublikowane w mediach społecznościowych pokazały, jak szybko część ulic zmieniła się w rozległe rozlewiska. Informacje o piątkowej nawałnicy zebrał portal Goniec.

Strażacy odbierali kolejne zgłoszenia

Do straży pożarnej napływały informacje o podtopieniach w różnych częściach Tarnowa. Interwencje były potrzebne między innymi przy ulicach Piłsudskiego, Pułaskiego, Dąbrowskiego i Kościuszki.

Zadaniem służb było przede wszystkim zabezpieczanie zagrożonych miejsc oraz usuwanie skutków intensywnego opadu. Strażacy musieli również sprawdzać, czy gromadząca się woda nie stwarza niebezpieczeństwa dla mieszkańców, budynków i infrastruktury drogowej.

Służby przypominają, aby podczas gwałtownej burzy pozostać w bezpiecznym budynku, unikać drzew i słupów energetycznych oraz nie zbliżać się do wezbranych potoków. Komenda Miejska PSP w Tarnowie zaleca także, by kierowcy zatrzymywali się wyłącznie w bezpiecznych miejscach i nie parkowali pod drzewami. W przypadku bezpośredniego zagrożenia należy zadzwonić pod numer alarmowy 112. Takie zalecenia strażacy opublikowali również w swoim komunikacie dotyczącym bezpieczeństwa podczas burz.

Gwałtownie wzrósł poziom lokalnych cieków

Obfite opady wpłynęły również na poziom wody w Wątoku i Strusince. Oba cieki szybko zareagowały na deszcz, przyjmując wodę spływającą z ulic i okolicznych terenów.

Strusinka zalała plac budowy nowej drogi i przepustu w rejonie ulicy Błotnej. Sytuacja pokazała, że podczas krótkiej, ale bardzo intensywnej ulewy niewielkie potoki mogą gwałtownie zwiększyć swój poziom i zagrozić sąsiednim terenom.

Nie oznacza to jednak, że w Tarnowie ogłoszono powódź. Mowa o lokalnych podtopieniach spowodowanych nawalnym deszczem. Takie rozróżnienie jest ważne, ponieważ zalane ulice i posesje nie zawsze są skutkiem wystąpienia rzek z brzegów.

Burza odeszła, ale deszcz nadal padał

Po najbardziej intensywnej fazie nawałnicy burza zaczęła oddalać się od Tarnowa. Deszcz jednak nie ustał od razu, choć jego natężenie było już mniejsze. Woda wciąż zalegała na części ulic, dlatego kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami.

Wjazd na zalaną drogę może być bardzo niebezpieczny. Pod powierzchnią wody mogą znajdować się uszkodzenia jezdni, otwarte studzienki lub inne przeszkody. Jeżeli nie da się ocenić głębokości rozlewiska, należy zawrócić i wybrać inną trasę.

Piątkowa nawałnica w Tarnowie pokazała, jak szybko intensywne opady mogą sparaliżować część miasta. Mieszkańcy powinni śledzić bieżące komunikaty służb i zachować ostrożność również po przejściu burzy, dopóki woda całkowicie nie opadnie.

To też może cię zainteresować: Ulewa sparaliżowała część polskiego miasta. Ulice znalazły się pod wodą

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Woda zalała miasto. Burza nagle przetoczyła się przez województwo